http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XII nr 88 (3281) 30 marca 2015 r.

 

Jezeli ktos jeszcze nie wie: IRLANDIA- POLSKA 1:1 (0:1) -Reszta w  SPORCIE na dole gazetki

 

Na odtrutke...

Dzis w gazetce "nadnaturalnie" duzo sportu, co wyniklo nie tylko z faktu, ze mecz z Irlandia skonczyl sie pozno i sprawozdanie  nie zdazylo na Reksiowy "Sportowy Weekend". Doszedlem do wniosku, ze skoro "sport to zdrowie"- to bedzie jak znalazl na odtrutke atmosfery minionego weekendu. Bo to i wariat za sterami pasazerskiego samolotu i potepiencze wyborcze klotnie w sprawie wolominskiego SKOKU, ktory "wyprowadzil" ( czyt.ukradl ) z naszej wspolnej kasy ponad 3 miliardy zlotych. Platforma twierdzi, ze to kandydujacy na prezydenta z ramienia PiS- Andrzej Duda lobbowal za tym SKOKIEM gdy pracowal w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczynskiego, natomiast PiS utrzymuje ze ten SKOK zalozyli i prowadzili przegnani przez Antka Macierewicza oficerowie bylej WSI, ukochani i popierani przez kandydata Platformy, aktualnie prezydenta Bronislawa Komorowskiego. PiS i Platforma w tej sprawie ostro "jada po bandzie" jak niegdys ruska komanda w meczach z czechoslowacka po roku 1968. Aha- i ciekawostka: pamietacie jeszcze tzw. afere Amber Gold? Z dobranej pary tworcow i zlodziei  Pan malzonek siedzi w sledztwie w pierdlu w Piotrkowie  Trybunalskim, a Pani malzonka-  w damskim anclu bodajze w Kielcach, gdzie popadla w romans ze straznikiem- wychowawca (?) i onze straznik- wychowawca (?)  zrobil jej dzidziusia. W czwartym miesiacu ciazy Pania przeniesiono teraz do odpowiednio "sprofilowanego" pod wzgledem ginekologiczno- polozniczym kryminalu w Grudziadzu, a straznika- wychowawce (?) skierowano do innej roboty. Bo jako wychowawca raczej srednio sie sprawdzil. A moze wlasnie tak powinno byc w damskich wiezieniach? Wychowywac przeciez mozna roznie. Takze np. w lozku.  Popadlem wiec w rozterki- Wasz:

Gargamel Miotany

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA - MAILUJ: piotr.dobaczewski@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 Smerfny Fundusz Gargamela.

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie Smerfny Fundusz Gargamela) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

TRZECH CHETNYCH NA "KUCIKA"

W sobote- jak pamietacie- bylo trzech chetnych na zaglowca "Sea Wavey" w Wielkanocnej Aukcji obrazu kpt.Ryszarda Kucika. Przy czym wszyscy trzej deklarowali jednakowa kwote 500 dolarow.Od soboty nic sie nie zmienilo, co oznacza, ze teraz "w doliczonym czasie" rozegraja licytacje miedzy soba, albo do A/u/kcji wejdzie ktos "z zewnatrz" i przebije wsystkich.

Tak czy inaczej:

"Sea Wavey"- 500 dolarow po raz...(no wlasnie: po raz ktory?) KTO DA WIECEJ?

 

Ceny paliw w Polsce. Pb95- 4.62 PLN    ON- 4.67 PLN   LPG- 1.92 PLN

 

Pogoda w kraju

Tydzien nie rozpocznie sie pogodnie. Synoptycy prognozuja mokry i wietrzny poniedzialek. W gorach wiatr moze osiagac predkosc do 100 km/h, a nad Baltykiem - do 90 km/h. Na termometrach w najcieplejszym momencie dnia zobaczymy 11 st. C.

 

Na dobry dnia poczatek

Syn, ojciec i dziadek pojechali do Paryza.

Wieczorem wszyscy wybrali sie do domu uciech cielesnych.

Rano spotykaja sie przy sniadaniu.

Syn wzdycha: - Alez te paryzanki maja temperament.

Na to ojciec: - A jakie doswiadczenie...

Dziadek dodaje: - A ile cierpliwosci...

(Nad.Lech R. Lyczywek)

 

CO NIESIE DZIEN

 

-Mloda pasazerka Polskiego Busa probowala popelnic samobojstwo. W momencie, kiedy autobus jechal obwodnica Garwolina ponad 100 km na godz., kobieta zaszla kierowce od tylu i probowala mu wyrwac kierownice, by doprowadzic do wypadku. Do zdarzenia doszlo wczoraj ok. godz. 15 w autobusie relacji Warszawa-Lublin (wyjechal ze stolicy o godz. 13.45). - Ta pani chyba oszalala. Przez cala droge stala, a kiedy wjechalismy na obwodnice, podeszla do kierowcy i chciala wyrwac mu kierownice. Tylko opanowanie i odwaga mezczyzny sprawily, ze nie doszlo do tragedii - opowiada pasazerka. Kierowca zdolal zahamowac na poboczu. Na miejsce wezwano policje i pogotowie. Juz po calym zdarzeniu ok. 30-letnia kobieta przyznala sie, ze probowala popelnic samobojstwo.  Rzecznik garwolinskiej policji podkomisarz Rafal Sulecki poinformowal, ze sprawczyni napadu na kierowce zostala przewieziona do szpitala

powiatowego.- Byc moze kobieta nasluchala sie o katastrofie samolotu we francuskich Alpach i probowala zrobic cos podobnego. Boje sie myslec, co by sie stalo, gdyby plan sie powiodl. Kierowca przyznal pozniej, ze gdyby napastniczka zaatakowala go nozem, nie mialby zadnych szans na opanowanie sytuacji. Autobus dojechal do Lublina z kilkudziesieciominutowym opoznieniem, po godz. 17.

 

-81-latek brutalnie zaatakowal swoja 77-letnia dlugoletnia przyjaciolke podczas ich wspolnego pobytu w sanatorium w Ciechocinku. - Mezczyzna przewrocil kobiete na podloge w pokoju sanatoryjnym i zaczal ja okladac po glowie szklana butelka - opisuje Mariusz Ciechanowski z Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim. Kobiecie udalo sie nacisnac przycisk alarmowy, dzieki czemu personel sanatorium powstrzymal agresywnego mezczyzne. 81-latek nie przyznaje sie do zarzucanego mu przestepstwa, jednak na wniosek prokuratury zostal tymczasowo aresztowany na trzy miesiace.

 

-Dzie­ki ta­niej ropie naf­to­wej Po­la­cy do­sta­li kilka mi­liar­dow zlo­tych eks­tra na kon­sump­cje, a firmy - na in­we­sty­cje. Pol­ska jest im­por­te­rem netto ropy, czyli kon­sump­cja jest wyz­sza niz kra­jo­we wy­do­by­cie, wiec spa­dek jej ceny przy­czy­nia sie do wzro­stu re­al­ne­go do­cho­du na­ro­do­we­go brut­to - wy­ja­snia glow­ny eko­no­mi­sta Cre­dit Agri­co­le Jakub Bo­row­ski. Zakup ta­kiej samej ilo­sci ropy wiaze sie z niz­szy­mi kosz­ta­mi, a po­wsta­la nad­wyz­ka moze byc za­osz­cze­dzo­na lub wy­da­na. Dzie­ki spad­ko­wi cen ropy w kie­sze­ni kon­su­men­tow zo­sta­nie pra­wie 4,4 mld zl - wy­li­cza przed­sta­wi­ciel Cre­dit Agri­co­le, kto­re­go eks­per­ci spraw­dzi­li, jak do­lu­ja­ce ceny ropy wply­ne­ly i jesz­cze wply­na na pol­ska go­spo­dar­ke. To sku­mu­lo­wa­na kwota oszczed­no­sci w la­tach 2014-16, ale naj­bar­dziej na­ma­cal­ne ko­rzy­sci go­spo­dar­stwa do­mo­we od­czu­ja w tym roku. Zas firmy - tylko dzie­ki sy­tu­acji na rynku ropy - beda mogly w tym cza­sie wydac na in­we­sty­cje do­dat­ko­we ok. 2,8 mld zl - wska­zu­je Bo­row­ski.

 

-Kobieta zawiadomila policjantow w Zorach, ze zostala zgwalcona przez 59-latka. Funkcjonariusze szybko ustalili, dlaczego to zrobila.

35-letnia kobieta i 59-letni mezczyzna sa znajomymi. Kilka dni temu umowili sie, ze on pozyczy jej tysiac zlotych. Para spotkala sie w mieszkaniu mezczyzny. 59-latek mial przy sobie koperte wypchana banknotami. Odliczyl umowiona kwote, po czym wyszedl na chwile z pokoju, w ktorym zostawil koperte z reszta pieniedzy. Podczas jego nieobecnosci kobieta zabrala z niej 9 tys. zl, a po wyjsciu z mieszkania udala sie wprost na policje. Na komendzie zlozyla zawiadomienie o gwalcie, ktorego mial sie dopuscic 59-latek. Wkrotce w komisariacie pojawil sie tez "sprawca" i zglosil, ze kobieta ukradla mu 9 tys. zl.- W czasie przeszukania u kobiety znaleziono plik banknotow. 35-latka nie przyznala sie do kradziezy. Twierdzila, ze te pieniadze jej sie naleza. Odpowie jednak za kradziez i zawiadamianie o przestepstwie, ktorego nie bylo.

 

-Kare szesciu miesiecy pozbawienia wolnosci, w zawieszeniu na trzy lata, otrzymal 58-letni mezczyzna z Kedzierzyna-Kozla za to, ze zastawil pulapke na kota. Metalowe szczeki zlapaly zwierze za szyje, a mimo szybkiej interwencji strazy miejskiej, policji i weterynarza trzeba bylo je uspic. Kedzierzynianin przymocowal potrzask bardzo starannie przy golebniku. Jako przynety uzyl kielbasy pasztetowej. W ubiegloroczna "majowke" kot wpadl w potrzask, wil sie, miauczal i miotal. Okolo godz.

7 rano krwawiace zwierze zauwazyl sasiad, ktory wynosil smieci.

Niezwlocznie wezwal straz miejska, a chwile pozniej na miejscu pojawili sie takze policjanci i weterynarz. Kota oswobodzono, ale ze wzgledu na dotkliwe obrazenia weterynarz zdecydowal o koniecznosci uspienia zwierzecia, ktore - jak wynika z akt sprawy - pozostawione przy zyciu "przezyloby jeszcze wieksze cierpienia". Mezczyzna od poczatku nie przyznawal sie do winy. Co wiecej w toku sledztwa przekonywal, ze w czasie gdy kot wpadl w pulapke, w ogole nie bylo go w domu. Oswiadczenie to bylo jednak calkowicie inne od opinii policjantow i straznikow miejskich, ktorzy majowego poranka, podczas interwencji, wyraznie widzieli go przez okno. Ten jednak nie otwieral drzwi. Kilka dni pozniej tlumaczyl sledczym, ze funkcjonariusze widzieli zapewne golebia, ktorego "z pewnych wzgledow" trzymal w domu i to on poruszal sie po domu. Sam 58-latek, jak mowil, mial pojechac do rodziny w wojewodztwie swietokrzyskim, ale jego najblizsi tego nie potwierdzili. Sad Rejonowy w Kedzierzynie - Kozlu nie dal wiary tlumaczeniom mezczyzny i wymierzyl 58-latkowi kare szesciu miesiecy pozbawienia wolnosci, zawieszajac jej wykonanie na okres trzech lat. Ponadto zarekwirowano mu nielegalny - jak sie okazalo - potrzask oraz nakazano zaplate 500 zl na rzecz towarzystwa zajmujacego sie opieka nad zwierzetami.

 

Wszystko dobrze sie skonczylo...

WYPADEK POLSKIEGO JACHTU U WYBRZEZY NORWEGII W specjalistycznym jachcie badawczym "Magnus Zaremba" najprawdopodobniej zlamal sie maszt. Warunki panujace na morzu byly bardzo zle, wiatr wial z predkoscia 30 m/sek, a fale dochodzily do 11 metrow wysokosci. Na pokladzie znajdowalo sie piec osob, wszystkie zostaly bezpiecznie ewakuowane do portu.

- Polski jacht wezwal pomoc w sobote po godzinie 19, gdy znajdowal sie okolo 100 kilometrow na zachod od Bergen. Sluzby ratownicze podjely z pokladu piec osob, dwom musiala zostac udzielona pomoc medyczna z powodu lekkich obrazen - mowi Slawomir Kowalski z polskiej ambasady w Norwegii.

Polacy zostali przetransportowani do Stavanger, nie wiadomo kiedy wroca do kraju. - Oni sa na pewno zainteresowani odzyskaniem jachtu. Z tego, co wiem, jacht nie zatonal. Pozostaje kwestia pogody, wiadomo, ze jednostki nie da sie holowac podczas sztormu - dodaje Slawomir Kowalski.

Jak informuje Portal Morski, pierwszy smiglowiec ratunkowy mial dotrzec na pozycje jachtu ok. 22.20. Wyslano w ten rejon dwa smiglowce ratownicze typu Sea King, a takze dwa statki - znajdujaca sie najblizej dunska jednostke offshore i okret norweskiej strazy wybrzeza KV Alesund.

Po godzinie 23 zaloga jachtu przyjela pomoc i zostala podjeta na poklad smiglowca ratowniczego. Po godzinie 16 w niedziele, po akcji norweskiej strazy przybrzeznej prowadzonej zarowno z wody, jak i z powietrza, udalo sie odnalezc jednostke 40 mil morskich na zachod od Marstein.

- Norwegowie zrobili to, co do nich nalezalo, a wiec uratowali ludzi.

Teraz rozpocznie sie akcja ratowania mienia, ale to wlasciciele musza juz zalatwic na wlasna reke - mowi kpt. zeglugi wielkiej Marek Blus, znawca tematyki morskiej, publicysta. - Musza znalezc kogos, kto podejmie sie takiej akcji, trzeba przede wszystkim ustalic forme zaplaty, czy to bedzie zaplata za godzine, czy moze umowa bedzie zawierala taki zapis, ze dopoki jacht nie dotrze do portu, wynagrodzenia nie bedzie, bo wiadomo, ze jednostka moze zerwac sie z holu i roztrzaskac o skaly. W Norwegii jest duzo serwisantow, ktorzy obsluguja platformy, wiec raczej nie powinno byc problemow. Trzeba jednak miec na uwadze, ze takie akcje sa kosztowne, czesto oplata siega nawet 7 proc.

wartosci jednostki - tlumaczy Marek Blus.

Czy do akcji koniecznie potrzebny jest holownik? - Niekoniecznie, wystarczy jakis ambitny rybak, ich kutry sa przystosowane do ciagniecia za soba wlok, maja odpowiednia moc silnikow, wiec nie powinno byc problemu - mowi Marek Blus. Co stanie sie w przypadku, gdy jednostki nikt nie bedzie chcial ratowac? - Nastepuje porzucenie mienia, jacht zostal opuszczony, nadaje sie wtedy specjalne ostrzezenie nawigacyjne, co dwie, trzy godziny, ze w takim regionie jest wrak i trzeba na niego uwazac. Sluzby beda obserwowaly wrak jeszcze przez kilka dni. Jezeli stwierdza, ze bedzie zagrazal bezpieczenstwu, wysla okret wojenny, ktory zatopi jednostke, bo w tym przypadku nie ma zagrozenia ekologicznego - tlumaczy kapitan.

W 2009 roku Eugeniusz Moczydlowski, doktor nauk biologicznych, jachtowy kapitan zeglugi wielkiej, zaangazowal sie w projekt Antarctica-Winter, majacy za cel badanie strefy granicznej oceanu i zimowej pokrywy lodowej w jej najwiekszym zimowym zasiegu wokol Antarktydy. Program badawczy koordynuje Zaklad Biologii Antarktyki PAN. Eugeniusz Moczydlowski powoluje spolke Megas 56 do budowy "Magnusa". Specjalistyczny jacht powstal w Gdansku w 2013 roku. Jednostka zostala zbudowana tak, zeby przetrwac najciezsze wyprawy. Ma dlugosc 17,3 m, szerokosc 5,72 m, zanurzenie 2,83 m, zanurzenie minimalne 0,83 m. Kadlub wykonany z aluminiummorskiego, wnetrze z drewna jesionowego, wazy 23 tony i na poklad moze zabrac osmioosobowa zaloge. "Magnus Zaremba" na przelomie pazdziernika i listopada pomyslnie przeszedl proby morskie na Baltyku.

Zadaniem "Magnusa" bylo powtorzenie rejsu badawczego z 2014 roku (w ktorym zaloga juz brala udzial) wzdluz zimowej granicy od Grenlandii do Spitsbergenu. Wyprawa Winter Polar Sea Ecosystems zakladala oszacowanie zawartosci planktonu pelagicznego [znajdujacego sie z dala od brzegu - red.], jego migracji dobowej i skladu gatunkowego. W kolejny rejs zaloga miala wyplynac jesienia tego roku. W zalozeniu tworcow jednostki, po dwoch latach jacht mial zostac sprzedany, zeby splacic dlugi na jego budowe. "Mam nadzieje, ze bedzie miala szanse wziac udzial w przedsiewzieciach, dla ktorych zostala powolana do zycia i nie skonczy jak zwykla lodka czarterowa, bo doprawdy na taki los nie zasluguje chocby ze wzgledu na poswiecenie i zaangazowanie jej tworcow" - napisal w opisie wyprawy Eugeniusz Moczydlowski.

---------

Z ostatniej chwili: jacht nie utonal, zostal tej nocy odnaleziony przez norweskie sluzby morskie i doholowany do portu w Bergen

 

Konferencja prokuratury ws. katastrofy smolenskiej:

BEZ SENSACJI

Jedyna bodaj nowoscia jest ustalenie, ze do tego rodzaju lotu uprawniony byl tylko technik pokladowy. Pozostali czlonkowie zalogi - z pierwszym pilotem wlacznie - nie powinni znalezc sie na pokladzie.

Piatkowa konferencja Naczelnej Prokuratury Wojskowej, podsumowujaca kolejny, lecz nie ostatni etap sledztwa w sprawie katastrofy smolenskiej, na dobra sprawe nie wniosla nic nowego. Bo i...nie mogla.

Wciaz zyjemy w cieniu brzozy. Ale jest on coraz krotszy i bledszy.Okazuje sie, ze zespol dwudziestu bieglych po pieciu latach pracy (sic!) przedstawil wersje wydarzen praktycznie pokrywajaca sie z wnioskami rzadowej komisji Jerzego Millera. Za podstawowa przyczyne wypadku uznano bledy popelnione podczas lotu przez zaloge oraz liczne - roznego jednak kalibru - naruszenia zwiazanych z nim procedur.

Trudno zreszta bylo spodziewac sie czegos innego. Podobnie jak trudno bylo sie spodziewac, by opinie bieglych czy stanowisko prokuratury przekonaly zwolennikow teorii zamachu. Nawet gdyby potwierdzily taka hipoteze, to Antoni Macierewicz oraz mu podobni i tak uznaliby to za niewystarczajace lub podejrzane.

Tak czy tak jedyna bodaj nowoscia jest ustalenie, ze do tego rodzaju lotu uprawniony byl tylko technik pokladowy, podczas gdy pozostali czlonkowie zalogi - z pierwszym pilotem wlacznie - nie powinni znalezc sie na pokladzie. Lecz i ona niezbyt zaskakuje - jest przeciez takze kolejnym przykladem specyficznej mentalnosci, serwilizmu, ukladow czy po prostu, jak sie to okresla w wojskowym slangu, "paniki", wciaz widac silnych w armii.

Trudno z kolei spodziewac sie czegos w zwiazku z decyzja przedstawienia zarzutow dwom kontrolerom lotu z lotniska w Smolensku. Skonczy sie najwyzej na prawnodyplomatycznych przepychankach. Zreszta Rosjanie godzac sie, by polski samolot pomimo kiepskiej pogody podchodzil do ladowania, ulegli w istocie tej samej chorobie, na ktora cierpieli polscy piloci, probujacy w takich warunkach wyladowac.

Ale na atmosfere wytwarzana przez politykow, dowodcow czy tzw. wymogi dyplomacji trudno znalezc dowody. O paragrafach nie wspominajac.

Krzysztof BURNETKO

 

WIDZIANE Z  BURTY

(Rozwiazanie zagadki MFK - Starego z Daminyz sobotniej gazetki) Przyjmujac, ze na statku Kapitan ma pelna wladze i moze stanowic o wszystkim a jego zdanie jest niepodwazalne - sprawy tak sie mialy.

O godzinie 07:08 na mostek wszedl Kapitan i wydajac polecenie zadysponowal wschod slonca.

Fakt  ten zostal odnotowany w Dzienniku.

Nastepnie Kapitan opuscil mostek co umozliwilo oficerowi wachtowemu zauwazyc, ze slonca na niebie nie ma - znaczy sie, ze zaszlo - wpis do Dziennika.

W chwile po 07:10 slonce fizycznie znalazlo sie nad horyzontem wiec wachtowy ten fakt mogl ponownie wpisac do Dziennika.

Swoja droga to wiele razy probowalem namowic Starych aby w oparciu o posiadana na burcie wladze absolutna - niczym Jej Eminencja z Seksmisji - oglosil nastepny dzien jako wolny od pracy.

I zawsze wszyscy sie jakos wykrecali sianem - bo nie moga.

A tu prosze - o wschodzie slonca to decydowac moga.

Starszy WAJCHOWY.

 

SPORT

 

-Ten remis jednak boli...

Irlandia - Polska 1:1 (0:1)

Do 90. minuty Polska prowadzila w Irlandii i byla o krok od Euro 2016.

Skonczylo sie remisem, ale ta druzyna daje nadzieje, ze nie wypusci z rak awansu Wydawalo sie, ze lepiej po prostu byc nie moze. Gdy sedzia oglaszal, ze dolicza piec minut, Polacy byli liderami grupy, mieli 3 punkty przewagi nad Szkocja i Niemcami. Ale wtedy Irlandczycy wykonali rzut rozny, Polacy pogubili sie w polu karnym i wyrownal Shane Long.

Ten remis musi bolec, bo po zwyciestwie w Dublinie Polacy byliby juz tylko o krok od wyjazdu na ME. Ta druzyna daje jednak nadzieje, ze tego awansu nie wypusci, bo ma plan i nie przegrywa ze slabszymi i rownymi sobie. Adam Nawalka stworzyl zespol niebywale wydajny, wyciskajacy z kazdego meczu tyle, ile sie da, a nawet wiecej. Jesienia na bramke niemieckich mistrzow swiata Polacy uderzali cztery razy i strzelili dwa gole, gdy w Dublinie pierwszy raz trafili w bramke, od razu wyszli na prowadzenie. Te sytuacje trudno nawet nazwac szansa, Rybus i Peszko przycisneli na prawym skrzydle Wilsona i Brady'ego, ci sie pogubili, a pomocnik Koln pokonal Shaya Givena. Byl to zarazem przedostatni celny strzal bialo-czerwonych w niedziele.

To tez typowy obrazek z tych eliminacji - bohaterem zostaje zawodnik, o ktorego nikt by sie nie upomnial, gdyby go w kadrze nie bylo. Na poczatku jesieni selekcjoner wstawil do jedenastki wowczas rezerwowego Ajaxu Milika, potem przywrocil do reprezentacji Mile i gole tej dwojki powalily Niemcow. Wczoraj od pierwszej minuty zagral 30-letni Peszko, ktory w kadrze strzelil tylko jednego gola, nie zagral w niej ani jednego dobrego meczu (a bylo ich do wczoraj 29). W Dublinie zanim zdobyl bramke, wiecej zepsul, niz stworzyl, pierwsze udane zagranie mial dopiero po kwadransie, gdy wslizgiem zatrzymal akcje gospodarzy. Swoja droga albo Nawalka ma szczescie, albo widzi wiecej niz inni, to pierwszy gol Peszki od pazdziernika 2013 r. (wowczas trafial jeszcze w II lidze niemieckiej).

Zanim Polacy strzelili gola, zadna druzyna nie miala ochoty wziac mecz w swoje rece. Bardziej chcieli gospodarze, ktorzy grali o podtrzymanie szans na bezposredni awans. Brakowalo im jednak umiejetnosci, selekcjoner Martin O'Neill ocenil, ze para polskich stoperow jest malo zwrotna, wiec nakazal podwladnym atakowac po ziemi. I tak jego zawodnicy grac probowali, ale najczesciej Glik i Szukala nie mieli jak sie pomylic, bo akcje gospodarzy zatrzymywaly sie w srodku pola. I Irlandczycy pierwszy celny strzal oddali dopiero po godzinie gry.

Po stracie gola bylo im zreszta trudniej, Polacy mogli bowiem okopac sie na wlasnym polu karnym, liczyli na kontry oraz stale fragmenty gry.

Widac zreszta, ze Nawalka dotrzymal slowa i cwiczy je na treningach. Po kazdej wrzutce z wolnego pilka ladowala u polskiego pilkarza, wlasnie w ten sposob goscie stwarzali najwieksze zagrozenie.

Wlasnie, goscie - lepiej powiedziec, ze ten mecz mial dwoch gospodarzy, i na ulicach, i na trybunach zielony kolor Irlandczykow rownowazyl sie z bialo-czerwonym. Dawno reprezentacja nie grala meczu wyjazdowego w takich okolicznosciach. Po trybunach bylo zreszta widac, jak zmienila sie atmosfera wokol kadry, ze starych czasow zostalo tylko kilka rac, ktore zreszta dlugo na Aviva Stadium nie plonely.

Irlandczycy do konca robili co mogli, trafili w slupek, az w koncu wyrownali. Punkt przedluza ich nadzieje na awans, nie skazuje wylacznie na walke o baraze. Polacy zachowali pierwsze miejsce w grupie, wciaz wyjazd do Francji maja w swoich rekach. Nawet nie dlatego, ze rewanze ze slabymi Gruzja i Gibraltarem zagraja u siebie, ale dlatego, ze trudno sobie wyobrazic, by nie zdobyli punktow w rewanzach ze Szkocja czy Irlandia.

Nie jest oczywiscie tak, ze selekcjoner nie ma po tym meczu zadnych zmartwien. Najwiekszym jest trzecia w eliminacjach zolta kartka Kamila Glika, ktora oznacza, ze lidera obrony zabraknie w nastepnym meczu z Gruzja (13 czerwca). Byc moze bedzie go musial zastapic Thiago Cionek, ktorego kariera w reprezentacji ogranicza sie do dwoch przecietnych wystepow w sparingach. Nie da sie tez powiedziec, by wczorajszym wystepem na stale miejsce w bramce wywalczyl Lukasz Fabianski. Wielu okazji do interwencji nie mial, zadnego bledu nie popelnil, ale zaczal bardzo nerwowo, jego pierwsze wybicia pilki konczyly sie stratami.

To jednak male zmartwienia, zdarzalo sie, ze w polowie rywalizacji o wielki turniej polski selekcjoner mogl sie juz zajmowac budowa druzyny na nastepne eliminacje. Nawalka wciaz moze zajmowac sie wylacznie mistrzostwami Europy.

Reksio (o 4 nad ranem)

 

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI

-a wiec Boski Lewandowski

Kazimierz Gorski znow blisko boiska!

Na "Narodowym" odslonieto rzezbe. Pan Kazimierz- 3, 5-metrowy " w  brazie" -z pilka pod -pacha. Artyscie z Krakowa (36-letni Marek Maslaniec, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych), ktory wygral konkurs natchnienie tworcze dala fotografia z pamietnego 1974 roku. Kto zapomnial, lub nie wie- to rok polskiego medalu w mistrzostwach swiata.

Artyscie daje brawo. I glos: "Najbardziej utkwilo mi w pamieci zdjecie z

1974 roku, na ktorym Kazimierz Gorski kroczy po murawie boiska.

Skojarzyl mi sie z idacym tygrysem, wojownikiem, stwierdzilem, ze takie ujecie odzwierciedla idee gry ofensywnej i postanowilem je uwiecznic."

Udalo sie pieknie.

Uroczystosc byla godna pamieci Mistrza. Z byla Glowa Panstwa " w  asyscie". Gdyby mi tego nie opowiedzial Stefan G. kiedys m.in. szef "

Pilki Noznej" to bym nie wiedzial, bo w portalach ani slowa, a nawet wladca "Narodowego" -opisujac ceremonie na Facebooku -pominal. Dopiero Stefan i PAP dopowiedzialy. Nie komentuje.

Pan Kazimierz ladnie przypomniany; dzielo bedzie juz Go przypominalo codziennie. To dobrze! Swietny trener, uroczy czlowiek. Madry, kontaktowy. Umial filozofie sportu i zycia wyrazac nadzwyczaj prosto.

Dla wielu- banalnie; tylko ON to czynil- owe mysli prosto formulujac, a "recenzenci" ledwie omawiali.

Dwoch zapamietalem jakze mentalnie podobnych ludzi sportu- Kazimierz Gorski i Feliks Stamm. Nadzwyczajne poczucie humoru, umiejetnosc dogadania sie- zawsze i z kazdym. Zdolnosc ksztaltowania nastroju, w ktorym krystalizowalo sie mistrzostwo sportowe i wiezi przyjacielskie.

Usmiech, madrosc, spokoj. Raz tylko widzialem Gorskiego w nerwach-podczas Igrzysk w Montrealu- gdy on wciaz chcial miec druzyne arcymistrzow, a zlote sny niektorych jakby sie z trenerska wizja zaczely rozbiegac. Na korzysc marzen o wielkich karierach w slawnych klubach owczesnego zachodu.

Przypominam, by wydobyc jeszcze jedna cecha Pana Kazimierza. Umial powiedziec sobie i innym "dosc". Uznal, ze nie musi juz byc rentierem, lecz wciaz moze tworzyc! Pojechal do Grecji, tam tez zbudowal czesc swej wielkiej slawy. A gdy wrocil- zgodzil sie zostac szefem PZPN, choc ta posada nie bardzo zgrywala sie z charakterem. Ale- zwiazek byl w potrzebie, a Pan Kazimierz wciaz odwazny i zadny aktywnosci." "Dopoki pilka w grze, wszystko jest mozliwe". Te sentencja tez doczekala sie pomnika. Podobno jest na nim .

...  Jeszcze kilka zdan o roznych sprawach z futbolem zwiazanych.

Primo - wyznam, ze krew mnie zalewa, gdy sledze dyskurs o tym, co ( i po co) miedzy Nawalka a Blaszczykowskim, Kto ma racje, kto jej nie ma; kto telefonowal a kto sluchawki nie podnosil i tak dalej. Teksty i podteksty. "Kuba a sprawa polska". Mnie sie nie podoba- ani taki styl zalatwiana spraw, ani namietnosc dyskusji, gdy trzeba tak grac, by z meczu z Irlandia wywiezc mozliwie najwiecej punktow.

Jak moze dac z siebie 100 procent ( a moze trzeba bedzie 110) druzyna, ktora tez wewnetrznie musi jakos podlegac kolezenskim rozterkom? Po co je wywolywac i jeszcze potegowac? Oj, Pan Kazio to by potrafil polac oliwe na miecze.

Secundo- pilka tylko w tle. Tomasz L., ktory w poznanskim magistracie jest m.in. wiceprzewodniczacym Komisji Oswiaty i Wychowania wslawil sie internetowym wpisem: "Jeden jest mistrz Polski, jedna ku*** w Polsce jest... mistrzem jest Kolejorz, a ta ku*** Legia jest". Ani rymu, ani rytmu, ani sensu. A juz kultury i sladow jakiej takiej kindersztuby- za grosz! Poniewaz nie slysze, ze pan radny puknal sie w czolo, walnal w piersi i przeprosil za taki  owoc nadmiaru emocji- bede srednio grzeczny. Zloze kondolencje wyborcom, ktorzy sie tak dali nabrac. Wytkne zaniedbanie wybranym, ktorzy potem dzielac zaszczyty takiej osobie powierzyli taka funkcje.

Tertio: Michel Platini zostal podczas Kongresu UEFA w Wiedniu jednoglosnie wybrany na kolejne cztery lata prezydentem Europejskiej Unii Pilkarskiej. 59-letni Francuz nie mial kontrkandydata. Jak ja lubie takie wybory- jednoglosne, z jedynakiem. A swoja droga to ma Platini glowe na karku. Nie tylko swietnie pilke kopal.

. Przykry list FIS ( federacja narciarska) do PZN: "Pomimo nieustajacych ostrzezen i rekomendacji, sytuacja nie zostala poprawiona, ani zmieniona. W rezultacie grupa robocza komisji kalendarzowej zdecydowala sie wycofac kandydature Szklarskiej Poreby na sezon 2015/2016. Jednakze popularne sukcesy w poprzednich Pucharach Swiata i sukces Justyny Kowalczyk zostaly wziete pod uwage i zdecydowalismy sie dac wam mozliwosc aplikacji na weekendowe zawody Pucharu Swiata w styczniu 2017 roku. Pod warunkiem stworzenia planu inwestycyjnego i przeslania go przed jesiennym spotkaniem FIS w Zurychu w 2015 roku".

Pani Justyna krotko sprawe sumuje: "Nie bedzie w Jakuszycach PS. Szkoda, ale nie dziwie sie tej decyzji FIS - napisala na Twitterze. - Nie mamy w PL ani jednej bazy na normalnym poziomie - dodala.

Przykro, glupio.

W innym troche wymiarze, ale tez jakos przykro. ".Ponad setka judokow Gwardii zostala na lodzie. Budynek przy ul. Raclawickiej, gdzie trenowali, zostal wlasnie zamkniety ze wzgledu na stan zly techniczny..

Zakaz wstepu do budynku ma zwiazek z jego stanem technicznym. - W lipcu

2014 roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego uznal, ze obiekt nie nadaje sie do uzytkowania, a jego stan zagraza bezpieczenstwu ludzi.

Jako zarzadca nie mozemy brac na siebie odpowiedzialnosci, jesli z tego powodu stanie sie komus cos zlego. Kilkakrotnie wzywalismy klub Gwardia do opuszczenia obiektu - wyjasnia Mariusz Sokolowski, rzecznik Komedy Glownej Policji."

Skra wciaz w rozsypce, potezna kiedys Gwardia- jak wyzej. Jest swiatowy

"Narodowy"- fakt, pilkarska Legia dostala nowoczesny obiekt, na Orle cos sie dzieje, "orlikow" przybywa- tez fakty. Ale - wladzo stolecznego sportu bilans to tez sumowanie strat. I wnioski oraz zmiany...

Andrzej LEWANDOWSKI

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.