http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XIV nr 273 (4116) 23 sierpnia 2017 r.

 

Cala Polska ma radoche..!

Pamietacie? -"Cala Polska z was sie smieje..." wykrzykiwal Jaroslaw Kaczynski do manifestantow Komitetu  Obrony Demokracji. Teraz naprawde cala Polska ma radoche na widok prezesa Kaczynskiego w... patriotycznej pelerynie Oto prawdziwy hit! Gdy wiceprezes PiS Joachim Brudzinski  wstawil do sieci zdjecie Jaroslawa Kaczynskiego  w bialo-czerwonej pelerynie przeciwdeszczowej z duzym orlem na wysokosci piersi, zapewne nie spodziewal sie, ze to poczatek nowej, narodowej mody - bo takie peleryny chca miec wszyscy!

Kaczynski tradycyjnie spedza urlop w gronie bliskich wspolpracownikow.

Tym razem prezes udal sie w Beskidy, a ze pogoda w gorach bywa kaprysna, trzeba bylo wlozyc specjalne wdzianko. "Mielismy "patriotyczne" peleryny oraz hart ducha i pewnosc, ze pomimo deszczu Koziarz (szczyt Beskidu Sadeckiego - przyp. red.) bedzie nasz" - podpisal Brudzinski zdjecie z prezesem.

I zaczal sie prawdziwy szal. Nie dosc, ze fotografia stala sie hitem internetu, to teraz niemal caly kraj chce miec peleryne jak prezes! - Dzwonia z calej Polski, wysylaja zdjecia. Co rusz odbieram telefony z hurtowni. Ogolnie jest bardzo duze zainteresowanie. Jestem dumny, ze pan prezes nosi moje peleryny - mowi nam pan Ludwik Dziedzic z Zakopanego, producent patriotycznych peleryn. Przecietny Kowalski, ktory zechce podazac za moda, nie zbiednieje - w hurcie peleryny kosztuja niecale 5 zl, w sklepach ok. 10 zl.

Nie obylo sie bez kontrowersji, poszlo o umieszczenie symboli narodowych na pelerynie, co niektorzy odbieraja jako ich zniewage. - Bzdura, tylko glupek tak moze twierdzic! Peleryny produkujemy od 2004 roku. Ja mialem nawet sprawe w sadzie! Rozumiem, ze mozna zniewazyc, jak sie zdeformuje godlo, wstawi wrone, ale my wszystko skrupulatnie robimy - tlumaczy pan Ludwik.

Od siebie dodam,  ze samych tylko memow wysmiewajacych Prezesa naliczylem w internecie 16. Zreszta stale ich przybywa, w miare jak prasa popularyzuje zdjecie kurdupla  Kaczynskiego w bialo-czerwonym wdzianku. Ech, udal nam sie ten Przywodca Narodu, jak kurwie dzidzius! -Wasz:

Gargamel Dumny Caly

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez obrazic Gargamela - MAILUJ abujas12@gmail.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

ALLELUJA I DO PRZODU!!!

Dzien Dobry

6/20 zalogi m/v Juno przesyla 600 PLN na nasze Smerfy Ja w ich imieniu zrobilem przelew, ktory ok 12:00 powinien pojawic sie na koncie Livera Prosze o potwierdzenie na lamach Pozdrowienia Jerzy Blaszkiewicz Kpt

Gargamel: "potwiedzanie na lamach" takich wiadomosci, to dla mnie sama radosc, wrecz rozkosz. Najserdeczniej dziekuje!

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.

Dolar:  PLN   Euro:  PLN    Frank szw.:  PLN   Funt:

PLN    Gielda  godz. 17.00   WiG

WiG30

Kantor Baltyk-Bis Gdynia  SKUP- Dolar:  PLN     Euro:  PLN

Funt:  PLN

Kantor JUPITER As Szczecin  SKUP- Dolar:  PLN

Euro:  PLN     Funt:  PLN

 

Pogoda w kraju

Na polnocnym wschodzie i wschodzie deszczowo. Na Podlasiu i Suwalszczyznie mozliwe sa burze. Poza tym  pogodnie. Temperatura maksymalna  od 19 st. C na wschodzie do 23 st. C na Dolnym Slasku i Ziemi Lubuskiej.

 

Na dobry dnia poczatek

-Kochanie, sprawmy sobie cudowny dlugi weekend...

-Masz racje! Do zobaczenia w poniedzialek!

(Nad. Lech R. Lyczywek)

 

Strach sie bac!

Z RATUNKIEM NA...MIOTLE?

Pomoc nie dotrze na czas? Tylko jedna baza smiglowcow ratunkowych Wydluzony czas dotarcia do potrzebujacych, ograniczony czas lotu i mniejsza liczba rozbitkow do zabrania na poklad - tak w skrocie wygladaja skutki wycofania ze sluzby dwoch smiglowcow, ktore strzega bezpieczenstwa na Baltyku. Marynarka Wojenna od wrzesnia bedzie korzystala zaledwie z jednego punktu stacjonowania maszyn ratujacych zycie. Tylko stamtad beda startowac zalogi na wezwania do pasazerow promow, rybakow czy zeglarzy w calej polskiej strefie brzegowej.

Do wezwan beda wylatywac tylko mniejsze maszyny Anakonda.

Wraca problem zabezpieczenia przez Polske zobowiazan z Miedzynarodowej Konwencji o poszukiwaniu i ratownictwie morskim. Komplikacje z zakupem nowych maszyn daly znow o sobie znac - i to z dodatkowa sila.

- Dwa ciezkie smiglowce Mi-14 PL/R sa wysluzone i musza przejsc kwalifikacje techniczne, a pozniej kolejne prace. Oba wroca do nas w przyszlym roku - wyjasnia Wirtualnej Polsce kpt. Marcin Braszak, rzecznik prasowy Dowodztwa Gdynskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Niestety oznacza to, ze armia bedzie miala mniej maszyn i nie moze utrzymac dyzurow alarmowych w dwoch bazach: w Darlowie i Gdyni Babich-Dolach.

Dwa punkty dzialaly w tym roku wyjatkowo: tylko przez letnie miesiace z uwagi na turystow.

- Teraz wracamy do sytuacji ktora trwa od pazdziernika 2015 roku. Wtedy po raz pierwszy zaczelismy pelnic dyzury tylko w jednej bazie. Decyzja formalnie nie jest jeszcze podjeta, ale teraz obslugujemy dwa punkty nadludzkim wrecz wysilkiem. Musimy tez przeszkolic zalogi, bo mniejsze smiglowce wrocily tuz przed sezonem letnim po remoncie z nowymi urzadzeniami i nie wszyscy je poznali - tlumaczy ograniczenia rzecznik.

Co gorsza, tym razem do remontu trafia ciezkie maszyny, ktore przewyzszaja mozliwosciami mniejsze Anakondy W-3. - Niestety, z tym sie nie da dyskutowac - mowi kpt. Braszak.

Co to oznacza w praktyce? Wieksze zagrozenie dla tysiecy osob, ktore kazdego miesiaca znajduja sie na pokladach statkow na Baltyku. Nie dosc, ze smiglowiec moze miec np. do pokonania dluzsza trase z bazy do miejsca akcji (np. lot z Gdyni w okolice Kolobrzegu trwa trzy razy dluzej niz z Darlowa), ale tez jego zaloga bedzie mogla miec mniej czasu na realna pomoc.

- Rybak z zawalem czy atakiem woreczka musi zdawac sobie sprawe, ze na pomoc swoje odczeka... - mowi z sarkazmem Wojciech Luczak, wydawca magazynu poswieconego sprawom obronnosci magazynu "Raport-wto".

Kierowane do remontu Mi-14 PL/R moga bowiem spedzic w powietrzu do 5,5 godz., czyli az o dwie wiecej niz maszyny typu W-3. Na poklad moga zabrac tez o polowe wiecej osob (odpowiednio 19 i 8).

- Wysoko postawieni ludzie rwa sobie wlosy z glowy z powodu tych brakow - dodaje Luczak, pytany o skale zagrozenia i prowadzenie akcji ratunkowej np. w przypadku katastrofy duzej jednostki z pasazerami.

Kiedy nowe maszyny?

Do ratowania zycia na Baltyku potrzeba szesciu-osmiu nowoczesnych smiglowcow. Ich zakup odkladany jest od lat.

Rozwiazaniem mial byc zakup przez Ministerstwo Obrony Narodowej maszyn dla Marynarki Wojennej w ramach przetargu na smiglowce wielozadaniowe, ale przetarg, w ktorym wybrano francuskie H225M Caracal, Antoni Macierewicz odwolal. Obiecywal pozniej, ze do konca 2016 r. MW otrzyma maszyny Blackhawk z Mielca, ale tak sie nie stalo.

To koniec smiglowcow Mi-14PL. Maszyny znikna po ponad 30 latach sluzby w lotnictwie morskim MON zapowiedzialo wiec pozyskanie osmiu maszyn w ramach pilnej potrzeby operacyjnej i teraz analizuje zlozone przez dostawcow oferty.

- Dyzury alarmowe to tez kwestia naszej wiarygodnosci na Baltyku. Sile armii ocenia sie m.in. na podstawie jej zdolnosci do dzialan na morzu.

Tymczasem wciaz slyszymy o nowych planach: przeniesieniu smiglowcow morskich do Strazy Granicznej czy - zupelnie przeciwnej - o wydzielenie ratownictwa morskiego ze struktur wojskowych - przypomina Wojciech Luczak.

- Z ust politykow padaja kolejne slowa, a nowych maszyn, jak nie bylo, tak nie ma - stwierdza ekspert.

Czy teraz pan Antoni wdrozy kolejna "wojenke", tym razem przeciw Ratownictwu Morskiemu? Wiadomo bylo o tym od dawna. M. in. po to byl rozpisany przetarg na smiglowce wielozadaniowe. Caracalle swietnie sie spisuja na morzu. Byly za drogie? Wiec czy  za te srodki kupiono wiecej tanszych i lepszych smiglowcow ? Czy zmalwersowano fundusze nie kupujac ani jednego.

Nad. kpt B.FRYSZKOWSKI

 

Ale moze byc pobity wlasna bronia

ZIOBRO ZASTRASZA SEDZIOW

Za PRL byly dyscyplinarki dla nieposlusznych sedziow. Ale wszczynanie spraw karnych za wyznaczanie skladow sadzacych to poziom, na ktory nawet komunisci sie nie wdrapali.

Prokuratura Zbigniewa Ziobry wszczela postepowanie wymierzone w kierownictwo szczecinskich sadow. Zarzut: "Przekroczenia uprawnien przez sedziow odpowiedzialnych za wyznaczenie skladow sedziowskich - w celu rozpoznania wnioskow i zazalen skladanych przez prokurature".

Prokuratura chce scigac prezesow sadow i przewodniczacych wydzialow za to, ze wyznaczone przez nich sklady sedziowskie odrzucily wnioski prokuratury o areszt tymczasowy.

Do tej pory PiS grozil dyscyplinarkami za "niewlasciwe" orzekanie. Na przyklad dla sedzi, ktora uznala, ze wiceministra Patryka Jakiego nie chroni immunitet w sprawie o naruszenie dobr osobistych z sejmowej trybuny. Ale nadzorcze zapedy ministra-prokuratora Zbigniewa Ziobry osiagnely nowe szczyty wyrafinowania.

Chodzi o sprawe bylych menedzerow z zakladu chemicznego "Police".

Obecne, ustanowione przez PiS, kierownictwo tego zakladu oskarza ich o "nieprawidlowosci". W czerwcu CBA menedzerow zatrzymalo, a prokuratura wystapila do Sadu Rejonowego w Szczecinie o ich areszytowanie. Kazdy z czterech wnioskow aresztowych rozpatrywal inny sedzia. Wszyscy uznali, ze nie ma mocnych dowodow na popelnienie przez podejrzanych przestepstwa, i odmowili zastosowania aresztu. Odwolania prokuratury od tych postanowien odrzucil Sad Okregowy.

Postanowienia sedziow skrytykowal publicznie minister-prokurator Ziobro.

Stwierdzil, ze sedziowie "nie zrozumieli istoty przestepstwa", a ich decyzja szkodzi sledztwu.

Teraz "Gazeta Wyborcza" uzyskala z Prokuratury Regionalnej (przed dobra zmiana - Rejonowej) w Szczecinie potwierdzenie, ze prowadzone jest sledztwo w kierunku przekroczenia uprawnien przez osoby, ktore wyznaczaly sedziow do rozpatrzenia wnioskow prokuratury. Przekroczenie uprawnien mialoby polegac na wyznaczeniu niewlasciwych (nie wiadomo, z jakiego punktu widzenia?) sedziow, co spowodowalo szkody dla sledztwa.

Rzecz jest, z prawnego punktu widzenia, kuriozalna. Wiadomo, ze wnioski aresztowe rozpatruja sedziowie, ktorzy maja akurat dyzur aresztowy, bo cala sprawa musi sie zakonczyc do 72 godzin od zatrzymania podejrzanych.

A wiec przynajmniej w pierwszej instancji "wyznaczania" nie bylo. W sadzie odwolawczym jest raczej malo podobne, by pominieto wyznaczana alfabetycznie kolejke. A jesli nawet z jakichs powodow - np. choroba, urlop - sadzili inni sedziowie, to jak udowodnic, ze przewodniczacy wydzialu celowo powierzyl sprawe sedziemu, ktory mial za zadanie odrzucic zazalenie prokuratury? Podsluch? Prowokacja? Zeznania "skruszonego" sedziego? Zapewne pokaze nam to Prokuratura Regionalna w Szczecinie.

Sprawa jest dodatkowo kuriozalna, bo minister-prokurator Ziobro niszczy w ten sposob bron, ktora wlasnie sobie na sedziow wyrychtowal. Dziesiec dni temu weszla w zycie nowelizacja ustawy o ustroju sadow powszechnych, ktora pozwala wymienic w ciagu szesciu miesiecy ministrowi-prokuratorowi wszystkich prezesow i wiceprezesow sadow. Oni zas wymienia przewodniczacych wydzialow. Cala ta operacja jest po to, by PiS mial kontrole - poprzez swoich prezesow i przewodniczacych wydzialow - nad tym, komu powierzane sa do sadzenia te sprawy, ktore PiS interesuja.

Jesli wiec prokuratura sformuluje i uzasadni zarzuty naduzycia wladzy przez niewlasciwe wyznaczanie skladow - to daje do reki bron tym, ktorzy beda monitorowac wyznaczanie skladow przez nowe kierownictwa sadow, na polecenie PiS.

Aby takie sprawy byly zglaszane, dopilnuja tego stowarzyszenia sedziowskie i Forum Wspolpracy Sedziow. Forum kilka dni temu wydalo apel do sedziow, by nie przyjmowali nominacji na miejsce prezesow, wiceprezesow i przewodniczacych wydzialow, ktorym PiS, lamiac konstytucje, przerywa kadencje. W drugiej czesci apelu Forum apeluje o przekazywanie informacji, "w jaki sposob realizowane sa zmiany na stanowiskach funkcyjnych w sadach na podstawie nowelizacji p.u.s.p. oraz o wszelkich probach nacisku ze strony wladz politycznych, czy nowo powolanych prezesow sadow lub przewodniczacych wydzialow, ktore moglyby godzic w sedziowska niezawislosc przy rozpoznawaniu poszczegolnych  spraw".

A wiec mozna przypuszczac, ze sedziowie beda zglaszac takie przypadki. A wtedy Forum Sedziow moze zawiadamiac prokurature o naduzyciu wladzy przez pisowskie kierownictwo sadow, korzystajac z drogi przetartej przez Prokurature Regionalna w Szczecinie. A wlasciwie przez ministra-prokuratora Ziobre, bo z informacji "Wyborczej" wynika, ze polecenie wszczecia tej sprawy szczecinskiej przyszlo z Prokuratury Krajowej.

Do tego, aby postawic sedziow kierujacych szczecinskimi sadami w stan oskarzenia, potrzeba bedzie zgody sadu dyscyplinarnego. Ale o to zadba juz prokurator-minister Ziobro. Wprawdzie prezydent zawetowal zmiany w ustawie o Sadzie Najwyzszym, ktore przewidywaly powolanie obsadzonej przez Zbigniewa Ziobre Izby Dyscyplinarnej w SN, ale prezydent akurat do tego pomyslu zastrzezen nie zglosil. Wiec zapewne, jesli znowu dostanie ustawe przewidujaca taki pomysl, to ja podpisze.

No i znowu mamy - zgodnie z metoda PiS na rzadzenie - uklad zamkniety.

A poki co, "toczy sie" sledztwo. A sedziowie maja sie bac. I o to chodzi.

Ewa Siedlecka

 

POETA NA LISCIE

Szarpanie sie o to, czy wiersze Wojciecha Wencla powinny byc lektura obowiazkowa w szkole, jest dzialaniem rownie jalowym co proponowanie dzisiejszym milenialsom, by nosili ponczochy do repasacji lub trenowali tenisa w dlugich spodniach i rakieta drewniana.

Zamiast na sile usuwac z listy lektur obowiazkowych arcydziela swiatowej literatury, takie jak opowiadania Brunona Schulza czy tragedie Sofoklesa, lepiej zastanowmy sie nad tym, jak nauczyc mlodych ludzi nawyku czytania oraz czytania ze zrozumieniem. Czytanie poezji nie ma potencjalu "insta", nie jest "funky" - jak designerskie hotele. I, szczegolnie czytanie poezji nowoczesnej, wymaga namyslu, wiedzy, umiejetnosci lamania szyfrow, a czasem wytrwalosci kolarza brnacego przez gorski odcinek Tour de France.

Wiem, bo od kilkunastu lat uciekam przed zalewem ksiazek reportazowych (polski reportaz stal sie marka silniejsza juz chyba niz polski plakat) ku poezji. Poniewaz nie potrafie medytowac metoda zen - to zanurzam sie w poezji wspolczesnej, ktorej to glebie czasem wyrzucaja mnie sponiewierana na brzeg. Bywa ciezko.

Przyznam, bywam na te wiersze za glupia. Ale nie poddaje sie, pracuje mocniej, glowkuje, szperam w kontekstach, dzwonie do madrzejszych kolezanek, co to w literaturze ponowoczesnej jak ryby w wodzie sie czuja. Wezmy np. najnowszy tomik Marcina Sendeckiego pod tytulem "W".

Oszczedny tytul, nieprawdaz? Sa tam takie dziwy jak wiersze jednozdaniowe, tytul to jedna litera, to moze, kurcze, lepiej w ogole bez tytulu, albo niech tomik stanowia puste kartki, co?

A w ogole ta nowoczesna poezja, drodzy Panstwo, to sie nie rymuje, niczego nie opiewa, jakas autobiograficzna jest, strzepy to takie, rozsypane jak pogubione puzzle. Nawet tej dobrej poezji prawie nikt nie czyta!

Nie oszukujmy sie, wysilki minister Zalewskiej, by usatysfakcjonowac bywalcow miesiecznic smolenskich tym, ze tzw. poezja smolenska na sile wcisnieta bedzie do uczniowskich zeszytow, pozostanie wysilkiem zalosnym. Nic tak nie zniecheca mlodego czlowieka do czytania wiersza jak wpisanie go na liste lektur. Niektorzy z nas w szkole uczyli sie socrealistycznych wierszy Wazyka na pamiec czy piesni zolnierskich.

Czesc olewala te nakazy albo nie brala tej poezji serio. Szkoda czasu na czytanie Wencla. Dzis tragedii nie ma, bo dzis rodzice, internety, biblioteki oraz festiwale literackie podpowiedza mlodym ludziom dobre tytuly.

Robienie polityki kulturalnej za pomoca sztucznego przymusu, szukanie symetrycznosci, by obok Gombrowicza, Milosza czy Marcina Swietlickiego dokooptowac Wojciecha Wencla, jest skazane na porazke. Fetowanie roku Josepha Conrada poprzez przemilczanie jego dorobku jest malostkowe.

Wiara w to, ze oto teraz "nasi" spece "dadza odpor" liberalnej polityce kulturalnej za pomoca wszelkich list, zalecen i cenzury jest wiara naiwna i postawa nonszalanka wobec czytelnika. Kicz jest kategoria trudna do zdefiniowania, ale kazdy, niewyrobiony nawet czytelnik (o tlumaczach nie wspomne) ma w sobie wrazliwosc i wyczuje, ze tworczosc pana Wencla to kicz.

Literatura polska nie przerobila do tej pory katastrofy smolenskiej, zdolni pisarze i poeci jakos omijaja ten temat - moze jest na to za wczesnie? Literatury nie da sie popedzac. Temat ten musi poczekac.

Obecna wladza bardzo sie spieszy ze swa rewolucja edukacyjno-kulturalna, ale nie da sie kiczu zmienic w arcydzielo poprzez zabieg wpisania go na liste lektur. I odwrotnie. Fakt, ze Bruno Schulz czy Sofokles zostali przez minister Zalewska wyrzuceni za burte, nie znaczy, ze zatona.

Licze, ze intelektualny potencjal minister Zalewskej jest ogromny, ze czytuje ona poezje wspolczesna regularnie, obudzona w nocy cytuje Romana Honeta, Tadeusza Dabrowskiego oraz Julie Hartwig. I wie, jakie wiersze dla mlodych ludzi moga byc poruszajace. Do wrzesnia jeszcze chwila. Moze Brunona Schulza dobrzy ludzie jednak wybronia przed kolejnym jego odstrzeleniem.

Agata PASSENT

Gargamel: skadinad corka poetki. I to nie bylejakiej, bo Agnieszki Osieckiej!

 

VIKINGOWIE Z MANILLI

(Zapiski Kapitana Myslacego (3)

Inicjatywa umarla na statkach juz dawno, i o ile jako nieboszczka lezy miedzy polerami razem z jedynie sluszna narodowoscia, to ta slaba inicjatywa odradza sie wsrod nacji, ktore tutaj tak koledzy krytykujecie.

Inicjatywa

jest pochodna, edukacji, kultury, doswiadczenia i wielu innych czynnikow - ale nadal pochodzi od LUDZI - nie jakiegos gorszego sortu. Oczywiscie poziom wyksztalcenia i profesjonalizmu zalog polskich sprzed 20-30 lat byl duuuzo wyzszy od obecnego i wyzszy od tego, jaki prezentuja obecni Filipinczycy - ale to byly inne czasy i bezpowrotnie przeminely. Prosze zatem w swoich pogladach nie odnosic sie do tamtych zalog, bo to nie ten punkt odniesienia.

Wspolczesnie na statkach nie zatrudnia sie wysoko wyspecjalizowanych fachowcow, bo armatorzy nie sa w stanie sprostac ich zadaniom placowo-socjalnym. Dlatego zatrudniaja tresowane pieski - do ktorych zaliczaja sie tez biali oficerowie, takze i my- jakkolwiek bysmy nie mieli o sobie wysokiego mniemania.

Nie dawno na jednym z poprzednich kontraktow mialem okazje sie o tym przekonac na przykladzie oficera wachtowego, ktory potrafil okreslac pozycje statku tylko jedynym sposobem, tj. GPS - to wlasnie taki wytresowany bialy oficer. Tak samo wytresowany jak Filipinczyk. Tylko ten drugi nie unosil sie, ta swoja "ogromna" wiedza!

Pozwole sobie tez na bardziej precyzyjne odniesienie do osatnich listow w gazetce dotyczacych rzeczowego tematu i posrednio luf armatnich kierowanych w moja strone.

Drodzy koledzy, nie tylko Filipinczycy podpiepszaja do Armatora - to samo czynia i biali! Jezeli kapitan daje ku temu argument, to albo jest na tyle glupi, albo na tyle zadufany w swoja jajecznice na "kapeluszu"! Jesli robi rzczy niemadre to musi sie liczyc z taka reakcja zalogi. A jesli zaloga donosi w sprawach niewaznych, to osmiesza sama siebie.

Ale o tym nastepnym razem bardziej szczegolowo Kpt.Dzidek (ciag dalszy jutro)

 

Z zycia sfer

KONTAKT  TYLNYMI  DRZWIAMI

Opozycja zarzuca nowym sedziom Trybunalu Konstytucyjnego, ze utrzymuja bliskie kontakty z politykami i ministrami z PiS. Osobiscie sie tym sedziom nie dziwie, bo jak wiadomo, nikt inny nie chce utrzymywac z nimi zadnych kontaktow. Pokazanie sie publicznie w towarzystwie sedzi Julii Przylebskiej czy dublera sedziego Mariusza Muszynskiego, to prawde mowiac siara i obciach. W dodatku chodza sluchy, ze w przypadku majacego agenturalna przeszlosc Muszynskiego moze dochodzic do kontaktow nie tylko towarzyskich, ale i operacyjnych.

Z mediow dowiaduje sie, ze posel Mularczyk "wraz z rodzina" odwiedzal sedzie Przylebska i dublera sedziego Muszynskiego, z kolei dubler Muszynski spotykal sie z ministrem Ziobra i wiceministrem Warcholem. Co mnie, przyznam, troche dziwi, bo uwazam, ze ze wzgledu na powage urzedu byloby wlasciwsze, aby Ziobro na spotkanie z dublerem sedziego wyslal swojego dublera w towarzystwie dublera Warchola, zamiast isc osobiscie.

Zupelnie nie dziwi mnie za to informacja, ze minister koordynator sluzb specjalnych Mariusz Kaminski "przyszedl pogratulowac J. Przylebskiej powolania na prezesa TK". Okazuje sie, ze Kaminski jest wyjatkowo chetny do kontaktow z Przylebska, bo jak obliczyl portal OKO.press, odwiedzil ja w Trybunale az trzy razy. Opozycja insynuuje, ze minister koordynator mogl miec wobec sedzi jakies niecne zamiary (np. mogl probowac wplynac na wyroki, jakie TK wyda niedlugo w interesujacych go sprawach). Ale nie mozna wykluczyc, ze sedzia Przylebska po prostu oczarowala go swoja niebanalna osobowoscia.

Nawiasem mowiac, nie wiadomo, czy do kontaktow, o ktore oskarza sie sedziow TK, w ogole doszlo. Tygodnik "Newsweek" informuje, ze Mularczyk czy Warchol "odwiedzali pokoje, ktore zajmuja Przylebska i Muszynski", ale nie ma dowodow, ze Przylebska i Muszynski w tych pokojach wtedy byli. Watpliwosci budzi tez opisana przez "Newsweek" wizyta sedzi Przylebskiej i dublera Muszynskiego w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Z tekstu dowiadujemy sie, ze oboje "wchodzili do biura partii tylnymi drzwiami" - tymi samymi, "z ktorych kazdego ranka korzysta prezes Kaczynski". TK nie zaprzeczyl, ale oswiadczyl, ze tekst "zawiera nieprawdziwe informacje i nieuprawnione interpretacje". Podla i zupelnie nieuprawniona wydaje sie zwlaszcza interpretacja sugerujaca, ze Przylebska i Muszynski weszli tymi samymi drzwiami co Kaczynski po to, zeby sie z nim spotkac. Wprawdzie TK nie wydal oswiadczenia, ze takie spotkanie sie nie odbylo, ale przeciez z faktu, ze nie wiadomo, czy sie nie odbylo, nie musi zaraz wynikac, ze sie odbylo.

Slawomir MIZERSKI

 

SPORT

( Teksty w tej rubryce sa prezentem  Dzialu Sportowego "Rzeczpospolitej"

dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz  wspierania Marynarskiego Pogotowia Gargamela)

 

-Siatkowka: Czekamy na bis!

W Jutro Polacy rozpoczna mistrzostwa Europy meczem z Serbia na Stadionie Narodowym. Wspomnienia z takiego poczatku mamy bardzo dobre.

Trzy lata temu od zwyciestwa nad Serbia na tym samym stadionie Polacy zaczeli marsz po mistrzostwo swiata. Teraz na podobny final liczy nowy trener naszej druzyny Ferdinando De Giorgi. Dla wiekszosci jego zawodnikow mecz na pilkarskim stadionie w Warszawie bedzie jednak nowym doswiadczeniem. W roku 2014 w spotkaniu z Serbia z obecnej druzyny na boisku byl tylko libero Pawel Zatorski.

Na razie De Giorgi ma problem, bo kontuzji doznal srodkowy Mateusz Bieniek i malo prawdopodobne, by wykurowal sie na czas. Wloski trener siegnal wiec po 28-letniego Andrzeja Wrone, srodkowego Onico Warszawa, ktory trzy lata temu byl w skladzie naszej mistrzowskiej druzyny.

Na tej pozycji De Giorgi stawia przede wszystkim na mierzacego 217 cm, 21-letniego Bartlomieja Lemanskiego, o rok mlodszego Jakuba Kochanowskiego (MVP ostatnich MS juniorow) oraz rowiesnika Wrony, Lukasza Wisniewskiego. Ten ostatni znakomicie spisywal sie w rozgrywkach ligowych, a nieco gorzej w sprawdzianie naszej druzyny, jakim byl niedawny Memorial Huberta Jerzego Wagnera. Ale De Giorgi pracowal z Wisniewskim dwa lata w Zaksie Kedzierzyn-Kozle i wie, ze dwa zlote medale mistrzostw Polski to rowniez jego zasluga.

Ostatnia wygrana z Rosja wzmocnila mentalnie zespol. Przegrywalismy 0:2 i zdolalismy odwrocic losy meczu w duzej mierze dzieki dobrej grze zmiennikow, ktorzy pokazali, ze potrafia skutecznie wesprzec liderow - to slowa asystenta De Giorgiego Piotra Gruszki, najlepszego siatkarza mistrzostw Europy w Izmirze (2009) wygranych przez Polske.

To jedyne zloto mistrzostw Starego Kontynentu wywalczone przez polskich siatkarzy. W historii tej imprezy Polacy zdobyli osiem medali, w tym piec srebrnych, dwa brazowe i ten jeden zloty. Po raz ostatni stali na podium w 2011 roku w Wiedniu, gdzie wywalczyli braz po wygranej z Rosja.

Trenerem byl wtedy Andrea Anastasi, kolega De Giorgiego z reprezentacji Wloch.

Teraz apetyty tez sa medalowe. Polska jest organizatorem turnieju, wiec nie wypada przegrywac. Cztery lata temu, gdy organizowalismy mistrzostwa wspolnie z Dania, sukcesu zabraklo. Druzyna Anastasiego przegrala baraz w ERGO Arenie z Bulgaria 2:3, a porazka ta przyczynila sie do dymisji trenera.

De Giorgi stawia na Konarskiego w ataku, Fabiana Drzyzge na rozegraniu, Bartosza Kurka i Michala Kubiaka w roli przyjmujacych, ale w kazdej chwili moga ich zastapic Rafal Buszek lub Artur Szalpuk. Solidnych libero tez mamy dwoch, Pawla Zatorskiego i Damiana Wojtaszka. Jesli Drzyzga zacznie sie mylic, to wejdzie sprawdzony Grzegorz Lomacz, a Dawida Konarskiego moze zastapic Lukasz Kaczmarek, Czy to jest druzyna na medal? Trzy lata temu niewielu sadzilo, ze Polska wygra mistrzostwa swiata. I wygrala. Teraz tez stac ja na wiele.

Polacy oprocz Serbow maja jeszcze w grupie Finlandie i Estonie. Jesli zakoncza faze grupowa na miejscu drugim lub trzecim, czekaja ich baraze w Krakowie. Aby uniknac nerwowych sytuacji, trzeba zajac pierwsze miejsce i spokojnie czekac na cwiercfinaly (31 sierpnia). A pozniej bylaby juz walka o medale.

Janusz PINDERA

 

-Patton w Warszawie

Stefan Szczeplek tym razem w roli...historyka Stolica uhonorowala olimpijczyka - nie polskiego, lecz amerykanskiego.

Od 16 sierpnia czesc nowych bulwarow nad Wisla, miedzy mostami Swietokrzyskim i Slasko-Dabrowskim, nosi imie George'a Pattona.

Patton jest w Polsce znany jako zwycieski general bioracy udzial w ladowaniu na Sycylii, w przygotowaniach operacji "Overlord" w Normandii i w walkach w Ardenach. Slynal z zamilowania do luksusu. Na swoje kwatery w odbijanej z rak Niemcow Europie wybieral palace i zamki. Palil drogie cygara, nosil przy pasie colta z rekojescia wysadzana masa perlowa. Kreowal sie na niezlomnego szeryfa zaprowadzajacego porzadek na Starym Kontynencie. Szeryfowie z Dzikiego Zachodu nosili na piersiach gwiazde. On mial na swoim helmie cztery. Wyzszego stopnia w armii amerykanskiej nie bylo.

W grudniu 1943 roku podczas spotkania z generalem Wladyslawem Andersem w Egipcie Patton otrzymal od niego godlo II Korpusu Polskiego - warszawska syrenke, ktora nosil na rekawie munduru.

Wizerunek twardego dowodcy, niemajacego szacunku dla wrogow, czasami zbyt ostrego dla wlasnych zolnierzy, przyblizyl film, w ktorym w role Pattona wcielil sie George C. Scott.

W filmie oraz w ksiazce "Zabic Pattona" autorstwa Billa O'Reilly'ego i Martina Dugarda pominieto sportowy watek  zyciorysu generala.

Byl tez bowiem inny Patton - sportowiec, wspanialy kawalerzysta, plywak i gracz w polo. Jego instrukcja walki szermierczej stala sie podrecznikiem dla studentow akademii West Point. Mial 26 lat, kiedy w randze porucznika pojechal na igrzyska olimpijskie do Sztokholmu (1912).

Zajal piate miejsce w piecioboju nowoczesnym, za czterema Szwedami i przed dwoma nastepnymi. Mial jednak pecha. Nie zaliczono mu jednego strzalu, uznajac, ze nie trafil w tarcze. Przekonywal, ze kula przeszla przez otwor, jaki zrobil jeden z wczesniej wystrzelonych pociskow.

Podobno wiele swiadczylo na korzysc tej wersji, jednak sedziowie nie dali jej wiary. Gdyby zaliczono mu ten strzal, zostalby mistrzem olimpijskim.

Z wnioskiem o nadanie bulwarowi nad Wisla imienia George'a Pattona, biorac pod uwage jego wklad w zwyciestwo nad Niemcami, wystapil Janusz Dorosiewicz, prezes Zarzadu Fundacji im. Ronalda Reagana w Polsce oraz Fundacji im. Kazimierza Deyny. Dorosiewicz byl m.in. menedzerem Ivana Lendla, prezesem Polskiego Zwiazku Tenisowego, jest producentem filmowym. Dzieki jego staraniom wzniesiono w Alejach Ujazdowskich pomnik Ronalda Reagana, przyczynil sie tez do zbudowania pomnika Kazimierza Deyny.

Sprowadzil z Ameryki do Warszawy prochy mistrzow olimpijskich: swojego przyjaciela Witolda Woydy i  Deyny. Teraz czyni zabiegi, by w Polsce spoczely prochy bodaj najwybitniejszego polskiego tenisisty, zmarlego w Austrii Wladyslawa Skoneckiego. Dorosiewicz jest z tych, ktorzy nie tylko pamietaja, ale tez cos z tego wynika.

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej","Przegladu Sportowego", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

 

 

Wypisanie z listy / Unsubscribe: napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.