http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XIII nr 115 (3660) 3 maja 2016 r.

 

PiS...jednoczy Polakow!

Wczoraj "w kontekscie" meczu Legii z Lechem o Puchar Polski, co poniektorzy sprawozdawcy podkpiwali, ze jedyne co bylo wspolne w zachowaniu kibicow obydwu druzyn, to... gwizdy na widok Prezydenta Dudy gdy pojawil sie na trybunie, by "uswietnic" widowisko. W wielu domach i srodowiskach uwaga ta przeniosla sie na dyskusje i komentarze, z ktorych wynikalo iz-mimo "500 plus"- przybywa dziedzin, w ktorych krytyka Prawa i Sprawiedliwosci jednoczy, a nawet cementuje spoleczenstwo. Dotyczy to zwlaszcza draki wokol Konstytucji i Trybunalu Konstytucyjnego- ponad 60 proc opinii krytycznych, zapowiedzi zakazu handlu w niedziele (podobne wskazniki) czy ulatwienia inwigilacji obywateli przez tzw. sluzby. Do "frontu odmowy" jeszcze wprawdzie daleko, ale "trynd"- jak mawial niezapomniany tow. Szydlak- coraz bardziej widoczny. A wiec i bardziej zrozumiale jest wczorajsze przemowienie Jaroslawa Kaczynskiego z okazji... Swieta Flagi, nawiazujace do tych nastrojow. Ci PiS-owcy, ktorzy usluznie wobec Prezesa, a ostro wobec niezaangazowanej PT Publicznosci, wrzeszczeli przeciw Unii Europejskiej-zostali publicznie wrecz opierdoleni, bo okazalo sie, ze Prezes nikogo tak nie kocha, jak wlasnie Unie! A wogole, to-wbrew zapowiedziom meteorologow- weekend okazal sie rownie dlugi, co pogodny i z godziny na godzine coraz cieplejszy.

Polska wiec grilowala i...dobrze Jej tak!- Wasz:

Gargamel Weekendowy

 

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA - MAILUJ: piotr.dobaczewski@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 cel szczegolowy: Smerfny Fundusz Gargamela.

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie Smerfny Fundusz Gargamela) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

LIST SZCZESLIWEJ  MAMY...

Tak jak obiecalam, odzywam sie z relacja co u nas. W skrocie: Dzieje sie. Amelka ma brata! Marcin ma juz 6 miesiecy. Jest zdrowym i niesamowicie pogodnym dzieckiem. Ciaze ledwo przezylam w zwiazku ze stresem i martwieniem sie, czy dziecko urodzi sie zdrowe. Moje szanse na zdrowe dziecko  to wedlug genetykow 1:36... Tymczasem chlopiec urodzil sie zdrowy. To wiemy dopiero od miesiaca bo wtedy dostalismy wynik genetyczny. Amelka zazdrosna o brata jest okrutnie :-) ale wydaje mi sie, ze powoli zaczyna go tolerowac. No i nie musze sie juz bac kiedy zostawiam ich na chwile samych. Amelka odkad ma implant slimakowy i super aparat od was ( zafundowalismy Jej aparat za 8 tys. PLN- gargamel.) niesamowicie posunela sie do przodu intelektualnie. Coraz wiecej mowi, a przede wszystkim chce sie porozumiec z nami. Niestety w zeszlym roku pojawila sie (jak zla wiedzma) padaczka. Miala cztery napady i trzeba bylo wlaczyc leki, ktore znaczaco zahamowaly jej rozwoj.

Teraz powoli zaczynamy wprowadzac inny lek i zmniejszamy dawki do minimum, bo napadow wiecej nie bylo. Nam samym takze zyje sie lepiej. Ja jestem szczesliwa bo mam zdrowe dziecko i poznalam smak zdrowego macierzynstwa. Nie martwie sie tez o to, ze Amelka moze zostac sama na swiecie. W koncu bedzie miala swojego rycerza :-) Finanse takze sie uspokoily i dlatego tak jak kiedys obiecalam, przeleje na wasze subkonto wdowi grosz, abyscie mogli pomagac dalej. Nawet Pan sobie nie zdaje sprawy jak bardzo nam wtedy pomogliscie.... Pozdrawiam z calego serca:

Monika Konstowicz - Kusiak

Gargamel: hej Wujkowie-w gore serca!

 

Ceny paliw w Polsce. Pb95-4.28 PLN   Diesel-3.89 PLN   LPG- 1.89 PLN

 

Pogoda w kraju

Na krancach polnocno-zachodnich bedzie dosc pogodnie. Poza tym bedzie przelotnie padac deszcz, a na wschodzie i w centrum pojawia sie burze.Temperatura  od 16 st. C na Ziemi Lubuskiej do 21 st. C na Podkarpaciu.

 

Na dobry dnia poczatek

Starszemu panu zmarl ukochany pies, zyjacy z nim przez kilkanascie lat.

Zalamany poszedl do ksiedza pytajac, czy ten nie odprawilby mszy za tak wiernego przyjaciela.

Na to ksiadz:

- Czy pan zwariowal?  Msza za psa?

- Zaplacilbym ksiedzu tysiac zlotych!

- O matko boska, dlaczego pan nie powiedzial ze panski pies byl katolikiem?

(Nad. KL)

 

Teraz zmieni konstytucje

PREZES WIE I WIDZI WSZYSTKO

Jaroslaw Kaczynski zapowiedzial wczoraj, ze Polska nie pojdzie na zadne ustepstwa. W kraju dalej wprowadzana bedzie rownowaga i lad moralny.

Na specjalnej konferencji PiS czczacej polska flage przemowil Jaroslaw Kaczynski. To przemowienie bylo zapowiadane jako programowe, wskazujace kolejne cele, jakie stawiac ma przed soba oboz rzadzacy. Prezes PiS nie powiedzial co prawda nic nowego, lecz rozlozenie akcentow, podkreslenia oraz odniesienia byly wazne i wskazywaly na obowiazujaca "na tym etapie" taktyke.

Zatem jasne jest, ze PiS na zadne ustepstwa isc nie zamierza, w kazdej ze spraw, ktore staly sie wlasciwie destabilizujacymi Polske aferami.

Czy te wokol Trybunalu Konstytucyjnego, czy w ogole wokol wymiaru sprawiedliwosci, a szczegolnie wokol sedziow.

Te konflikty i napiecia opakowane zostaly przez Jaroslawa Kaczynskiego w zapewnienia i wyjasnienia, ze chodzi o to, by wreszcie w panstwie zapanowala pozadana rownowaga, zapanowal lad moralny, a zlo zostalo oddzielone od dobra. W ogole to bylo przyznanie Prawu i Sprawiedliwosci wysokiej oceny za dokonania ostatnich miesiecy, za odsuniecie od rzadzenia grup spolecznych i srodowisk, ktore wykluczaly innych, za przeprowadzone zmiany i za te, ktore sa zapowiadane. A juz zwlaszcza reformy Mateusza Morawieckiego, ktore maja byc i przedstawiane sa jako najbardziej wybitne w ciagu ostatnich 27 lat.

W rozpedzie ku przyszlosci Jaroslaw Kaczynski zapowiedzial zmiane konstytucji (a Kukiz'15 oglosil, ze chetnie podejmie na ten temat rozmowy). Na razie zaczna sie prace przygotowawcze, co oczywiscie - latwo to przewidziec - nie bedzie przeszkadzalo w gmeraniu przy konstytucji metoda juz praktykowana, a wiec poprzez przyjmowanie przez wiekszosc rzadowa ustaw faktycznie naruszajacych obowiazujacy porzadek konstytucyjny. I nieustanne nieprzyjmowanie do wiadomosci orzeczen Trybunalu Konstytucyjnego, zasadniczo krytykujacych tresc tych ustaw oraz tryb ich przyjmowania.

Prezes Kaczynski oburzyl sie tez widowiskowo na to, ze jego partia zapisywana jest do jakiegos obozu eurosceptykow. Skadze znowu, przeciez Polska powinna byc w Unii Europejskiej, co nie znaczy, ze nie moze miec wlasnej opinii. Bo przeciez ma te wlasne, "polskie" opinie, co widac bez przerwy i przy okazji kazdej wizyty Komisji Weneckiej w Polsce.

Przemowienia i wywiady Jaroslawa Kaczynskiego od wielu tygodni maja wlasciwie ten sam zasob tresci, nic sie tu nie zmienia. Tez styl maja ciagle ten sam. Najwyzej cos tam zostanie przesuniete do tla, a cos innego wypchniete na proscenium.

Chyba chodzi o to, by te mysli i slowa caly czas zobowiazywaly szeregi PiS do czujnosci i wytezonej pracy i zeby wszyscy tez widzieli, ze prezes Kaczynski panuje nad caloscia, ze wszystko widzi i kazdego ocenia. Ze jest i bedzie, na zawsze.

Wieslaw WLADYKA

 

NA KRZESLO, NA MIESIECZNICE, NA NOWOGRODZKA "Fakt" pisze o szesciominutowej wizycie Beaty Szydlo w siedzibie PiS.

Wiecej jest jednak po tym tekscie pytan niz odpowiedzi. Dlaczego tylko szesc minut? Gazeta przytomnie zauwaza, ze nie wiadomo. "Moglo byc tak, ze przywiozla prezesowi jakis dokument. Z ta hipoteza jest jednak taki klopot, ze nie miala przy sobie zadnych dokumentow" - czytamy w tabloidzie, co nie rozjasnia sytuacji.

Co gorsza, nie ma nawet pewnosci, ze prezes w ogole byl wtedy w biurze.

Zostawmy jednak kremlinologiczne rozwazania, o czym te szesc minut swiadczy. Twardszych dowodow na slabniecie Szydlo jest az nadto, odsylam w tej kwestii chocby do biezacego numeru "Polityki".

Wizyta pani premier u pana prezesa przypomniala mi natomiast zabawna rozmowe z poslem PiS, ktory opowiedzial mi o tym, jak sie walczy o kontakt z prezesem. Otoz dla ludzi spoza najwezszego kregu zaufanych sa trzy drogi dotarcia do ucha Kaczynskiego: metoda na krzeslo, metoda na miesiecznice i metoda na Nowogrodzka.

Metoda na krzeslo polega na tym, ze poslowie czatuja na moment, gdy zwolni sie miejsce obok Kaczynskiego w sejmowych lawach. Wtedy dosiadaja sie do niego i maja chwile, by przedstawic mu swe sprawy.

Metoda na miesiecznice to z kolei konkurencja damska. Panie poslanki walcza ze soba - moj rozmowca zaznacza: "lokcie ida w ruch" - o to, ktora z nich bedzie najblizej prezesa na comiesiecznych marszach smolenskich.

Metoda na Nowogrodzka to juz klasyka; poslowie godzinami przesiaduja pod pokojem Kaczynskiego w siedzibie partii z nadzieja na cud, czyli audiencje.

Zaciekawiony spytalem, czego chca od Kaczynskiego ci wszyscy nekajacy go ludzie. - Roznie. Czy mozna zerwac jakas powiatowa koalicje, czy Iks moze wejsc do rady nadzorczej miejskiej spolki albo czy mozna odwolac Ygreka z zarzadu lokalnego radia. Sonduje sie rowniez szanse na poparcie prezesa w zblizajacych sie wyborach lokalnych wladz, zawsze tez mozna doniesc na kolege z okregu - odpowiedzial posel.

Takie rozmowy, o ktore poslowie tak zaciekle walcza, trwaja nierzadko krocej niz szesc minut i koncza sie lekcewazacym machnieciem reki naczelnika. Ale zawsze mozna powiedziec "rozmawialem z prezesem", co niepomiernie podnosi prestiz i wiare w samego siebie. Jak sadze, nie dotyczy to jednak premiera.

Wojciech SZACKI

 

CZTERY BATALIONY NA WSCHODNIEJ FLANCE

Kilka dni temu dziennik "Wall Street Journal" poinformowal, ze zachodni czlonkowie Sojuszu Polnocnoatlantyckiego przygotowuja cztery bataliony - okolo 4 tys. zolnierzy, ktorzy beda stacjonowac w Polsce i krajach baltyckich w ramach wzmocnienia przez NATO wschodniej granicy Sojuszu z Rosja.

"WSJ" napisal, powolujac sie na zachodnich dyplomatow, ze dwa bataliony najprawdopodobniej przysla USA, a po jednym Niemcy i Wielka Brytania.

Plany zwiekszenia obecnosci sil NATO w krajach baltyckich i Polsce potwierdzil juz wczesniej, podczas wizyty w Brukseli, Robert Work, zastepca sekretarza obrony USA. Powiedzial on, ze jest to odpowiedz na zwiekszona aktywnosc Rosjan w rejonie krajow baltyckich i rosnace tam napiecie.

"WSJ" cytuje slowa Worka: "Rosjanie przeprowadzaja mase szybkich cwiczen tuz przy naszych granicach z udzialem wielu zolnierzy. Z naszej perspektywy mozemy twierdzic, ze to nad wyraz prowokacyjne zachowanie".

Przedstawiciele Rosji wielokrotnie powtarzali, ze wzmacnianie ich sil i cwiczenia to reakcja na rozbudowe sil NATO i agresywne stanowisko wobec Moskwy.

W lutym ministrowie obrony krajow czlonkowskich NATO uzgodnili rozmieszczenie wojska w Europie Wschodniej, choc zdaniem dyplomatow nie sfinalizowano porozumienia co do jego liczebnosci. Rekomendacje naczelnego dowodztwa sil NATO w Europie sa obecnie analizowane w brukselskiej siedzibie Sojuszu.

Tygodnik "Der Spiegel" napisal w ubieglym tygodniu, ze na lipcowym szczycie w Warszawie NATO ma podjac decyzje o rozlokowaniu stale rotujacych wojsk Sojuszu w krajach baltyckich, Polsce i Rumunii. W kazdym z tych krajow ma stacjonowac oddzial w sile batalionu liczacy maksymalnie 1000 zolnierzy.

Polska i kraje baltyckie naciskaja na jak najwieksza liczebnosc wojsk sojuszniczych - pisze "WSJ". USA, Niemcy i Wielka Brytania wskazuja, ze wzmocnienie sil wojskowych Sojuszu musi byc zgodne z warunkami Aktu Stanowiacego NATO-Rosja z 1997 roku, zakazujacego permanentnego stacjonowania duzych oddzialow wojskowych na granicach z Rosja.

Przedstawiciele NATO mowia, ze dokument ten nie okresla jednak konkretnej liczby. Cztery bataliony zmieszcza sie w limicie; beda to w rejonie krajow baltyckich sily rotacyjne, a nie stacjonarne.

Zdaniem przedstawicieli Rosji NATO uprawia gierki slowne, a jego plany naruszaja Akt Stanowiacy - informuje amerykanski dziennik.

 

A za rok nie bedzie go wcale...

ROAMING ZNOW STANIAL

Telefonowanie podczas wyjazdow w ramach Unii bedzie jeszcze tansze, a za rok dodatkowe oplaty w ogole znikna. Tylko co na to Brytyjczycy?

Za dwa lata dzwonienie z komorki, podczas pobytu w innym kraju unijnym czy z burty statku na morzu lub w obcym porcie, ma kosztowac tyle samo co w Polsce.Odebrac? Czy nie odebrac? Moze to cos waznego? A moze to telemarketing albo znajomy chce sobie tylko pogadac? Takie wlasnie dylematy pojawily sie, gdy zaczelismy z komorkami wyjezdzac za granice.

Wiadomo bylo, ze telefonowanie w roamingu jest bardzo drogie, ale co gorsza, sporo trzeba tez bylo zaplacic za odbieranie rozmow - nawet 2 zlote za minute w Europie. Do dzisiaj roaming jest bardzo drogi. Z jednym wyjatkiem.

Od 2007 r. ceny spadaja systematycznie w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli w krajach Unii, a takze w Norwegii i na Islandii.

Wieloletnia batalia Komisji i Parlamentu Europejskiego sprawila, ze krok po kroku dochodzimy do historycznego momentu. Nastapi on w lipcu przyszlego roku, gdy oplaty w unijnym roamingu zostana zrownane z tymi krajowymi.

W sobote jeszcze do tego nie dojdzie, ale - juz po raz ostatni - ceny spadna jeszcze raz. Minuta rozmowy bedzie kosztowac juz tylko niewiele powyzej 50 groszy, a za odebranie zaplacimy zupelnie symboliczne pieniadze, bo 5 groszy za minute. Stanieje rowniez, co bardzo wazne w czasach mobilnego internetu, transmisja danych, a jeden megabajt ma kosztowac maksymalnie 25 groszy.

W ten sposob powstaly dwa swiaty - bardzo taniego unijnego roamingu i bardzo drogiego roamingu wszedzie poza Unia, Norwegia i Islandia. Nawet w Szwajcarii unijne limity roamingu nie obowiazuja, wiec tam wciaz obowiazuja ceny rzedu 5 zlotych za minute rozmowy. Podobnie drogo jest na Ukrainie, a stawki poza Europa bywaja wciaz horrendalne. Klopot w tym, ze niedlugo przykra niespodzianka moze czekac wszystkich wyjezdzajacych do Wielkiej Brytanii.

Jesli obywatele Zjednoczonego Krolestwa zdecyduja 23 czerwca o opuszczeniu Unii, wspolnotowe przepisy przestana tam z czasem obowiazywac. Sami Brytyjczycy zaplaca duzo wiecej za roaming podczas pobytu w Hiszpanii czy Francji, za to obywatele krajow unijnych nie beda mogli zapewne skorzystac z roamingu bez zadnych doplat w Londynie czy Liverpoolu. Byc moze taki argument przekona niektorych, wciaz zastanawiajacych sie, jak zaglosowac w zblizajacym sie referendum.

Likwidacja od przyszlego roku jakichkolwiek doplat w unijnym roamingu spowoduje bardzo ciekawa sytuacje. Teoretycznie mozliwe bedzie kupno karty SIM operatora w jednym kraju i uzywanie jej w innym na co dzien.

Oczywiscie taka sytuacja bylaby dla telekomow prawdziwym koszmarem, bo musialyby konkurowac ze soba w obrebie calej Unii. Niestety, prawdopodobnie nie mozemy liczyc na taki raj dla klientow, bo operatorzy wymogli na Komisji Europejskiej ograniczenia.

Beda oni mogli naliczac dodatkowe oplaty, gdy zorientuja sie, ze z roamingu klient korzysta stale, a nie tylko okazjonalnie. A szkoda, bo skoro mamy jednolity rynek z wolnym przeplywem uslug i towarow, takze branza telekomunikacyjna powinna byc jego elementem. Moze kiedys Unia zdecyduje sie na likwidacje jakichkolwiek ograniczen, aby kazdy z nas mogl wybrac najlepszego dla siebie operatora na naprawde wspolnym rynku.

Nie tracmy nadziei, bo przeciez nikt jeszcze dziesiec lat temu nie przypuszczal, ze korzystanie z komorek za granica bedzie moglo byc kiedys tak tanie i bezstresowe. I zamiast jak zawsze narzekac na Bruksele, trzeba uczciwie przyznac: to sie akurat unijnym politykom i urzednikom naprawde udalo.

Cezary KOWANDA

 

LIST Z MORZA

Prawda o Obronie Terytorialnej

Po przeczytaniu wstepniaka z 29-go kwietnia zaczalem oczy przecierac ze zdumienia. W pierwszej jego czesci odnosi sie pan do materii o ktorej nie ma Pan pojecia, a odwolujac sie jedynie do wlasnych odczuc i mocno zdezaktualizowanej wiedzy mija sie Pan z prawda tak dalece jak to tylko mozliwe.

Byc moze zna Pan Maciarewicza i Kaczynskiego, ale nie zna Pan ludzi z Obrony Terytorialnej. Kierujac sie zas wlasnymi domniemaniami bardzo ich Pan krzywdzi w swoich ocenach.

Tworzenie zrebow zintegrowanej z Armia Obrony Terytorialnej rozpoczeto jeszcze za poprzedniego rzadu firmowanego przez PO. Pierwszy kongres odbyl sie w marcu

2015 roku, a glownym przedstawicielem Armii byl Pelnomocnik MON ds.

Spolecznych

Inicjatyw Proobronnych general Boguslaw Pacek (zwolniony kilka miesiecy temu przez ekipe PIS). Kongres rozpoczal konsolidacje istniejacych juz od kilku lat terenowych organizacji OT. Kiedy w lutym 2015 tenze genaral wizytowal FIA (jedna z grup OT) nikomu nie przyszlo do glowy nazywac jej czlonkow "bojowkami PO".

Kiedy rok pozniej to samo zrobil minister Maciarewicz, ci sami ludzie w cudowny sposob przeobrazili sie w "bojowke PIS". Biorac pod uwage, ze zdecydowana wiekszosc czlonkow FIA to ludzie z wyzszym wyksztalceniem i/lub biznesmeni i jako tacy sa raczej potencjalnymi wyborcami PO lub Nowoczesnej, kojarzenie ich z PIS jest niczym innym jak obrzydliwa potwarza wydumana dla celow propagandowych.

Nie twierdze, ze w OT nie ma zwolennikow PIS, ale twierdzenie ze stanowia oni tam wiekszosc czy nawet istotna czesc jest pozbawione jakichkolwiek podstaw. Sa tam ludzie o roznych pogladach polityczynych i zadna z opcji nie jest dominujaca. Kojarzac OT z PIS ulegl Pan wrazeniu byc moze celowo wywolanemu przez politykow tej partii, ze to oni zaczeli tworzyc OT. Tymczasem terenowe oddzialy OT tworzone sa oddolnie od wielu juz lat przez naszych wspolobywateli.

To co sie odbywa obecnie to ich konsolidacja, a obecna ekipa jej nie rozpoczela a jedynie kontynuuje. Skoro ma pan doswiadczenie wojskowe to powinno sie Panu od poczatku wydac podejzane to co deklarowal pan Maciarewicz, ze do konca roku zostana stworzone trzy brygady OT. Na tworzenie takiej struktury od zera potrzeba by bylo kilku lat. Nie slyszalem jeszcze ani razu zeby jakakolwiek jednostka OT cwiczyla walke z tlumem. Wszystkie jak jeden cwicza dzialania opozniajace lub partyzanckie skierowane przeciw wojskom konwencjonalnym.

Wiem

natomiast, ze jednostki armii regularnej cwiczyly dzialania przeciw "wzburzonemu tlumowi mieszkancow, ktory atakowal oboz uchodzcow". To jak to bylo ?

Armia

Zawodowa jest dobra, ma nas bronic i chronic, a Obrona Terytorialna to bojowki szkolone przeciw obywatelom. Szkoda, ze fakty mowia cos innego.

Nie jestem zwolennikiem PIS, ale od wielu lat jestem goracym zwolennikiem rozwoju Obrony Terytorialnej, ktora przez te wszystkie lata tworzyla sie na moich oczach. Jesli dziala to w Szwecji, Finlandii, Szwajcarii to dlaczego mialoby nie zadzialac u nas. Zwlaszcza, ze struktury tworzone jako inicjatywy obywatelskie (np. WOSP) zawsze u nas dzialaly lepiej niz tworzone odgornie przez wladze. A OT wlasnie taka struktura jest, wbrew temu co wmowil Panu minister Maciarewicz !

Pozdrawiam Serdecznie

i zycze przyjemnej niedzieli,

kpt. Adam PRZYBYSLAWSKI

Gargamel: rzeczywiscie nie mam pojecia o Obronie Terytorialnej, natomiast mam  pojecia w nadmiarze do czego tego rodzaju formacje moga byc uzyte przez aktualna wladze. Kiedy Platforma organizowala pierwsze grupy OT nie czula sie niebezpiecznie, bo nikt jej nie atakowal ani nie zagrazal, tak z zwenatrz, jak wewnatrz kraju. Teraz PiS z jednej strony tez czuje sie pewnie, bo za "500 plus"  slupki poparcia mu rosna, ale z drugiej strony wymieka pod naporem nienawisci (przyznaje, ze czasem

nadmiernej) wyksztalciuchow. I niech tylko np pojda w gore ceny zywnosci czy w inny sposob dotknie to Fizycznych, jednostki terytorialne beda jak znalazl. Inaczej Macierewicz, przy poparciu Kaczynskiego, tak by sie o nie nie troszcyli. Pisalem przeciez, ze za komuny, jak sie szykowala w kraju jakas draka, to milicja i wojsko zawczasu dostawaly podwyzke, a ORMO- nowe mundury, ordery i prezenty "od zakladow pracy". Zwyczajni ludzie nazywali te formacje "bijace serce partii" I rzeczywiscie: PiS do PZPR-u przeciez coraz bardziej podobne...

 

KACIK KAPITANA SMERFA

Witaj Gargamelu.

Skoro jako naczelny zamowiles temat to prosze bardzo. Czy obrona terytorialna to dobry pomysl i czy w obecnym wydaniu to ukryta bojowka PiS?

Powiem szczerze ze pytanie jest dobre i nie bedac na miejscu, nie sluchajac plotek ludzi w okolicy trudno powiedziec jednoznacznie. Faktem jest, ze zacietrzewienie stronnictwa wierzacego w spisek smolenski jest duzy ale z tego co ja rozumiem, to obrona terytorialna to maja byc ochotnicy ktorzy jak w UK co drugi czy trzeci tydzien beda sie bawic w weekendowe wojsko, petajac sie w mundurkach po okolicy. Przekret polega na tym ze cale ich dowodztwo bedzie pelnoplatnym wojskiem z klucza partyjnego  Tak wiec zamiast armaty ppanc dostaniemy majora itd. Ja uwazam ze swiadomosc zagrozenia w narodzie rosnie i skoro mlodzi chca sie uczyc wojaczki tak na wszelki sluczaj, to dobrze. Szkoda mi kasy zmarnowanej na tych wszystkich pierdzacych w stolki oficerow, ale kazdy mlody czlowiek umiejacy strzelac cieszy moje serce.

Duzo

tanszym rozwiazaniem, wciaz bedacym w linii obecnie rzadzacej partii byloby stworzenie kolek strzeleckich przy kazdej parafii. Mnie wcale by nie przeszkadzalo gdyby rekomendacje na zezwolenie na zakup broni wydawal ksiadz dobrodziej. A czemu nie?. W koncu zna swoje owieczki. A w szopie przy kosciele zawsze moznaby zmiescic jakies dzialko ppanc. Po mszy niedzielnej parafianki wracaly by do domu robic obiad, a panowie przebrawszy sie w domu w zielony kombinezon, brali karabiny i szli na strzelnice postrzelac przed obiadem. Co zlego w tej koncepcji? Ja wiem ze komunisci srali pod siebie na mysl ze ludnosc posiada by bron i wkurwiona rozliczyla by rzadzacych, ale jak sie ludzie wkurwia, to zamiast karabinow wezma widly i sprawe zalatwia po mesku. Co do przeksztalcenia obrony terytorialnej w prywatna armie PiS do tlumienia manifestacji: PiS demokratycznie wygral wybory i DEMOKRACJA wygrala. Ja demokracji nie lubie bo zamiast fachowcow, krajem rzadza dyletanci, ktorych podstawowa umiejetnosc, to bezczelne klamstwo i puste obietnice. Ilosc niekoniecznie przechodzi w jakosc  wszystkie starozytne ludy wiedzialy o tym dobrze- demokratycznie wybieraly wodza na czas wojny podporzadkowaly sie jego woli by przetrwac. Tusek byl mietki i bezjajeczny, skutecznie likwidowal wszelkie wybitne jednostki w swoim otoczeniu, czujac w nich zagrozenie, a potem porzucil kraj dla poplatnej posady. No to wyborcy wydymali PO i wyslizgali dzialaczy z posadek dajacych im sluzbowe karty platnicze na kolacyjki za 5 tysiakow. Gargamelu, karabin simonow strzelajacy nabojami kalacha ale o zasiegu skutecznym 1000m kosztuje 1800zlotych.

Wiec

ja PO ani nie lubie ani nie szanuje. Zlodziejstwo, na jakie pozwalali przelalo czare goryczy. Inna sprawa jest czy my przetrwamy obecna kuracje serwowana nam przez kochany rzad. To juz zupelnie inna bajka. Ale demokracja to droga do lepszego zycia a nie cel w sobie. Wazne jest by ludzie byli szczesliwi . Polecam na przyklad Singapur: demokracji nie ma wiele, ale rzad dba o spoleczenstwo (czasem nawet wbrew woli onego) Smerf KAPITAN

 

SPORT

 

-Legia Warszawa z Pucharem Polski

Po 104-minutowym, przedluzonym z powodu odpalenia rac meczu Legia Warszawa wygrala z Lechem Poznan 1:0 i zdobyla Puchar Polski.

Pierwsza polowa spotkania zakonczyla sie bezbramkowym remisem.

Legia Warszawa uzyskala prowadzenie w 68. minucie dzieki bramce strzelonej przez Aleksandra Prijovicia.

Sedzia Szymon Marciniak przedluzyl spotkanie o 12 minut. Na kilkanascie minut przed zakonczeniem spotkania kibice odpalili race i boisko Stadionu Narodowego spowil gesty dym. Byl na tyle gesty, ze bramkarz Legii musial sie oddalic od swojej bramki. Sedzia zdecydowal wowczas o przerwaniu spotkania.

Juz po wznowieniu gry, w 97. minucie, pilkarz Legii Arkadiusz Malarz zostal trafiony raca w noge. Sedzia doliczyl kolejne 2 minuty.

Nie zmienilo to jednak losow spotkania i Legia po raz 18. zdobyla Puchar Polski.

 

-Puchar pelen hanby

Legia w skandalicznych okolicznosciach siegnela po pierwsze trofeum w tym sezonie.

Final byl smutny jednak nie tylko ze wzgledu na kibicow - to co sie dzialo na boisku rowniez nie stanowilo dobrej reklamy polskiej pilki.

Pilkarze obu druzyn oddali zaledwie cztery celne strzaly. Tylko jeden z nich - Aleksandara Prijovivia w 69. minucie - wpadl do siatki. Przez pozostaly czas pilkarze obu zespolow skupiali sie niemal wylacznie na walce. Szkoda, ze byli tak nia pochlonieci, ze zapomnieli o tym, iz nalezaloby jeszcze grac w pilke. Bo jednak po to kibice w ogole pofatygowali sie na stadion. Przynajmniej kibice Legii, bo tym z Poznania chodzilo bardziej o zaznaczenie swojej obecnosci przerywajac spotkanie.

Zaskakujaco malo pokazali ci, od ktorych najwiecej wypadaloby oczekiwac.

Gdy w pewnym momencie na stadionowym telebimie pokazano twarz selekcjonera Adama Nawalki, nie mozna sie bylo dziwic glebokiemu zatroskaniu, widocznemu na pierwszy rzut oka. Karol Linetty, ktorego talentu Nawalka jest olbrzymim zwolennikiem dal sie zapamietac tylko dlatego, ze to on - niczym junior - w zamieszaniu podbramkowym zagral pilke w kierunku wlasnej bramki, zamiast wybic ja jak najdalej w trybuny. Z tego prezentu skorzystal wlasnie Prijovic. Poza ta "asysta"

Linetty byl calkowicie niewidoczny.

Niewiele lepiej prezentowali sie jednak pilkarze z Legii, ktorych niedlugo do Francji na mistrzostwa wezmie Nawalka. Tomasz Jodlowiec, ktory wrocil po dluzszej przerwie (kontuzja a natychmiast po powrocie pauza za kartki w lidze) nie potrafil wplynac na to, by Legia narzucila swoj styl gry, by mecz toczyl sie pod jej dyktando. Nie pomagal mu w tym Ariel Borysiuk, ktorego wystep mozna nazwac dyskretnym. Artur Jedrzejczyk wielokrotnie w lidze pokazywal sie znacznie lepszej strony niz w poniedzialek na Stadionie Narodowym. Nawalka moze byc zadowolony wlasciwie tylko z postawy Michala Pazdana, ktory - szczegolnie w pierwszej polowie - byl najlepszy na boisku. Przerywal chaotyczne proby atakow Lecha, calkowicie z gry wylaczyl Dawida Kownackiego, ktory nie mial ani jednej okazji do strzelenia gola.

Legia siegnela po 18. Puchar i nie ma sobie pod tym wzgledem rownych na krajowym podworku. Drugi w klasyfikacji wszech czasow Gornik Zabrze po trofeum siegal zaledwie szesciokrotnie. Lech mial szanse doscignac klub z Zabrza, ale w tym slabym meczu okazal sie jeszcze slabszy od chaotycznej Legii. A i tak ma mnostwo szczescia, ze nie przegral tego spotkania przez walkower.

Piotr ZELAZNY

 

-Smrod i wstyd

Stefan SZCZEPLEK o meczu o Puchar Polski Final Pucharu Polski trzeci raz z rzedu rozgrywano na Stadionie Narodowym. PZPN za kazdym razem organizowal impreze piekna, taka, o jakiej zawsze marzylismy, majac za punkt odniesienia najstarsze rozgrywki swiata: Puchar Anglii, od roku 1923 z finalem na Wembley.

Tak moglo byc i tym razem. Mecz poprzedzil hymn narodowy, przygotowane przez kibicow Legii i Lecha oprawy, ktore imponuja, dopoki podkreslaja historie obydwu klubow lub regionow, z ktorych kluby te pochodza.

Niestety, swieto trwalo krotko. Po chwili kibice jakby sie umowili - odpalili swiece dymne. Przez pierwszy kwadrans niewiele bylo widac, fetor roznosil sie przez poltorej godziny, do konca meczu. W drugiej polowie kibice Lecha przystapili do jeszcze bardziej zdecydowanego ataku i sedzia musial przerwac mecz, bo nic nie bylo widac, a pole karne Legii zarzucono racami. Bramkarz Arkadiusz Malarz szukal schronienia na linii

16 metrow. Wszystko to na oczach prezydenta RP, w Dniu Flagi.

W jaki sposob kibice obydwu druzyn, rewidowani w bramach, wniesli na stadion setki rac i swiec dymnych? Chyba nie zrobili tego bezposrednio przed meczem. Moze ktos przymknal na to oczy, uwazajac nie pierwszy raz, ze lepiej dobrze zyc z kibicami. Chyba mozna ustalic kto w PZPN odpowiada za bezpieczenstwo imprez i podziekowac mu za wspolprace. Lech powinien poniesc wyjatkowo surowa kare.

Pod wzgledem sportowym final rozczarowal. Obydwie druzyny przechodza kryzys. W tym sezonie Legia dwukrotnie pokonala Lecha, to bylo jej trzecie zwyciestwo. Z calego meczu niewiele zapamietamy. Dzieci, ktore kilka godzin wczesniej rozgrywaly na tym samym boisku finaly o Puchar Tymbarku, jesli dojda do zdrowia po zaczadzeniu, beda wspominaly wyjazd do Warszawy jako cos traumatycznego.

Po kilku przerwach sedzia Szymon Marciniak (razem ze swoimi asystentami bedzie reprezentowal Polske na Euro we Francji) musial przedluzyc mecz o

12 minut, co zdarza sie rzadko. W lipcu na Stadionie Narodowym odbedzie sie szczyt NATO. Moze wtedy bedzie bezpiecznie.

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.