http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XI nr 276 (3126) 18 pazdziernika 2014 r.

W  E  E  K  E  N  D

 

Z cyklu bezlitosne rozczarowania:

CZESTO MOWIMY: "BEDZIE CO WSPOMINAC NA STARE LATA". A TU NA STAROSC, JAK NA ZLOSC- SKLEROZA...

- przypomina Piotr Nowalany. I niestety- ma racje. Sam coraz bardziej to odczuwam- Wasz:

Gargamel Postepujaco Zapominalski

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA - MAILUJ: piotr.dobaczewski@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 Smerfny Fundusz Gargamela.

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie Smerfny Fundusz Gargamela) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI

Witam

W ostatnim tygodniu na Smerfny Fundusz Gargamela wplacono 2340 zl.

Wydatki byla znacznie wieksze poniewaz dotyczyly oplacenia wizyty kontrolnej po przeszczepie Sandry Grzanki w klinice brukselskiej, zakupu lekarstw i leczenia Mateusza Kleszcza oraz Damiana Bergera i w rezultacie saldo wynosi - 3715,44 zl (minus trzy tysiace siedemset pietnascie zl 0/44 gr). W planach sa jeszcze rachunki na potransplantacyjne badania bilansowe Kamila Moca oraz Moniki Marony (okolo 20 tys. zl).

19 kwietnia 2015 r. startuje maraton lodzki oraz bieg na 10 km.

Wszystkich biegajacych zapraszamy a przy zapisach prosimy pamietac o numerze 4 czyli pozycji Stowarzyszenia na liscie organizacji partnerskich. Dokonujac zapisow na biegi mozna wspomoc organizacje charytatywne, w tym Stowarzyszenie LIVER kwota co najmniej 5 zl.

Pozdrawiam

Slawek Janus

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER

------------

Spoko! tym razem nie ma mowy o jakims niespodziewanym debecie, ktory by nas zaskoczyl i stanowil zagrozenie dla Smerfnego Funduszu, a przede wszystkim-dla jego Podopiecznych. Po prostu skomasowanie wydatkow na badania kontrolne w Brukseli trojki naszych Dzieciakow wyprzedzilo "normalny rytm" Waszych wplat. Wszystko jest pod kontrola, alarmu nie oglaszam, natomiast bylbym szczesliwy (jezeli moje szczescie wogole tu sie liczy) gdyby udalo nam sie "wyrownac rachunki" do konca roku. Licze tu zwlaszcza na, tradycyjny juz, grudniowy przyplyw gotowki, gdy Marynarskie Orly wracaja do rodzinnych gniazd na swieta, a niemal kazdy wiezie z soba efekty zbiorki "na Gargamela" wsrod pozostajacych na burtach.

A jezeli juz o Swietach mowa, to przypominam, ze na stronie SFG

(http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/) wdziecza sie do Was dwa nowe "kuciki"- obrazy zaglowcow namalowane w ostatnim rejsie przez kpt. Ryszarda Kucika na starych mapach sazniowych. Sa to "Dar Mlodziezy" i "Stavros" w wiekszym niz dotychczas formacie. Nie ma, moim zdaniem, lepszego prezentu gwiazdkowego, jak taki malunek na scianie w marynarskim domu. Kazdy zreszta moze sobie obejrze na stronie zalozonej i prowadzonej przez malzenstwo kapitana  zw i nauczycielki Blochow. Na razie, niczym Hitchcock, podsycam w Was napiecie, bo zbliza sie dzien w ktorym oglosze aukcje obydwu obrazow. Obydwu? Autor zapowiada niespodzianki. Nie kryje, ze chcialbym "zazartej walki" licytujacych-

Wasz:

Gargamel Podpuszczacz

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza. Warszawska gielda...podskoczyla!

Dolar: 3.2916       Euro: 4.2035 PLN      Frank szw.: 3.4850 PLN

Funt: 5.3015 PLN      Gielda 17.10.2014    godz. 17.00   WiG 52662.90

PLN     (+0.70%)     WiG30 2579.78  ( +0.73%)

Kantor Gdansk, ul. Heweliusza 1a SKUP- Dolar: 3.25 PLN      Euro: 4.18P

PLN     Funt: 5.25 PLN)

Kantor Szczecin, ul. Krolowej Jadwigi 12 SKUP- Dolar: 3.29 PLN

Euro: 4.22 PLN      Funt: 5.30 PLN

 

Pogoda w kraju

W sobote o poranku czesc kraju bedzie spowita we mgle. Po ich ustapieniu miejscami (na zachodzie i na polnocnym wschodzie) niebo sie przejasni, a lokalnie (w pasie od Pomorza Zachodniego po Podkarpacie) slabo popada.

Po poludniu temperatura wyniesie od 9 st. C na Suwalszczyznie do 18 st.

C na Dolnym Slasku.

 

LECZ CO NAJWYZEJ ZAPALI NAM ...SWIECZKE

Najskuteczniejsza obrona jest atak,

Niebezpieczenstwo konfliktu jest blisko, Putin zajmuje Krym na oczach swiata, My zajmujemy...twarde stanowisko.

 

Putin wyraza sie jasno: To nasze!

Zachod wyraza...zaniepokojenie.

Putin posyla rodakow w kamasze,

Unia posyla Rosji...ostrzezenie.

 

Internet huczy,ze sankcje to kpina.

Zart o Obamie pojawil sie w druku:

Ponoc zagrozil, ze moze Putina...

Z listy znajomych skreslic na facebooku.

 

Polak, jak zwykle, potrzasa szabelka,

Nadstawiac karku chce w nierownej walce.

Inni do boju maja chec niewielka.

Jak co do czego...nikt nie kiwnie palcem.

 

Ilu w przeszlosci bylo juz Putinow?

Historia ciagle lubi sie powtarzac.

Latwo o slowa, trudniej przejsc do czynu, Lecz dosc skladania ofiar na oltarzach!

 

Gdyby sie ziscic mial scenariusz czarny, Bedziemy sami, bez szans na ucieczke.

Swiat sie okaze, owszem, solidarny,

Lecz co najwyzej...zapali nam swieczke.

(Nad. Kryd)

 

LECHIA PRZEGRALA Z LEGIA 0:1

Legia Warszawa jako pierwsza z druzyn z czolowki rozpoczela 12. kolejke pilkarskiej ekstraklasy i po zwyciestwie z Lechia Gdansk 1:0 moze czekac ze spokojem na to, co zrobia rywale.

Trener Henning Berg najwieksze problemy mial z zestawieniem linii obrony, zabraklo w niej bowiem dwoch kluczowych dotychczas pilkarzy. Z powodu kontuzji nie zagral Dossa Junior, a za kartki pauzowal Jakub Rzezniczak. Pare stoperow w tej sytuacji stworzyli Igor Lewczuk oraz Inaki Astiz.

Stoleczna druzyna chciala zmazac wrazenie, jakie zostawila po sobie po porazce z Piastem Gliwice. Lechia nie byla jednak wymarzonym rywalem, by pokazac swoja sile. Bialo-zieloni od lat nie leza mistrzom Polski. Z ostatnich dziewieciu potyczek az piec wygrali nizej notowani pilkarze z Gdanska, w tym dwa z trzech w poprzednich rozgrywkach. W zadnym nie zanotowano z kolei remisu.

To bylo szczegolne spotkanie dla dwoch pilkarzy Lechii Ariela Borysiuka i Daniela Lukasika. Obaj jeszcze niedawno na co dzien grali na Lazienkowskiej, a w Legii zaliczyli debiuty w powaznym futbolu. Kibice takze pamietali, ze pierwsze kroki stawiali w Warszawie i w pierwszej polowie postanowili skandowac ich nazwiska.

 

HONORY TYLKO DLA ZASLUZONYCH GENERALOW

Minister obrony ustalil reguly pochowku wojskowych w podlegajacej mu czesci Powazek. Decyzja ma wymiar tylez polityczny, co symboliczny.

Jest przeciez w istocie glosem w dyskusji dotyczacej roli armii w czasach PRL, a potem w demokratycznej juz Polsce. Oraz szerzej: istoty zmiany ustrojowej 1989 roku (a w przypadku wojska w zasadzie roku 1990, bo dopiero wtedy resort obrony przejal niekomunistyczny minister w osobie Janusza Onyszkiewicza). W koncu: jest stanowiskiem w sprawie ciaglosci polskiej panstwowosci.

Co najwazniejsze: jest to glos rozumny. Moze przyczynic sie do uczciwej oceny przeszlosci i poprawy swiadomosci historycznej.

Tomasz Siemoniak uznal, ze miejscem w narodowej nekropolii nie powinni byc honorowani ci generalowie, ktorzy szlify zdobyli w czasach PRL, a trudno ich uznac za zasluzonych "w walce o niepodleglosc i suwerennosc Rzeczypospolitej". Jesli jednak takie dokonania mieli - na przyklad pelnili funkcje kierownicze takze w armii wolnej Polski (a wiec i wykazali chec sluzby dla demokratycznego juz panstwa, i zostali do niej dopuszczeni, i wreszcie sie w niej sprawdzili) - to nic nie stoi na przeszkodzie, by wyroznic ich takze miejscem pochowku.

Podobne kryteria stosowane maja byc wobec odznaczonych w PRL najwyzszymi orderami (m.in. Orla Bialego czy Virtuti Militari). Takze w tych przypadkach decydujace o zgodzie na pochowek na wojskowej kwaterze Powazek maja byc faktyczne zaslugi dla wolnosci kraju.

Formalnym tropem moze byc juz to, czy stopnie i odznaczenia zostaly nadane jeszcze przez instytucje PRL czy tez juz przez prezydenta RP (znamiennym jest to, ze takze zatem przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego).

Przesadzajacym kryterium musi byc jednak merytoryczna ocena roli kazdej postaci.

Istota stanowiska ministra Siemoniaka jest sprawiedliwe wazenie dokonan.

Nawiazuje to do ducha porozumien Okraglego Stolu i filozofii takich Ojcow Zalozycieli wolnej Polski, jak Tadeusz Mazowiecki czy Jacek Kuron.

Tym bardziej zreszta, ze minister nie kryje, ze nowe regulacje sa reakcja na serie skandali z uroczystym pochowkiem mundurowych z malo chlubna przeszloscia czy wrecz krwia na rekach. Mowi "nie" historycznej amnezji, a takze politycznej zemscie i ogladowi przeszlosci jedynie w czarno-bialych barwach.

Oczywiscie Tomasz Siemoniak juz zbiera ciegi - z obu zreszta stron politycznej sceny. Jasne jest tez, ze choc w istocie spornych przypadkow nie jest juz pewnie wiele, to bedziemy jeszcze swiadkami paru awantur nad trumnami. Lecz przyjete przez ministra obrony rozwiazanie jest i rozsadne, i cywilizowane. W przeciwienstwie do zglaszanych niedawno pomyslow usuwania niepasujacych politycznie grobowcow z prestizowych cmentarzy gdzies poza ich mury.

Krzysztof  BURNETKO

 

ANGIELSKI Z PREMIEREM

Small talk, czyli jak prowadzic niezobowiazujace rozmowy Bronislaw Malinowski, slynny podroznik i etnograf, po raz pierwszy opisal funkcje fatyczna jezyka, czyli taka, w ktorej mowa nie sluzy wymianie informacji, tylko podtrzymaniu kontaktu pomiedzy rozmowcami.

Doskonalym przykladem takiej komunikacji jest small talk, zwany rowniez czasami rozmowa "o niczym".

Small talk pomaga przelamac pierwsze lody (break the ice), wypelnic krepujaca cisze (break an awkward silence), znalezc z rozmowca wspolne zainteresowania i plaszczyzne porozumienia (find common ground) i nastawic go do siebie pozytywnie.

W polskiej kulturze i obyczajach small talk postrzegany jest jednak czesto jako kompletna strata czasu. Wolimy model let's get straight down to business, czyli przechodzimy od razu do konkretow. W wiekszosci krajow anglojezycznych natomiast small talk to organiczna czesc rozmowy i nieangazowanie sie nia moze byc postrzegane jako niegrzeczne, szkodzi niekiedy nawiazaniu relacji z rozmowca.

Dodatkowo umiejetnosc prowadzenia rozmowy "o niczym" stanowi nawet 50 proc. komunikacji biznesowej. Dlatego tez small talk jest najwiekszym wyzwaniem dla osob uczacych sie biznesowego angielskiego. Bez problemow potrafia one mowic po angielsku o szczegolach swojej pracy, schody zaczynaja sie wtedy, kiedy maja np. nawiazac rozmowe w czasie sluzbowej kolacji.

Gdzie i kiedy?

Small talk prowadzi sie wszedzie, najczesciej wtedy, kiedy na cos czekamy lub cos rozpoczynamy, np.: przed rozpoczeciem spotkania (before a meeting), w windzie (in a lift), na imprezie sluzbowej (at a work

function) czy na kolacji z goscmi biznesowymi (at a business dinner).

Jak zaczac?

W klasycznych podrecznikach do jezyka angielskiego rownie klasyczne zagajenie i odpowiedz na nie wyglada nastepujaco:

John: How do you do?

Jean: How do you do?

W rzeczywistosci takie rozpoczecie rozmowy jest juz dzisiaj raczej archaiczne i niezbyt czesto stosowane.Brytyjczycy na ogol rozpoczna rozmowe w nastepujacy sposob:

John: Hi, nice to meet you.

Jean: Nice to meet you. How are you?

John: Fine, thanks.

Pamietajmy, small talk to podtrzymanie komunikacji, a nie wymiana informacji, tak wiec na pytanie "How are you?" raczej nie odpowiadajmy, podajac liste przypadlosci, na ktore w ostatnim czasie cierpimy. Jakie zatem tematy mozemy podejmowac, a jakich sie wystrzegac?

O czym?

Na ogol bezpiecznie mozemy rozmawiac o sprawach niekontrowersyjnych, na

przyklad:

Pogoda (weather): I cannot believe the weather today! What's the weather forecast for tomorrow?

Urlop/plany wakacyjne (holidays): Where are you planning to go on your holidays?What was the resort like?

Sport (sport): Did you watch the match last night? Who do you think is going to win this year?

Jedzenie (food): Have you been to this new vegetarian place? What would you recommend around here?

Komunikacja/podrozowanie (travelling): Did you have a nice trip? How long did it take you to get to work today?

Prowadzac small talk, nalezy natomiast na ogol unikac tematow takich jak zdrowie, polityka, religia, kwestie swiatopogladowe czy pieniadze. W tym ostatnim przypadku sprawa jest troche bardziej skomplikowana z racji roznic kulturowych. Na przyklad rozmawiajac z Brytyjczykiem, raczej nie powinno sie podejmowac tematu pieniedzy, natomiast w innych kulturach takie ograniczenie moze nie obowiazywac. Ostroznosc przyda sie takze w przypadku rozmowy na temat osiagnietych przez siebie sukcesow. W uszach Brytyjczykow moze to brzmiec jak "Look at me!" i byc rownoznaczne z chelpliwoscia (bragging), a to nie jest cecha mile widziana w kulturze anglosaskiej.

Small talk ma zastosowanie rowniez w korespondencji mailowej i rozmowach telefonicznych. Najlepiej nie zaczynac zatem maila do Brytyjczyka od "I need you to do this" (Chce, zebys to zrobil) albo "Send me this  document" (Wyslij mi ten dokument), bo moze byc to postrzegane negatywnie przez odbiorce. Lepiej zaczac od "I hope you had a nice weekend" (Mam nadzieje, ze miales/mialas udany weekend) albo "I hope you're well" (Mam nadzieje, ze masz sie dobrze).

(Z cyklu dobrych porad "Polityki" dla Tuska, ktory obiecal "podciagnac sie" w angielskim zanim pojedzie szefowac w Brukseli. moze i Wam sie

przyda...)

 

TAKIE SOBIE  FIKOLKI PIERDOLKI

1-Zawsze, kiedy kichasz, zamykasz oczy. Zawsze.

2-Twoje cialo co sekunde tworzy 25 milionow nowych komorek. W niecale 2 sekundy, tworzysz wiecej komorek, niz jest ludzi w Polsce.

3-Kes trafia do zoladka po 7 sekundach od polkniecia.

4-Czlowiek to najlepszy dlugodystansowy biegacz na swiecie. Dawniej biegal za upatrzona zdobycza tak dlugo, az padla ze zmeczenia.

5-Kiedy spisz, nie wyczuwasz zapachow.

6-Naturalny tluszcz z pozywienia NIE odklada sie w ciele jako tkanka tluszczowa. Cialo zuzywa tluszcze jako zrodlo energii oraz na budowe struktury komorek.

7-Przez caly czas w zasiegu swojego wzroku masz nos - ale mozg go ignoruje. i wydaje Ci sie, ze go nie widzisz. Skup sie teraz na nosie, a przekonasz sie, ze go jednak widzisz.

8-Twoje serce bije okolo 100 tysiecy razy dziennie.

9-Przytulanie sie powoduje wydzielenie oksytocyny - hormonu, od ktorego czujesz sie lepiej. Dzieki oksytocynie bardziej ufasz osobie, do ktorej sie przytulasz. i na odwrot - ta osoba bardziej ufa Tobie.

10-Jedynym powodem, dla ktorego czlowiek ma brwi, jest aby pot cieknacy po czole nie naplywal do oczu.

11-Twoje slinianki produkuja minimum 1 litr sliny dziennie.

12-Chociaz mozg przetwarza sygnaly fizycznego bolu, sam w sobie nie boli. Mozesz wbic w niego gruba igle, a i tak nic nie poczujesz.

13-W kobietach plynie ok. 4,5 litra krwi, a w mezczyznach ok. 5,6.

14-Nos czlowieka moze wyczuc 1/20 tego, co nos psa.

15-Wewnatrz kazdego czlowieka jest okolo 0,2 miligrama zlota, z czego wiekszosc znajduje sie we krwi. Aby wyprodukowac monete o wadze 8 gram, potrzeba by bylo krwi z 40 tysiecy ludzi.

16-Jesli ktos Cie laskocze, pekasz ze smiechu. Jesli sam sie laskoczesz, niczego nie czujesz.

17-Miesnie czlowieka to w 80%. woda! [Basic Medical Biochemistry, strona 7] 18-Nadmiar weglowodanow w jadlospisie SPOWALNIA spalanie tkanki tluszczowej - a tym samym utrudnia odchudzanie.

19-Jesli niedlugo po posilku czujesz sie spiacy, zjadles ZA DUZO weglowodanow.

20-Impulsy nerwowe z mozgu do innych czesci ciala i z powrotem suna z predkoscia 400 km/h - szybciej, niz Formula 1.

21-Placz lagodzi stres oraz zmniejsza uczucia gniewu i smutku. Pomaga uwolnic sie od negatywnych emocji.

22-Jezyk to bardziej wytrzymaly miesien niz biceps.

23-Mezczyzni czesciej miewaja czkawke niz kobiety.

24-Paznokcie u palcow rak rosna 4 razy szybciej niz u palcow stop.

25-Dlaczego dla czlowieka trawienie miodu jest tak latwe? Bo JUZ zostal przetrawiony. przez pszczoly.

26-Jedyna czesc ciala, w ktorej nie ma dostawy krwi, jest rogowka.

Rogowka pobiera tlen bezposrednio z powietrza.

(Nad.Krystian Lewandowski)

 

KLASY NIE ZLOZYLY ZYCZEN

Dzien Nauczyciela za nami, teraz trwa rozliczanie uczniow z tego, czy pamietali o zlozeniu zyczen. I nie chodzi tu wcale o osobiste zale zlekcewazonego pedagoga, ale o zasade. Szkola przeciez uczy i wychowuje.

Jakze wiec mialaby nie rozliczac dzieci z tego, ze zapomnialy o kulturze?

Nauczyciele otrzymali od pracodawcy specjalne kalendarzyki i to w nich zaznaczaja sobie przy roznych okazjach, ktore klasy okazuja szacunek, a ktore lekcewazenie. Wychowawcy ucza, przypominaja, wskazuja wlasciwe postawy, tepia brak kultury, a w koncu organizuja sprawdzian. I wlasnie

14 pazdziernika byla klasowka z zachowania. Wielka szkoda, ze w dzienniku nie ma stosownej rubryki, mozna by wpisac uczniom oceny za postawe w Dniu Nauczyciela. Niestety, nie wszyscy zasluzyli na piatki.

W szkole wymieniamy sie informacjami, ktora klasa okazala szacunek, a ktora miala wychowawce w dupie (przepraszam, ale to nie ja jestem bez kultury). Poniewaz sporo klas zasluzylo na jedynke z plusem, trzeba by dac im druga szanse i zorganizowac egzamin poprawkowy. Problem w tym, ze najblizszy Dzien Nauczyciela jest dopiero za rok.

Dariusz CHETKOWSKI

 

P  A  R  A  F  I  A  D  A

(czyli poradnik jak plywac i nie zwariowac)  Znowu odpowiedz na pytania marynarzy ( w zasadzie w wiekszosci spraw sie w ogole nie wypowiadam, bo sie nie znam ).

Choroba jest pewnym zaburzeniem organizmu ( dalej nie pisze , bo nie jestem lekarzem ), a najwieksza przyczyna  zachorowania jest powod psychiczny. Rzecz jasna, to co napisalem przed chwila jest prawda, ale jest zupelnie niezrozumiale i oczywiscie trudne do zobaczenia i zaakceptowania tak przez chorego, jak i przez obserwatora. Mozna to wytlumaczyc i jest w tym sens i prawda, ale wiekszosc ludzi ( nawet psychologow ) odrzuca to podejscie. Dajmy wiec spokoj szerszym tlumaczeniom, bo zanudze  Was na smierc.

Po pierwsze - wszystkie choroby sa spowodowane przez chorujacego, a nie przez jakies czynniki zewnetrzne, choc rzecz jasna- ilosc niekorzystnych czynnikow zewnetrznych na chorujacego wplywa.

Po drugie- najlepszym lekarstwem i lekarzem dla czlowieka jest jego system immunologiczny i ochronny, a nie tabletki, czy lekarze, badz psycholodzy itd.

Facet, ktory zachorowal na nowotwor w Ameryce, zostal poinformowany o bardzo krotkim okresie zycia, ktory mu pozostal. Nowotwor rozwijal sie w bardzo szybkim tempie i tak, jak zawyrokowal lekarz, nie bylo szans na wyzdrowienie.

Jednak ten sam lekarz uzyl pewnej sztuczki psychologicznej i poinformowal  pacjenta o fakcie wynalezienia rewolucyjnej szczepionki przeciw rakowi. Ma pan szczescie- powiedzial - Zdazylismy wyprodukowac specyfik, ktory wyleczy panskiego raka. Po zastrzyku " rewelacyjnego"

leku, pacjent poczul sie wyraznie lepiej, objawy ustapily, a zdjecia i biopsje potwierdzily brak ognisk nowotworowych. Pacjent zostal wypisany do domu, zdrowy i w swietnej kondycji. Jednak niefortunnie lekarz wygadal sie, ze zastrzyk nie zawieral zadnego rewelacyjnego leku, lecz zwyczajna wode. Kiedy pacjent sie o tym dowiedzial , zachorowal z powrotem, na tego samego raka, z tymi samymi objawami i za pare dni umarl. Oczywiscie na raka, ktory nagle zaatakowal jego organizm.

Mozliwosci obronne organizmu sa wieksze i lepsze, niz wszystkie lekarstwa tego swiata, ale czlowiek albo o tym  nie wie, albo zapomnial.

Dlatego tak czesto namawiam do sportu, odpoczynku, cwiczen itp oraz skupieniu sie na sobie i uspokojeniu autonomicznego ukladu nerwowego.

W co drugi wtorek w Gdyni spotykamy sie ze starszymi ludzmi ( i nie tylko ), ktorzy sa po zawalach, udarach, wylewach krwi do mozgu.

Przychodza ludzie chorzy na raka, czy inne ciezkie schorzenia. Gadamy, oddychamy, smiejemy sie, troche cwiczymy, troche zonglujemy pileczkami oraz uspokajamy autonomiczny uklad nerwowy ( medytacja, albo innym podejsciem ). Ludzie sie troche otwieraja, nagadaja sie o swoim nieszczesciu, uslysza pocieche, albo jakas porade i chca wrocic za dwa tygodnie.

Obserwuje sie ozywienie i wieksza radosc z zycia ( rowniez ozdrowienie).

Ich najblizsi nie maja dla nich czasu, wiec starsi ludzie sa pozbawieni wsparcia. To dziwne zjawisko wiekszej aktywnosci oraz checi powrotu do zdrowia, a takze braku strachu przed nawrotem choroby jest zastanawiajace, prawda?

Pozdrawiam serdecznie:

Karol.

-------

Dr Karol PARAFIAN psycholog, marynarz

 

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE

. Znowu wielki sukces Rafala Ziemkiewicza, specjalisty od seksu na spiocha. Rafal wraz ze swoim wybuchowym kamratem Cezarym Gmyzem dostali propozycje pisania felietonow do portalu Onet. Ale po kilku dniach Rafalowi podziekowano, a Gmyz podziekowal sobie sam. Idealny duet.

Kiedys przy tekstach Ziemkiewicza zdarzalo mi sie zasnac. Teraz tobym sie bal.

. Nasi najbardziej eksportowi futbolisci, czyli Robert Lewandowski i Wojtek Szczesny, zostali twarzami kampanii "Wyloguj sie do zycia", poswieconej problemowi uzaleznienia od komputera i internetu. Cala akcja bedzie przeprowadzona w sieci. To tak, jakby kampanie przeciwko AIDS przeprowadzac na cmentarzu.

. Magazyn "Brief" wybral marki, ktore najbardziej kojarza sie nam z 25 latami wolnosci. Sa to miedzy innymi: Jerzy Owsiak, Robert Kubica, Adam Malysz, Leszek Mozdzer i Anja Rubik. Ewidentnie brakuje mojego nazwiska.

W koncu, pomimo licznych staran, od 25 lat wciaz jestem na wolnosci.

. W minionym tygodniu po raz pierwszy w zyciu wymyslilem dowcip/anegdote. Moment jest zatem historyczny. Oto dowcip/anegdota: Kto w tym roku dostal nagrode Nike? Nie wiem, nie czytam Pudelka. Koniec.

Kurtyna.

. Oto nowy wrog publiczny dla wszystkich ciasnych umyslow. Jan Hartman.

Jan mial to nieszczescie, ze przyszlo mu do glowy, iz przecietny Polak nosi w tornistrze bulawe filozofa. I zaproponowal dyskusje o kazirodztwie. Teraz Jan juz wie, ze najczestszym wykorzystaniem bulawy jest walenie przeciwnika w leb.

. To wiadomosc sensacyjna, ale i bardzo mila. Program "Rolnik szuka  zony", nadawany w TVP1, notuje niezwykly przyrost popularnosci. Obecnie oglada go juz blisko 4 mln widzow. Jak widac, coraz latwiej byc w Polsce wiesniakiem. I wielu z tego korzysta.

. Wlasciwa osoba na wlasciwym miejscu. Kasia Bujakiewicz zostala ambasadorem firmy produkujacej bakalie Bakalland. Malo tego. Aktorka wystartuje w wyborach samorzadowych, gdyz chce byc radna sejmiku wojewodztwa wielkopolskiego. Swiat bakalii i swiat polityki maja ze soba cos wspolnego. Oba sprawiaja, ze raczej nie tyjemy.

. Do kin wszedl film o Zbigniewie Relidze "Bogowie". Trudno sie dziwic, ze produkcja Piotra Wozniak-Staraka wykosila w Gdyni cala konkurencje, bo ma jeden niesamowity walor. Pokazuje, ze w polskiej sluzbie zdrowia tak naprawde niewiele sie zmienilo.

. Oto komercyjny sukces historii. Boguslaw Woloszanski, czlowiek w skorzanej kurtce, ktory osobiscie znal wszystkich bohaterow drugiej wojny swiatowej, wystapil w reklamie firmy Liberty Ubezpieczenia. Pan Boguslaw jest najlepszym gwarantem, ze nawet jak firma upadnie, to on i tak o tym nam pieknie opowie.

. Ruszyl nowy program Przemka Salety zatytulowany "Najciezsze zadania".

W National Geographic Channel byly kickbokser bedzie wycinal lasy, myl samoloty, sortowal bagaz, wypalal wegiel, czyscil lufy czolgow, wydobywal wegiel, wodowal statki, wytapial stal, a w ostatnim odcinku przyjedzie do stolicy i podpali opony.

. Jest zdecydowana decyzja. TVP postanowila wyslac polskiego reprezentanta na jubileuszowy, 60 juz, festiwal Eurowizji. Tym razem do Wiednia. Jak wiadomo, europejskie granie odbywa sie w kraju, ktory wygral rok wczesniej. W TVP od lat modla sie, aby to tylko nie byla Polska. I od lat sie udaje.

. Wszystko wskazuje na to, ze Telewizja Polsat jako jedyna znalazla patent na wykorzystanie bylych dziennikarek TVP. Po sukcesie Katarzyny Dowbor do ekipy realizujacej kanal Polsat News 2 dolaczyla Jolanta Fajkowska. Jola poprowadzi tam program "Fajka pokoju". Po nazwie nie widac, co bedzie w programie, ale raczej co bedzie sie dzialo przed.

. Piotr Nisztor, slynny realizator nie mniej slynnych nagran, czlowiek o zyciorysie przejrzystym jak metny mocz u dziecka, wreszcie zrealizuje swoje zyciowe opus magnum. Piotr podpisal wlasnie umowe z Wydawnictwem Fronda na ksiazke o Janie Kulczyku. Zgodnie z dramaturgia i cyklem wydawniczym to w tym momencie wchodzi Giertych.

 

Wspomnienie z dziennikarskiej, sportowej "kuchni"

TAK SIE ONGIS SPRAWOZDAWALO

W PKOl uroczyscie i cieplo swiecono rocznice tokijskich Igrzysk Olimpijskich. 1964! Klobukowska, Szewinska wraz z kolezankami; panna, wtedy Irena- nie tylko biegala, lecz tez skakala w dal i wydawalo sie, ze bedzie pierwsza dama, ktora da rade granicy 7 metrow. Kulej, Grudzien, Kasprzyk -w zlocie, a inni tez dorzucili medale. Na ringu przeciez

Igrzyska- igrzysk.

I tak dalej. Egon Franke we florecie, zloty trojskoczek Jozef Szmidt, najsilniejszy wsrod silnych- Waldemar Baszanowski.

7 zlotych medali, 6 srebrnych, 10 brazowych; razem 23. Wsrod wielkich wspolautorow sukcesu reprezentacji olimpijskiej - m.in. juz bardzo zasluzony Feliks Stamm i mlodziutki wychowanek Jana Mulaka- Andrzej Piotrowski. Dzieki drugiemu tak pieknie "zaistnialy" nasze szybkobiegaczki.

Nie wspolswiecilem- TAM, ale to nie znaczy, ze Igrzysk nie wspominam.

Do Tokio pojechal red. Wlodzimierz Golebiewski. Moj szef, a przede wszystkim-mentor. Mysmy dniami i nocami siedzieli w redakcji oraz w drukarni Domu Slowa Polskiego, by kazde wydanie swieza wiescia obsluzyc.

Roznica czasu to zarazem atut i zobowiazanie, dla jednego wydania- dobrze, dla drugiego- jakby gorzej. Pociagi,samochody, teleprzekaz,r otacja- tam wazne sa terminy, nie jakies igrzyska.

Gazeta-towar, albo- makulatura...

Wtedy nie bylo gladziutkiej, jak dzisiejsza- elektroniczna- drogi komunikacji redakcji ze sprawozdawca. I zadne tam " komorki" - cos takiego moglo sie snic. Nawet z normalnym- wowczas- telefonem, przez panienki z miedzymiastowej bywalo roznie. Z przyczyn owczesnej techniki, a takze. stanu redakcyjnych portfeli. Zamawianie rozmowy "tam" to koszt w twardej walucie, a tej w kieszeni nie bylo.

Pisalem juz kiedys o tym, co nioslo zawodowi zycie bez laptopow, komorek i tzw. waluty. Ale za sprawa uroczystosci i stanu pamieci Rzecznika rozne wspomnienia wrocily, wiec.

Z jednej strony sprawozdawca ( i szef) w odleglym Tokio, z drugiej harmonogramy wydawnicze - zelazne, jak program olimpijski. Pod bokiem kilka radioodbiornikow - by w roznych stacjach wysluchiwac, jak sie sprawy maja, w tle szum linotypow i odglosy maszyny rotacyjnej. I furkoczacy dalekopis wyrzucajacy serwis PAP.

Mialo byc zarazem nowoczesnie i mozliwie najtaniej. Nowoczesnie, czyli dalekopis, podstawowy wowczas kanal komunikacji. Taka - to dla mlodszych, bo pewnie nie wiedza- elektryczna maszyna do pisania. Tam- w Tokio naciskasz na klawiaturze "a", w Warszawie odbija sie owo "a" na papierze. Gdzies w centrali PAP, wtedy w Alejach, stamtad goniec musial dopiero owe "a-b- c. z" przewiezc do redakcji... Albo do drukarni, bo do linotypu blizej. Znow informacja dodatkowa- linotyp, to taka maszyna uwieczniajaca slowa w metalu typograficznym.

TANIEJ, czyli, zeby polaczenie trwalo najkrocej- trzeba " za darmo"

przygotowac tekst na tasmie papierowej. Potem wsadzi sie ja do dalekopisu, wywola adresata i fru. "Prasa" wyposazyla swoich wyslannikow w dziurkarki. Jechali z takimi kuferkami, jak na obrazkach dawni poborowi. Kazdy ze swoja, zeby nowoczesnosc byla ogolnodostepna.

Perforator i tasma papierowa. Tyle, ze podroz podobno byla zlozona- samolot i statek. I wilgotnosc powietrza rozna. Tasma wilgoc "przyjmowala", a zdarzalo sie potem, ze sprawozdawca wystukiwal "abcd", zas po wlozeniu w biurze prasowym tasmy do aparatu, ten "Warszawie"

przekazywal - "efgh". Dziurki- niby te same, a nie takie same.

Zapamietalem. Rownie mocno, jak ci, ktorzy TAM stawali na glowie, by dac sobie rade z "tania nowoczesnoscia." A my- TU czesto oko w oko z "szyfrem". I medale byly - do koloru, do wyboru; i harmonogramy dotrzymane. A nerwy? W tym zawodzie - norma. Pewnie po dzis.

Pamietam tez, ze red. Wlodzimierz przywiozl z Tokio karty punktowe bokserskich finalow. Na nich odreczne refleksje reka mistrzow sporzadzone. Grudzien po walce z Barannikowem- kazdy mial watpliwosc, co do oceny, Kulej. Opatrzylismy potem fotkami, oprawilismy, wisialo w dziale, jako staly i atrakcyjny "fragment gry". Powinno byc teraz w Muzeum Sportu, u dyrektora Tomasza Jagodzinskiego. Niestety, rozne przenosiny i wichry gdzies te cudowne pamiatki wywialy. Mam wyrzuty sumienia, ze z wiatrem nie powalczylem.Tak, zeby pamiatki zostaly nie we wspomnieniach...

Andrzej LEWANDOWSKI

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.