http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

 

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XIII nr 226 (3768) 25 sierpnia 2016 r.

 

Wybaczcie- dzis troche... filozofii.

Wiedziony reaktorskim obiektywizmem  drukuje dzis w gazetce tekst, z ktorym...absolutnie sie nie zgadzam: Leszka Jazdzewskiego NIEBEZPIECZNE ZLUDZENIA, ze bez Idei nie da sie ani rzadzic, ani sprawowac jakiejkowiek wladzy.A ja zas twierdze, ze to idee narobily najwiecej szkod ludzkosci na przestrzeni dziejow.Osobliwie gdy przeradzaja sie w ideologie. Najstarsza idea Ludzkosci jest BOG i nie jest wina Boga, ze wiare w Niego ludzie przeistoczyli w religie (to przeciez ideologia w czystej postaci) ,a to ludzi poroznilo (jedni wyznaja Chrystusa, inni Budde, jeszcze inni Mahometa- i zaczeli klocic ktory prawdziwszy i ktory wazniejszy) przesladowania na tle religijnym, wojny religijne, wyprawy krzyzowe, Dzis Islam (nie jako wiara czyli idea, lecz jako Dzihad - czyli ideologia) uwaza sie za jedynego Wiernego i morduje w zamachach terrorystycznych  wszelkich Niewiernych)  Przeskoczmy od razu do nowszych czasow i zasygnalizujmy: Wiek 19 byl w swiecie wiekiem wlasnie Idei. W umyslach mniej lub bardziej swiatlych ludzi, ktorzy zaczeli kombinowac jak tu ulepszyc swiat zeby sobie i innym ulatwic i upiekszyc zycie. Idea rownosci i sprawiedliwego podzialu dobr (np. Marks), Idea dyktatury, jako drogi zaprowadzenia w spoleczenstwach "porzadku i sprawiedliwosci (Lenin) Brzmialo to nawet ladnie, a przynajmniej niewinnie dopoki Idea Rownosci nie skonkretyzowala sie w socjaldemokraje, a z niej w...KOMUNIZM. Po drugiej "stronie" skrajny kapitalizm przybrawszy konkretne oblicze niewinnej z pozoru dyktatury stal sie FASZYZMEM. (obydwa nurty z wielona odchyleniami urozmaiceniami- a co ktore, to gorsze) Wiek 19-ty  byl wiec wiekiem Idei, i jakiego takiego spokoju.

Wiek  XX- wiekiem Ideologii i sami widzimy co za okropienstwa to dalo. A wiek XXI? Dlatego nie zgadzam sie z Jazdzewskim apoteozujacym idee. Moge sie jedynie zgodzic, pod warunkiem ze nie bedzie toIdea POLITYCZNA, bo z tego nic innego nie wyjdzie, jak zbrodnia. Moja Idea- jezeli taka mam jest w  miare przyzwoite zycie, wedlug tego co Bog dyktowal Mojzeszowi na Synaju: 10 Przykazan. Tylko dziesiec, a obejmuja wszysto! Wdawanie sie w szczegoly tego dyktanda ( sa przeciez oczywiste: nie zabijaj, nie kradnij) i ich interpretacja "na swoj stroj" prowadzi tylko do nieszczescia. I znowu ide na skroty: nik mi nie chce wierzyc, ze JA NIE MAM ZADNYCH, ALE TO ZADNYCH POGALDOW POLITYCZNYCH! Ani "lewych", ani "prawych"! Zdrowy rozsadek i wiernosc uniwersalnym idealom przyzwoitego zycia. Przepraszam za moze nudny dobor tematu i kaznodziejski ton wypowiedzi. Ale musialem to w koncu napisac.- Wasz:

Garamel Medrkujacy

Ps. W Boga (idee) wierze bezgranicznie, w Kosciol (religie)- wrecz przeciwnie. Mysle zreszta, ze Pan Bog tez!

-----------

Aha! jesli ktos z oburzeniem nazwie mnie "bezideowcem", lub "pozbawionym idei"- to bedzie mi... milo

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez obrazic Gargamela - MAILUJ abujas12@gmail.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.

Dolar: 3.8174  PLN   Euro: 4.3116  PLN   Frank szw.: 3.9630 PLN   Funt:

5.0463 PLN  Gielda 24.08.2016 r godz.  WiG 47460.65 (-0.04%)

WiG30 2036.85 (+0.03)

Kantor Gdansk, ul. Heweliusza 1a  SKUP- Dolar: 3.74 PLN   Euro: 4.33 PLN

Funt: 4.95 PLN

Kantor Szczecin, ul. Krolowej Jadwigi 12  SKUP- Dolar:3.79  PLN

Euro: 4.29 PLN  Funt: 5.02 PLN

 

Pogoda w kraju

W calej Polskce slonecznie i typowo wakacyjnie. Nie zapowiadaja sie opady, a temperatura miejscami podskoczy do 30 st. C.

 

Na dobry dnia poczatek

-Na srodku oceanu wpadaja do wody Ojciec Dyrektor, Prezydent, Premier i Prezes. Kto bedzie ratowany, zolnierzu?

-Polska!- panie kapralu

Nad. Lech R. Lyczywek

 

WALESA NIE WEZMIE UDZIALU W OBCHODACH "SOLIDARNOSCI"

Lech Walesa oraz politycy PO i PSL nie wezma udzialu w uroczystosciach z okazji 36. rocznicy podpisania Porozumien Sierpniowych. Na obchodach bedzie za to obecny prezydent Andrzej Duda - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Uroczystosci organizuje zarzad regionu gdanskiego "Solidarnosci" i Komisja Krajowa. Rozpoczna sie 31 sierpnia w historycznej Sali BHP w stoczni. Przemowienia wyglosza Piotr Duda, Krzysztof Dosla oraz prezydent Andrzej Duda.

Oprocz prezydenta Dudy na uroczystosci zaproszenie otrzymali wszyscy sygnatariusze Porozumien Sierpniowych. Zaproszen nie dostali za to liderzy PO i PSL ani byly prezydent Bronislaw Komorowski.

- To jest swieto panstwowe solidarnosci i wolnosci, dlatego zaprosilismy na nie glowe panstwa oraz bohaterow tamtych wydarzen - przekonuje rzecznik "Solidarnosci" Marek Lewandowski.

- Dziwie sie, bo skoro chcemy budowac wspolnote (...), to trzeba zaczac od otwartosci na drugiego, nawet jesli ma inne poglady - komentuje z kolei szef PSL Wladyslaw Kosiniak-Kamysz.

 

Kaczynski, uczen Ehrlicha

NIECHEC DO DEMOKRACJI

Prof. Wojciech Sadurski, filozof prawa, ostrzega w "GW", ze "bedzie tylko gorzej, bo program zarysowany przez PiS w 2011 r. nie zostal jeszcze w stu procentach zrealizowany".

Zaleta artykulu Sadurskiego jest przypomnienie, ze to, co robi dzis rzad PiS, nie powinno byc zaskoczeniem. "Kaczynski nas ostrzegal". Ostrzegal, ze bedzie dazyl do centralizacji panstwa, konsolidacji wladzy kosztem zasady trojpodzialu i nowej konstytucji. "Wcale sie nie kryl z projektem autorytarnej, klerykalnej i nacjonalistycznej ustawy zasadniczej". I co?

I nic. "Wiec, kolezanki i koledzy, ktorzy glosowaliscie na PiS lub na Kukiza, bo chcieliscie »zmiany«, bo mierzily was Platforma i lewica, bo liczyliscie na to, ze »nie bedzie tak zle« - miejcie pretensje tylko do siebie".

Sadurski studiowal prawo na UW razem z Jaroslawem Kaczynskimi, ktory "nigdy nie ukrywal swej niecheci do demokracji, do rzadow prawa i do konstytucji opartej na klasycznym podziale wladzy. Trzeba bylo mu wierzyc". Jego uniwersyteckim autorytetem byl prof. Stanislaw Ehrlich, promotor doktoratu Kaczynskiego na temat samorzadnosci akademickiej na socjalistycznej uczelni. Ehrlich szukal wraz ze swymi najlepszymi studentami mozliwosci wprowadzenia jakiegos pluralizmu w systemie realnego socjalizmu.

Nie byl demokrata ani opozycjonista, lecz ewolucjonista wierzacym, ze w PRL mozliwe jest odejscie od rzadow monopartii PZPR w kierunku pluralizmu spolecznego. Tak aby rozne grupy interesow mogly miec wplyw na ksztalt polityki panstwowej. W programie PiS pojawia sie pojecie, jakie w tym kontekscie ukul prof. Ehrlich - "osrodek dyspozycji politycznej". Mial na mysli to, ze za fasada instytucji i procedur moze dzialac grupa "trzymajaca wladze". Zdaniem Sadurskiego Kaczynski tak sie przejal idea swego mentora, ze wprowadza ja teraz w zycie. Sam jest tym "osrodkiem". Swych najblizszych, najbardziej zaufanych wspolpracownikow deleguje do konkretnych zadan. Towarzyszy temu ignorowanie lub likwidowanie barier nakladanych przez obecna konstytucje i prawo.

Jesli Sadurski ma racje, to rzeczywiscie "bedzie tylko gorzej". Gorzej dla tych, ktorzy zyli przez prawie 30 lat bez "osrodka dyspozycji politycznej" w przeswiadczeniu, ze stworzony po 1989 r. ustroj polityczny i prawny jest nienaruszalny, choc oczywiscie podlega krytyce i reformom. Co dawalo mu legitymizacje? Wymiana ekip rzadzacych w Polsce poprzez wolne i uczciwe wybory. Nie ma wolnych wyborow, nie ma niezaleznej od politykow konstytucyjnej kontroli nad rzadem, nie ma opozycji w parlamencie, to nie ma demokracji. Jest "demokratura", hybryda demokratycznej fasady z realna dyktatura "osrodkow dyspozycji politycznej". Wlasnie wchodzimy na ten etap.

Adam SZOSTKIEWICZ

 

Taki krzysztalowy, to Prezes nie jest...

Z CYKLU: ZADZIWIAJACE KARIERY

Janina Goss, przyjaciolka prezesa PiS, weszla do rady nadzorczej Banku Ochrony Srodowiska Od 12 lipca Goss figuruje w KRS jako czlonek rady nadzorczej BOS.

Wczesniej weszla do rady PGE.

Decyzje w tej sprawie Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy BOS podjelo juz 27 kwietnia. Przypomnijmy, ze na poczatku marca Goss weszla do rady nadzorczej PGE, kontrolowanej przez skarb panstwa najwiekszej spolki energetycznej, ktorej przychody siegaja 30 mld zl rocznie. Goss bedzie teraz tez patrzec na rece zarzadowi BOS. Wiceprezesem zarzadu BOS od marca, z nadania PiS, jest Stanislaw Kluza. Jednoczesnie pelnil on obowiazki prezesa zarzadu banku. Kluza byl ministrem finansow w pierwszym rzadzie Jaroslawa Kaczynskiego.

Bank Ochrony Srodowiska to spolka notowana na warszawskiej gieldzie. O jego problemach finansowych mowi sie od dawna, kolejne sprawozdania pokazuja straty. Glownym akcjonariuszem BOS jest panstwowy Narodowy Fundusz Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej. Ma 56,6 proc. akcji BOS.

Bank ma oferte dla klientow indywidualnych i korporacyjnych. A tym ostatnim oferuje m.in. preferencyjne kredyty na przedsiewziecia zwiazane z ochrona srodowiska.

Goss jest wieloletnia przyjaciolka domu Kaczynskich. Od poczatku lat 90.

byla przy Jaroslawie, wspoltworzyla z nim PC i nigdy, w przeciwienstwie do wielu innych, nie odeszla od prezesa.

Choc formalnie nigdy nie pelnila waznych partyjnych funkcji, to z jej zdaniem Kaczynski bardzo sie liczy. Wysylal ja na strategiczne odcinki albo tam, gdzie trzeba zrobic porzadek, lub w miejsca, gdzie Kaczynski chcial miec najbardziej zaufanego, swojego czlowieka. Za pierwszych rzadow PiS Goss byla czlonkiem rady nadzorczej TVP i to na jej wniosek blyskawicznie odwolano Bronislawa Wildsteina. Goss jest dzis tez w zarzadzie spolki Srebrna, to zaplecze finansowe wiernych kompanow Kaczynskiego, ktore pozwolilo im przetrwac chude lata.

Starsza o kilka lat od Kaczynskich (rocznik 1943), Goss czesto bywala w zoliborskim domu u matki braci. Po katastrofie smolenskiej Goss stala sie jeszcze wieksza opiekunka Jaroslawa. Dowozila ziola na poprawe zdrowia Jadwigi Kaczynskiej i, jak ujawnila POLITYKA, to od niej Jaroslaw Kaczynski pozyczyl pieniadze na leczenie matki. Z 200 tys. do splaty pozostalo jeszcze 80 tys. zl. W PiS mozna uslyszec, ze to wlasnie ona najmocniej wplywa na nastroje i polityczne decyzje prezesa PiS.

Anna DABROWSKSA

 

PAPIEZ ZAPLACI ZA MIESZKANIE SYRYJCZYKA W LODZI Franciszek sfinansuje wynajecie mieszkania w Lodzi dla Nuraira Iskandara, syryjskiego uchodzcy, odbywajacego pielgrzymke na Jasna Gore - taka deklaracje zlozyl jalmuznik papieski arcybiskup Konrad Krajewski, ktory od kilku dni wedruje z grupa lodzkich patnikow.

Arcybiskup Krajewski, pelniacy funkcje jalmuznika, czyli arcybiskupa z najblizszego otoczenia papieza, ktorego zadaniem jest m.in. udzielanie w imieniu Ojca Swietego jalmuzny potrzebujacym, idzie w trwajacej obecnie 91. Pieszej Pielgrzymce Lodzkiej na Jasna Gore.

W trakcie wedrowki arcybiskup wyglosil kazanie poswiecone milosierdziu; mowil w nim m.in. jak wyglada pomoc ubogim i bezdomnym w Watykanie i w Polsce.

"Przy wigilii jest zawsze wolny talerz. Ilu uchodzcow mozna zaprosic do naszego stolu? Ilu ludzi bezdomnych? Ale my tak nie robimy" - podkreslil ks. Krajewski, cytujac tez slowa Matki Teresy z Kalkuty: "Nie przyjmuj niczego, czym nie moglbys sie podzielic z drugim czlowiekiem".

Tuz po wystapieniu duchownego jeden z pielgrzymow - nawiazujac do tematu milosierdzia - poinformowal publicznie o problemach mieszkaniowych mlodego Syryjczyka Nuarira Iskandara, wedrujacego z patnikami. Pojawila sie oferta wynajecia mu pokoju.

"Papiez zaplaci za wynajem" - zadeklarowal natychmiast arcybiskup.

Jak wyjasnil opiekujacy sie uchodzca pielgrzym, ks. Krajewski obiecal w imieniu papieza Franciszka sfinansowanie mieszkania dla mezczyzny w okresie jego oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o nadanie statusu uchodzcy, co moze potrwac co najmniej pol roku. Syryjczyk nie ma w tym czasie mozliwosci podjecia pracy. Po zakonczeniu pielgrzymki - 27 sierpnia - powroci do Lodzi.

Nurair Iskandar, 26-latek pochodzacy z Aleppo, jest w Polsce od ponad tygodnia. Opieke nad nim roztoczylo lodzkie Stowarzyszenie Dom Wschodni - Domus Orientalis, prowadzone przez ks. Przemyslawa Szewczyka.

"Nasze stowarzyszenie powstalo prawie szesc lat temu, aby promowac wschodnie chrzescijanstwo na Zachodzie i przypominac o jednosci Kosciola. Gdy wybuchla wojna w Syrii, wlaczylismy sie w pomoc; wsparlismy Boulosa Greita - archimandryte kosciola grekokatolickiego, ktory opiekuje sie w Kairze syryjskimi rodzinami emigrantow. Jedna z takich osob jest Nurair; w lipcu spotkalem sie z nim w Kairze i zaprosilem do Lodzi. Przez kilka dni mieszkal u mnie, a potem powedrowal na Jasna Gore z lodzka pielgrzymka" - wyjasnil ks. Szewczyk.

Jednoczesnie grupa sympatykow Stowarzyszenia rozpoczela w mediach spolecznosciowych akcje poszukiwania mieszkania dla Syryjczyka. Jak podal ks. Szewczyk, chodzi o to, aby nie trafil on do osrodka dla uchodzcow, gdzie "nie ma niczego oprocz nudy".

"Organizujemy mu lekcje jezyka polskiego, tworzymy kontakty z Polakami, wprowadzamy w zycie spoleczne i sluzymy roznego rodzaju pomoca" - zaznaczyl.

Dom Wschodni aktywnie angazuje sie w pomoc chrzescijanom na Bliskim Wschodzie. Ostatnio - wspolnie z biskupem libanskim Johananem Jihadem Battahem - organizuje akcje budowy akademika w Bejrucie dla mlodych ludzi, ktory uciekli z Syrii i polnocnego Iraku i chcieliby kontynuowac swoja edukacje.

Zdaniem ks. Szewczyka, w publicznym przekazie w Polsce brakuje rzeczywistej prezentacji bardzo zlozonej sytuacji religijnej, etnicznej i politycznej na Bliskim Wschodzie; czesto jest on nacechowany ideologicznie.

"Przyjmowanie uchodzcow to sprawa skomplikowana, o wielu aspektach spolecznych, politycznych, ekonomicznych i religijnych. Pomoc powinna byc indywidualna, dostosowana do potrzeb konkretnej osoby; jedni - jak Syryjka uczestniczaca w zakonczonych niedawno Swiatowych Dniach Mlodziezy - prosza nas o modlitwe, aby w Syrii zapanowal spokoj i by mogli w niej zyc bezpiecznie. Inni - jak Nuarir - o schronienie i prace.

I to powinnismy im zapewnic, taki przekaz plynie od papieza Franciszka" - zaznaczyl.

 

Ten eksperyment budzi watpliwosci

CZY SAMOCHODOWE VETURILO PODBIJE POLSKIE MIASTA?

Warszawa to kolejne (po Wroclawiu i Krakowie) polskie miasto, ktore przymierza sie do stworzenia miejskiej sieci wypozyczania samochodow.

Pomysl brzmi oczywiscie dumnie i nowoczesnie. Pobrzmiewaja w nim echa modnych ostatnio koncepcji inteligentnego miasta, zrownowazonego rozwoju czy ekonomii wspoldzielenia. Trzeba jednak pamietac, ze proste powtorzenie niewatpliwego sukcesu sieci miejskich rowerow nie bedzie w tym wypadku mozliwe. Powody sa trzy.

Po pierwsze, chodzi o model wspolpracy miasta i prywatnego (wylonionego w konkursie) inwestora, na ktorym oprze sie system miejskich aut.

Pamietajmy, ze sam carsharing juz dawno zatracil swa niewinnosc. Mial ja moze w czasach, gdy dzielenie sie samochodami bylo oddolna i niekomercyjna inicjatywa mieszkancow kilku szwajcarskich i angielskich miast, ktorzy uznali, ze nie ma sensu, by kazdy z osobna kupowal sobie auto, po czym ladowal sie nim do centrum, tworzac korki, zanieczyszczenie i klnac, na czym swiat stoi, w trakcie poszukiwania miejsca parkingowego.

Przynajmniej od poltorej dekady carsharing to potezny i pelnoprawny biznes pelen duzych graczy: od starych wypozyczalni aut, przez samych producentow, po mlodych internetowych wilkow dzialajacych w oparciu o mobilne aplikacje i systemy peer to peer, ktorzy polskiemu (wciaz w miare dziewiczemu) rynkowi przygladaja sie od dawna. I o tym wladza publiczna musi pamietac. Glownie dlatego, ze swoja decyzja o wyborze operatora systemu ustawi rynek na lata, tworzac na nim sytuacje bliska monopolowi.

Z pierwszych informacji wynika, ze warszawski ZDM (czesc stolecznej administracji, ktora zawiaduje calym procesem) planuje zawrzec z inwestorem nastepujacy uklad: prywatny kapital stawia caly system na nogi za swoje srodki, a potem czerpie z niego zyski. Mozna i tak. Czy nie byloby jednak lepszym rozwiazaniem, by kilka najwiekszych polskich metropolii (a wiemy, ze podobne zamiary oglosily juz Wroclaw i Krakow) wybralo jednego dostawce, wykorzystujac mocniejsza pozycje przetargowa?

A moze warto wlaczyc do gry srodki publiczne i zagwarantowac w umowie mozliwosc dzielenia sie takim systemem miedzy roznymi polskimi miastami?

Pozwoliloby to uniknac sytuacji, w ktorej kazde kolejne miasto musi kupowac system na nowo, placac ze wspolnej kasy za de facto to samo, co juz inna jednostka samorzadu kupila.

Po drugie, skala przedsiewziecia. Z pierwszych informacji wynika, ze warszawski ZDM ma dosc sztywna koncepcje funkcjonowania miejskiej wypozyczalni aut. Oplata bedzie wiec pobierana za godzine dzialania, a nie za przejechane kilometry. System ma byc tez ograniczony do scislego centrum miasta. Oczywiscie ZDM przedstawia racjonalne argumenty za obranym przez siebie modelem. To ich ostentacyjne troche jednak niepokoi.

Warto pamietac, ze miejskie auta w Warszawie (byc moze zobaczymy je juz w roku 2017) to bedzie eksperyment. A jego wynik zadecyduje albo o powodzeniu tej inicjatywy w innych miastach, albo o wrzuceniu jej do kosza z napisem "szklane domy". W tej sytuacji potrzeba raczej ostroznosci, elastycznosci i powiedzenia wprost, ze czeka nas okres "prob i bledow". Pospiech w stawianiu systemu na nogi, tak by zdazyc kolejnymi wyborami i moc wymachiwac choragiewka postepowosci, moze miec bardzo krotkie nogi.

Zwlaszcza ze (i to jest powod do obaw numer trzy) polskie podejscie do tematu samochodowego to rowniez kwestia mentalna. Zyjemy w kraju, gdzie kult samochodu jest wszechogarniajacy. Polacy wciaz jeszcze zdaja sie odreagowywac czasy, gdy WLASNE "cztery kolka" byly spelnieniem najskrytszych marzen. Przeklada sie to wprost na potege lobby kierowcow.

Tak, tak. Wlasnie POTEGE. Swietnie bylo to widac pod koniec ubieglej kadencji Sejmu.

Przypomne: we wrzesniu dzieki inicjatywie grupki poslow PO uchwalono, ze pieszy ma na pasach bezwzgledne pierwszenstwo. Wziete z zaskoczenia lobby kierowcow ruszylo do natychmiastowej kontry. Jeszcze w senacie Platforma i PSL dokonaly wiec wolty, proponujac odrzucenie wlasnej

(sic!) nowelizacji. PiS sie do tego przychylil. A politycy najwiekszych partii stawali na glowie, by pokazac, ze jesli "piesi zanadto sie rozbrykaja", to Polske czeka prawdziwy kataklizm.

Argumenty byly naprawde dziwaczne. A najlepszy z nich (pochodzacy od parlamentarzysty PiS) brzmial mniej wiecej tak: "Ja zrobilem krotka sonde wsrod zaprzyjaznionych ksiezy, ktorzy powiedzieli, ze Polacy sie z wykroczen drogowych nie spowiadaja. To znaczy, ze nie ma sensu zaostrzac kodeksu drogowego, bo i tak nikt tego nie bedzie przestrzegal". Pisze o tym dlatego, by uswiadomic zwolennikom szybkiej rewolucji w transporcie miejskim, ze z polskimi samochodziarzami nie pojdzie im tak latwo.

Dlatego carsharing (w zamysle majacy ograniczyc liczbe aut prywatnych w centrach miast) musi byc przemyslanym i dobrze przygotowanym posunieciem. Zeby przeciwnicy nie mogli go tak latwo obsmiac i skazac na porazke.

Rafal WOS

 

NIEBEZPIECZNE ZLUDZENIA

Przekonanie, ze idee szkodza w rzadzeniu, to byc moze najbardziej szkodliwa spuscizna po Donaldzie Tusku.

Polityka pozbawiona idei jest jak lodz bez steru. Ten, kto na niej stoi, moze markowac, ze obiera jakis kierunek, dokads plynie, w rzeczywistosci jednak niosa go przypadkowe prady i wiatry. Wiare, ze idee szkodza dobremu rzadzeniu, aktywnie krzewil Donald Tusk odsylajac ludzi, ktorzy maja wizje, do lekarza. Tym prostym zabiegiem ideowosc sklejal z obozem przeciwnikow, z wiara w oplatajaca Polske siec ukladu, w zamach w Smolensku i koniecznoscia "odzyskania suwerennosci". To wygodne dla niego przekonanie, ze idee to nic innego niz, w najlepszym wypadku, rojenia oderwanych od rzeczywistosci marzycieli, w najgorszym - grozne objawy politycznego szalenstwa, a tzw. przekonania to przesady utrudniajace sprawne rzadzenie udalo mu sie zaszczepic wsrod wielu zwolennikow wlasnego obozu. To prawdopodobnie najwieksza szkoda, jaka byly przewodniczacy PO wyrzadzil polskiemu zyciu publicznemu.

Polityka to sztuka dokonywania wyboru, wazenie na szali sprzecznych czesto interesow. Czy system opieki zdrowotnej powinien dawac wszystkim rowna ochrone, liczac sie z tym, ze dla wielu przez swoja niedostepnosc bedzie ona fikcyjna, czy godzic sie na roznicowanie pacjentow ze wzgledu na zasobnosc portfela? Czy nalezy zwracac kamienice dawnym wlascicielom czy bronic praw obecnych lokatorow? Czy dostepne w gminie pieniadze przeznaczyc raczej na boisko szkolne czy na wyposazenie laboratorium chemicznego? Na ile pozwalac rodzicom decydowac o przyjetej sciezce edukacyjnej przez ich dzieci, a na ile wprowadzac scentralizowany przymus? Ludzie nie sa przedmiotami w sklepie, dlatego to pozory, ze wystarczy dostep do odpowiednich danych, a polityczna decyzje zastapi kalkulacja zrobiona w tabelce w Excelu.

Do tego, zebysmy jako wyborcy mogli zweryfikowac, czy jakis polityk dobrze nam sie przysluzy badz nie, potrzebujemy wiedziec, jakie sa jego dokonania, ale tez przekonania - poniewaz czesto przyjdzie mu stawac w obliczu decyzji, ktorych wczesniej nie podejmowal. Czy bedzie chcial zlikwidowac deficyt budzetowy i zmniejszyc zadluzenie, czy bedzie zwiekszac wydatki socjalne i dlug publiczny? Czy postawi na odnawialne zrodla energii czy na przedszkola w kazdej gminie? Czy w pierwszej kolejnosci stawiac na autostrady, a wiec wspierac transport indywidualny, czy tez raczej na koleje, a wiec transport publiczny?

Argument o tym, ze nie trzeba wcale wybierac, ze wystarczy policzyc, a najlepiej robic wszystko, nie wytrzymuje proby rzeczywistosci. Na samym koncu liczba zmiennych jest zbyt duza, a zasobow - zbyt mala. Jak zwazyc na jednej szali system antyrakietowy broniacy stolicy przed potencjalnym atakiem iskanderow z waloryzacja emerytur i nauka jezykow obcych w szkolach od pierwszej klasy? Nie istnieje uniwersalny rynek polityczny, wyceniajacy kazda decyzje, jak rynek produktow, z ktorych kazdy ma swoja cene. A i tak na koncu ktos podejmuje decyzje, jaki produkt wlozyc do koszyka.

Politycy, ktorzy twierdza, ze nie maja przekonan, ze kieruja sie "wola wyborcow" albo blizej nieokreslonymi technokratycznymi regulami, w istocie probuja ukryc pewien niewygodny dla siebie fakt - ze kieruja sie wylacznie swoim interesem. Beda tylko udawac, ze steruja nasza lodka, plynac z pradem osobistych kalkulacji i najsilniejszych lobby. Usuniecie idei z polityki moze oznaczac tylko jedno - wladza zamiast troszczyc sie o dobro publiczne bedzie mogla, nawet specjalnie sie nie maskujac, dbac tylko o jedno dobro. Wlasne.

Leszek JAZDZEWSKI

 

KACIK KAPITANA SMERFA

Witaj Gargamelu

Wakacje minely i znow nastapil eksport zywca czyli wyjazd na kontrakt.

Na dzien dobry

trafila sie trasa Tees Antwerp Terneuzen, wiec dlugie nocne manewry plus radosnie zafundowany vetting w Antwerpii skutecznie powodowaly ze koncentrowalem sie na przetrwaniu zaniedbujac korespondencje. Teraz, wciaz mruzac oczeta po nocnym Dover, w koncu siadam cos skrobnac. Podobalo mi sie ze zaczales dostrzegac pozytywne ruchy obecnych wladz, gdy sie takowe zdarza. Tez wkurwialy mnie radosne zagrania sedziow, ktorzy uwazaja ze stoja ponad prawem i maluczkich maja w dupie. I fakt ze wreszcie ktos im kaganiec przyzwoitosci zaklada u mnie lez nie czyni. Jak pisalem z wakacji, bylem na wystawie militarnej w Ostrodzie i pogadalem z wojakami. Korzystajac z prawdziwego internetu (nie tego ponurego zartu na burcie co to niby jest ale wymaga anielskiej cierpliwosci zeby

uzyc) nadrobilem

wiedze w ulubionych militarnych tematach. W jakichs wolnych chwilach przegladalem przychodzaca gazetke. Wpadl mi w oko kolejny lzawy tekst jak to my cywile bedziemy bronieni przez wojsko. No koncepcja ladna, rzymianie tez tak mysleli i jak skonczyli? A przeciez ich nie krepowala polityczna poprawnosc i socjalistyczne rzady zlodziei oraz utracjuszy. Tam twarde prawo trzymalo okoliczna dzicz w ryzach, a Europa, owszem- importowala dzikich ale wykorzystywala ich jako sile robocza a nie fundowala im wczasow na koszt podatnikow wlasnych. Ale jak gadam z napotkanymi ludzmi, to rosnie w nich zlosc, ktora pewnego dnia przeleje czare goryczy I znow w Europie zapanuje moda na brunatne koszule.

Ciekawe w zasadzie jest nie czy tylko kiedy. I starczy na dzis.

Pozdrawiam serdecznie:

Smerf Kapitan znow na laczach

 

SPORT

 

-Conieco o olimpijskich mitach

W ostatnich latach padlo wiele olimpijskich mitow, a wsrod nich ten, ze gospodarz igrzysk zyskuje wielki prestiz i wieczna slawe.

Zdarzaja sie oczywiscie i tacy - nikt nie powie zlego slowa o Lillehammer, Sydney czy Londynie - ale to raczej wyjatki. Przy okazji igrzysk dowiadujemy sie wiecej o problemach miast i krajow gospodarzy niz o atrakcjach, jakie czekaja tam na gosci.

Przed Rio przecietny czytelnik prasy i telewidz cos tam slyszal o politycznych i gospodarczych klopotach Brazylii, wiedzial kim sa Dilma Rousseff i Lula, ale czystoscia zatoki Guanabara czy bezpieczenstwem w fawelach interesowali sie nieliczni. Przed igrzyskami Brazylia kojarzyla sie z samba, plazami, beztroska i futbolem. Teraz kazdy wie, ze to kraj przemocy, korupcji i skrajnych nierownosci. Od razu nasuwa sie tez pytanie, kto zaplaci za dwa tygodnie fiesty, tak jak od dawna padaja pytania, czy igrzyska w Atenach nie przyspieszyly finansowego upadku Grecji (ekonomisci przekonuja, ze byly kropla w morzu problemow).

Przed igrzyskami w Pekinie wiecej bylo w mediach o chinskim cudzie gospodarczym niz o Tybecie i przestrzeganiu praw czlowieka. Decyzja MKOl sprawila natomiast, ze czekalismy nie tylko na wyczyny sportowcow, lecz takze na to, co zrobia dysydenci, czy ktos podczas otwarcia krzyknie:

"Niech zyje wolny Tybet!". Podobnie bylo przed Soczi - igrzyska okazaly sie lepszym pretekstem, by mowic i pisac wiecej o dyktaturze Putina i korupcji w Rosji, niz manifestacje rachitycznej opozycji w Moskwie. Z pilkarskim mundialem w Katarze (bedzie w roku 2022) jest tak samo - posluzyl glownie jako detonator zainteresowania tym, kto buduje stadiony, i okazalo sie, ze niewolnicy.Organizacja igrzysk to dzis tez koniecznosc odpowiedzi na trudne pytania Ta zmiana akcentow wynika z tego, ze zmienil sie nasz stosunek do sportu, przestalismy traktowac go jak niewinna rozrywke, a zaczelismy jak biznes, na ktorym jedni zarabiaja, a inni placa rachunki. W czasach przed finansowym kryzysem pytania o koszty tez padaly, ale politykom latwiej bylo grac na olimpijskich emocjach i narodowej dumie. Dzis juz prawie nikt tej bajki nie kupuje, ludzie (ze wsparciem mediow) pytaja, ile trzeba bedzie za sportowe swieto zaplacic, i w efekcie coraz czesciej pokazuja igrzyskom fige w referendach (u nas tak uczynil Krakow).

Miedzy przyznaniem igrzysk a ich organizacja mija siedem lat. Dla Sydney czy Londynu bylo to prawie bez znaczenia, dla Brazylii - wprost przeciwnie. W olimpijskim wyscigu wystartowal zupelnie inny kraj niz ten, ktory przez ostatnie dwa tygodnie goscil olimpijczykow. O igrzyska roku 2024 walczy Paryz, ktorego nie zniechecila seria porazek. Francja to niby stabilna europejska demokracja, ale kto dzis jest w stanie przewidziec, jakie to bedzie swieto, jesli Paryz wygra?

Miroslaw ZUKOWSKI

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Przegladu Sportowego", "Rzeczpospolitej",  "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.