http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XV nr 101 (4329) 24 kwietnia 2018 r.

 

Szydlo splynela Dunajcem!

Wczoraj byl kolejny dzien protestacyjnego pobytu w Sejmie grupy matek z doroslymi, niepelnosprawnymi dziecmi. Byl wsrod nich, przez kilka minut, raz obecny wprawdzie cialem, ale niewiadomo czy rowniez duchem, Prezydent Duda, wpadl na chwile premier Morawiecki, ale tylko po to, by blysnac kolejnym idiotycznym pomyslem kolejnego podatku dla najbogatszych, codziennie pojawia sie zeby pogadac Minister od Rodziny Rachwalska,  dotad nie pojawila sie, najbardziej chyba z samego zalozenia  kompetentna - Beata Szydlo, ktorej Naczynski wymymyslil funkcje wicepremiera "do spraw spolecznych" gdy ja spuszczal po brzytwie z funkcji premiera. Telewizja odnalazla natomiast wczoraj Pania Becie cala rozesmiana i radosna wsrod pieninskich flisakow, splywajaca Dunajcem od Sromowiec Wyznych do Kroscienka. Potwierdzila tym fakt powszechnie znany: ze jest wicepremierem nie tyle od spraw spolecznych, co od...swiezego powietrza, na ktorym czuje sie najlepiej. A i Morawieckiemu nie przeszkadza i Kaczynskiemu zeszla z oczu w trudnych chwilach gdy prezes siedzi na Nowogrodzkiej, coraz bardziej sie boi i wymysla coraz wieksze glupstwa w rzadzeniu 38 milionowym krajem.

Bedzie sie dzialo! -Wasz:

Gargamel Przewidujacy

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez dokuczyc Gargamelowi - MAILUJ abujas12@gmail.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

ALLELUJA I DO PRZDU!!!

Gargamelu,

Jak zawsze przy koncu kontraktu postanowilismy, nasza mala polska ekipa, wspomoc dzieciaki" 550 pln przelane ku naszej radosci, dokladamy mala cegielke do wielkiej sprawy.

Pozdrawiamy serdecznie.

Tomasz Olechnowicz

I spolka z Allise P

Gargamel. Ku mojej radosci rowniez...Dzieki!!!

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.

Dolar: 3.4156 PLN  Euro: 4.1802 PLN  Frank szw.: 3.4950 PLN   Funt:

47790 PLN  Gielda 24.04.2018 r. godz. 17.00  WiG 59952.53 (-0.32%)

WiG30 2644.01 (-0.47%)

Kantor Baltyk-Bis Gdynia  SKUP- Dolar: 3.36 PLN  Euro: 4.12 PLN

Funt: 4.70 PLN

Kantor JUPITER As Szczecin  SKUP- Dolar: 3.33 PLN

Euro: 4.10 PLN Funt: 4.74 PLN

 

Pogoda w kraju

Przez wiekszosc dnia niebo pogodne. Po poludniu od zachodu zachmurzenie bedzie wzrastac do duzego. Na Pomorzu i Warmii popada przelotny deszcz.

Temperatura maksymalnie od 13 stopni C na Suwalszczyznie, przez 18-19 stopni C w centrum, do 21 st. C na Dolnym Slasku.

 

Na dobry dnia poczatek

Prawdy Zyciowe:

Jeden z najwiekszych filozofow XX wieku Ludwig Wittgenstein spytal kiedys

przyjaciela:

- Powiedz mi, dlaczego ludzie wciaz mowia, ze przypuszczenie, iz to Slonce obraca sie wokol Ziemii, jest zupelnie naturalne, w odroznieniu od mysli, ze Ziemia okraza Slonce?"

- Coz, pewnie dlatego, ze wyglada jakby to Slonce obracalo sie wokol Ziemii...

- A jak wedlug Ciebie powinno wygladac, zeby ludzie mysleli, ze to Ziemia sie porusza?"

Wyszukal dla Was Egon OLSEN

Gargamel: Jedynie starcza demencja spowodowala, ze nie podalem wczoraj, pod arcyciekawym tekstem o drace w rodzinie Czartoryskich, informacji iz wynalazl go na informacyjno-publicystycznym "rynku" i dostarczyl dla Was do gazetki, nasz Nieoceniony Egon OLSEN, ktorego goraco przepraszam i ktoremu najgorecej dziekuje!

 

EKONOMIA STRAZAKA

(W nawiazaniu do wczorajszego wstepniaka) Niedawna premierowska zapowiedz podniesienia podatkow na sfinansowanie swiadczen dla osob niepelnosprawnych i ich opiekunow brzmi nieszczerze i jest nieroztropna. Nieszczerze, bo rzadzaca partia utrzymywala dotad, ze pieniadze na wszystkie zaniedbane przez poprzednikow cele spoleczne sie znajda ("wystarczy nie krasc"), a najswiezsze dane wskazuja, ze budzet jest w wysmienitej formie i po trzech miesiacach roku ma nawet nadwyzke. A nieroztropna, bo nie mozna anonsowac wyzszej daniny, a jej szczegoly zaprezentowac dopiero za dwa tygodnie, jak zapowiedziano  -  to wywoluje zaniepokojenie duzo wiekszej grupy podatnikow niz owe 0,5 proc. najlepiej zarabiajacych (45 - 50 tys. osob), o ktorych wspomnial w Wegrowie premier Mateusz Morawiecki.

Podatnicy moze by i przelkneli koniecznosc skladania sie na niepelnosprawnych, gdyby nie to, ze wladza od dwoch lat szasta groszem na prawo i lewo. Cecha wspolna tego rozdawnictwa jest chec zadowolenia jak najszerszego elektoratu. Za 24 mld zl wydawane na program 500+ rzadzaca partia zdobywa przychylnosc ponad 2,5 mln rodzin, czyli okolo 5 mln wyborcow. Blisko 1,5 mld zl, jakie na dwa miesiace przed wyborami samorzadowymi chce wydac na tzw. wyprawke szkolna, ma przypomniec o szczodrosci wladzy rodzicom 4,5 mln dzieci. A to przeklada sie nawet na 6 mln wyborcow.

Tymczasem 50 tys. najlepiej zarabiajacych i tak prawdopodobnie na Prawo i Sprawiedliwosc nie glosuje. Rodzicow opiekujacych sie najbardziej niepelnosprawnymi dziecmi tez jest za malo (szacunkowo 200 tys.), a wsparcie dla nich zbyt drogie, by liczyli sie w tak pojetej "ekonomii politycznej". Pomoc dla tych rodzin kosztowalaby przeciez przynajmniej o jedna trzecia wiecej niz wyprawka, ale pozwolilaby zdobyc przychylnosc 30 razy mniej wyborcow.

Tak naprawde glos niepelnosprawnych i ich rodzin liczy sie tylko wtedy, gdy protestuja przed telewizyjnymi kamerami w sejmowych korytarzach, a rzadzacy nerwowo staraja sie ugasic PR-owski pozar. Wlasnie z tej nerwowosci biora sie rzucane ad hoc pomysly antagonizujace rozne grupy spoleczne. Male szanse maja wtedy rozwiazania  -  wydawaloby sie  -  najprostsze i logiczne, takie jak rezygnacja z 300-zlotowej wyprawki szkolnej (panstwo i tak przeciez funduje dzieciom podreczniki). Albo racjonalizacja programu 500+ i niewyplacanie z niego swiadczen rodzinom o wysokich dochodach, ktore pomocy panstwa wcale nie potrzebuja.

Zeby rozwiazac problem wsparcia dla calkowicie niepelnosprawnych, wcale nie trzeba podnosic podatkow. Wystarczy nie marnowac publicznego grosza na kielbase wyborcza  -  co polecam wszystkim polskim politykom.

Krzysztof Adam KOWALCZYK

 

Narod rozliczy i Pana...

LIST OTWARTY PREZYDENTA NOWEJ SOLI DO JAROSLAWA KACZYNSKIEGO Panie posle, dlaczego niszczy pan wszystko, co jest niezgodne z panska socjalistyczno-narodowa ideologia? Dlaczego msci sie pan na Polakach, ktorzy maja czelnosc miec inne zdanie?

Kaze mi pan zyc skromniej? Alez ja zyje skromnie. Nie uwlaszczylem sie na majatku publicznym (Srebrna) wartym setki milionow zlotych. Z publicznych pieniedzy nie mam oplacanej osobistej ochrony za ok.130 000 zl miesiecznie i nie mam do dyspozycji opancerzonej limuzyny. Sam prowadze sluzbowy samochod, przejezdzajac za kierownica dziesiatki tysiecy kilometrow, choc przysluguje mi osobisty kierowca.

Nie wynagradzam, tak jak pan, sowicie za wiernosc zaufanych ludzi partii.

Nie obdzielam, tak jak pan, swoich kolegow z lat minionych stolkami w panstwowych spolkach z pensjami ok. 11 000 zl dziennie (!!!). Jesli latam samolotem, to klasa ekonomiczna czy turystyczna. Sluzbowo pociagiem jezdze II-klasa. Kiedy wychodze poznym wieczorem z urzedu, to gasze na korytarzach za soba swiatlo. Sam. Tak zostalem nauczony. Zyje skromnie. Ale to pan chce mnie uczyc skromnosci.

Od 16 lat pracuje dla mojego miasta, dla Polski. Nie kradne, nie biore lapowek, nie nazywam swoich mieszkancow kanaliami i zdradzieckimi mordami, choc czasami mamy rozne zdania.

To mieszkancy miasta, sa moimi pracodawcami, nie pan. To dlaczego wiec to pan chce mi obnizac pensje? Jesli mieszkancy obniza mi pensje, przyjme to z pokora. Ingerencja pana, jako partyjnego notabla w samorzad, traktuje w kategoriach politycznego teatru i osobistej zemsty. Traktuje to jako kare, za 16 lat ciezkiej pracy dla mojej malej ojczyzny.

A zupelna paranoja jest to, ze to pan chce ustalac pensje mojemu zastepcy.

Przeciez to ja, nie pan, jestem jego pracodawca i chce uczciwie go wynagradzac wymagajac poswiecenia i ciezkiej pracy, za ktora to ja, nie pan, biore pelna odpowiedzialnosc.

Nie wiem ile tak naprawde pan zarabia? Nie znam tez panskich bezposrednich wydatkow na zycie, na rodzine, na dom. Nie wiem ile pan wydaje na zakupy, jesli osobiscie je pan robi, ile pan placi za prad, za gaz, za internet".?

Nie wiem czy jezdzi pan na wakacje?

Dla pana wiedzy, ja, jak i ludzie tacy jak ja, mam zone, dzieci, wnuki, rodzine i po to uczylem sie (jestem absolwentem Politechniki Warszawskiej) i ciezko pracuje, zeby zyc nie tylko skromnie, ale tez godnie. Moje dzieci, jak i moja siostrzenica, same, o wlasnych silach, bez protekcji ojca i wujka, buduja i tworza swoja przyszlosc.

Panie posle, w zemscie za spadajace sondaze po aferze z premiami dla ministrow, uderzajac w samorzadowcow, przekracza pan kolejny raz granice populizmu i politycznej paranoi.

Czuje sie osobiscie dotkniety i obrazony przez pana posla takim traktowaniem ludzi wykonujacych swoja misje z bezposredniego wyboru swoich mieszkancow. Postepuje pan wg starego przyslowia: "kowal zawinil, a Cygana powiesili". Ministrowie dalej musza panu sluzyc, samorzadowcy- niekoniecznie. Najchetniej zastapilby ich pan swoimi "Obajtkami", co to niby wszystko moga. Na szczescie to jeszcze poki co, to ludzie beda wybierali swoich gospodarzy, nie pan.

Najpierw rzadzacy przyznali sobie ogromne nagrody za wypelnianie swoich zwyklych, codziennych obowiazkow, a po tym, jak zle przyjelo to spoleczenstwo, dla poprawienia slupkow sondazowych, na kozlow ofiarnych wybral pan samorzadowcow, z ktorych zdecydowana wiekszosc nie sluzy panskiej partii.

Przez blisko 16 lat mojej pracy dla Nowej Soli na stanowisku prezydenta nigdy nie dostalem od miasta chocby jednej zlotowki nagrody. I tak powinno byc. Otrzymywalem wynagrodzenie za moja prace, ktore teraz za kare chce mi je pan obnizyc. Tu nie chodzi tylko o pieniadze, ale przede wszystkim o zasade.

Dzieki mojej pracy, stworzylismy w miescie kilka tysiecy nowych miejsc pracy, bezrobocie spadlo z ok. 42% do blisko zera, a ludzie zarabiaja ok. 3 razy wiecej niz na poczatku mojej prezydentury. Przez 16 lat pracy klasycznej podwyzki czy nagrody nie dostalem nigdy, choc chyba dobrze wykonywalem swoje obowiazki, skoro mieszkancy wybieraja mnie z ok. 87% poparciem.

Ministrowie rzadu PiS juz po roku przyznali sobie sami bardzo wysokie nagrody. Chce pan za bledy rzadu, karac samorzadowcow? Jakim prawem to prezes jakiejs partii ma decydowac o zarobkach gospodarzy gmin? Przeciez to nie rzad, a mieszkancy miasta i Rada Miasta, sa moimi pracodawcami.

Tu nie chodzi tylko o pieniadze, ktore moze i nie sa najwazniejsze, choc sa potrzebne do zycia, ale o ocene mojej dotychczasowej pracy przez partyjnego notabla jakim pan jest.

Wszystkiego sie odechciewa, kiedy po wielu latach ciezkiej pracy dla miasta, wojewodztwa i Polski, jest sie w taki sposob "docenionym".

Bezrobocie spada, dzieki i mojej pracy, place rosna, a ja za to mam byc "nagrodzony" obnizka placy, jak zwykly pasozyt.

Prosze pamietac, ze wojt, burmistrz czy prezydent pracuje przez 7 dni w tygodniu, czesto w niedziele i swieta, i odpowiada swoim prywatnym majatkiem za bledy, a od jego zaangazowania i poswiecenia oraz od jego, czesto trudnych i ryzykownych decyzji, zalezy los tysiecy ludzi.

Malo pana interesuje to, ze takie potraktowanie gospodarzy miast i gmin spowoduje odplyw z samorzadow do biznesu najambitniejszych, najlepiej wyksztalconych ludzi ze zdolnosciami menadzerskimi. Zostana slabeusze, ktorzy nigdzie indziej roboty nie moga znalezc, chyba ze w partii. Pogorszy sie przez to jakosc stanowionego prawa lokalnego, i zarzadzania miastami i gminami. Prosze pamietac o tym, ze funkcja prezydenta wiaze sie nie tylko z siedzeniem na stolku, ale z bardzo szerokim zakresem obowiazkow i ogromna odpowiedzialnoscia. Realna odpowiedzialnoscia, w odroznieniu od ministrow, ktorzy mianowani przez partie, maja odpowiedzialnosc glownie polityczna.

Za moja pensje musze tez godnie reprezentowac miasto w pracy i poza nia.

Moge oczywiscie zyc skromniej, zrezygnowac z garnituru na rzecz dzinsow.

Tak tez mozna. O taka skromnosc chodzi?

W tej sytuacji, proby zdyskredytowania roli i pracy samorzadowcow przez pana, wielu dobrych samorzadowcow rozwazy rezygnacje z ubiegania sie o kolejna kadencje. Nikt nikogo do pracy w samorzadzie nie zmusza, ani ta praca nie jest jedyna, dajaca satysfakcje i godny byt. Nie pracuje wylacznie dla pieniedzy, ale musze myslec i o przyszlosci, i o swojej rodzinie. Poswiecam swoj prywatny czas na pelnienie wielu spolecznych funkcji, bez jakiegokolwiek wynagrodzenia. Obracam piec razy w palcach kazda publiczna zlotowke, zanim ja wydam.

Co znaczy wiec zyc skromniej? Ja nie dostaje wynagrodzenia za siedzenie na tronie, tylko za ciezka i odpowiedzialna prace. Nie musze tego robic. Nic na sile. Ja moge i jutro zwolnic ten "cieply stolek". Nie mam z tym problemu. Moze prezydentem Nowej Soli zostac Jaroslaw Kaczynski. Zapraszam do startu w wyborach.

Panie posle Kaczynski, prosze nie niszczyc najwiekszego sukcesu Polski po

89 roku, jakim jest samorzad, i tego, co polski narod ciezka praca do tej pory osiagnal. I prosze pamietac, ze wladza nie jest dana raz na zawsze.

Dzisiaj pan rozlicza narod i swoich przeciwnikow, ale przyjdzie czas, ze i narod rozliczy pana.

Wadim TYSZKIEWICZ

Prezydent Nowej Soli

(Nad. K. Lewanowicz)

 

Bez trudu uniknal wmontowania w pisowska narracje smolenska TUSK Z TARCZA Jesli PiS zakladal, ze zaprocentuje politycznie na poniedzialkowych jawnych zeznaniach Donalda Tuska przed sadem w Warszawie, to ma problem. Szef Rady Europejskiej i byly premier wypadl w jawnej czesci godnie i sprawiedliwie.

Donald Tusk, przewodniczacy Rady Europejskiej, zeznaje jako swiadek w procesie bylego szefa KPRM Tomasza Arabskiego i innych urzednikow w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczynskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.

Bez trudu uniknal wmontowania w pisowska narracje smolenska. Przekonujaco pokazal, jak propaganda pisowska stworzyla ja na uzytek polityczny, aby probowac zdyskredytowac i samego Tuska, i jego owczesne otoczenie.

Mieli sie oni stac ofiarami tej pisowskiej narracji o katastrofie. Uwaga zas opinii publicznej miala sie dzieki temu odwrocic od forsowanej przez oboz prezydenta Lecha Kaczynskiego takiej koncepcji jego prezydentury, ktora miala byc zarzewiem nieustannego iskrzenia miedzy Kaczynskim i Tuskiem.

W obieg informacyjny propagandysci PiS wpuscili falszywe tezy o rzekomym "rozdzieleniu" wizyt obu politykow w Katyniu. Juz w kilka tygodni po katastrofie coraz silniej propagowano falszywy trop o "zmowie Tuska z Putinem", do dzis pokutujacy na prawicy, a nawet u czesci rodzin ofiar katastrofy.

Plan Tuska na poniedzialkowe zeznania byl prosty: powiedziec uczciwie, co wie o kontekscie politycznym feralnej wizyty, nikogo nie obarczac odpowiedzialnoscia, wlacznie z oskarzonym Tomaszem Arabskim i soba samym.

Przeliczyli sie wiec ci, ktorzy byc moze liczyli, ze Donald Tusk wyjdzie z roli swiadka, a wejdzie w role sedziego i oskarzyciela. Ku ich rozczarowaniu plan Tuska spelnil sie podlug znanej zasady: nie wiesz, co powiedziec, powiedz prawde; nie wiesz, jak sie zachowac, zachowaj sie przyzwoicie.

Adam SZOSTKIEWICZ

 

KLAWO JAK CHOLERA

Egon Olsen poleca

W Radiu Maryja nadano kuriozalny wywiad z bylym ministrem srodowiska Janem Szyszka. Gosc programu powiedzial, iz cieszy sie z zakonczenia sporu miedzy Polska a Unia Europejska w sprawie wycinki drzew w Puszczy Bialowieskiej.

Co wiecej, dodal, ze trzeba ustalic, jakie gatunki zniknely i poszukac winnych tego, ze "puszcza zamarla".

-  Ciesze sie z oficjalnego zakonczenia sporu miedzy Komisja Europejska a Polska  -  wyznal byly minister srodowiska Jan Szyszko, ktory w srode goscil w Radiu Maryja.  -  Nie mozna lamac prawa UE. Postanowienie trzeba uszanowac, jak rowniez trzeba realizowac prawo Unii po to, by wystepowaly gatunki i siedliska, ktore zostaly zniszczone  -  dal byly minister srodowiska.

Spor miedzy Polska a Komisja Europejska dotyczyl wycinki drzew w puszczy.

Minister Szyszko w 2016 roku zadecydowal o trzykrotnym zwiekszeniu limitu ciec drzew na terenie puszczy. Przekonywal, ze trzeba ratowac las zaatakowany przez kornika drukarza. W 2017 roku dyrektor Lasow Panstwowych zadecydowal o wycince drzew na terenie polowy Puszczy Bialowieskiej. Z jednej strony do lasu wjechaly ciezkie maszyny, z drugiej wkroczyli ekolodzy, ktorzy protestowali przeciwko dewastacji puszczy. W koncu sprawa zajeli sie prawnicy i unijni urzednicy.

Puszcza Bialowieska obejmuje ponad 63 tys. hektarow. 2007 roku Komisja Europejska objela ten obszar specjalna ochrona ze wzgledu na wystepujace tam ptaki i wyznaczyla obszar Natura 2000 Puszcza Bialowieska. Teraz unijny Trybunal Sprawiedliwosci uznal, ze wycinka w puszczy byla niezgodna z prawem. Od decyzji nie ma odwolania, Ministerstwo Srodowiska juz oznajmilo, ze zastosuje sie do wyroku.

-  Trzeba sie dowiedziec, co naruszyla (wycinka  -  red.), jakie gatunki ewentualnie zniknely, co sie stalo. A stalo sie bardzo duzo i to nie z tego powodu, ze my wycinamy puszcze, tylko z powodu, ze puszcza zamarla.

Decyzjami gospodarczo-politycznymi doprowadzono do tego, ze zamarly dziesiatki milionow drzew  -  przekonywal Radiu Maryja Jan Szyszko.  -  Trzeba znalezc winnych, ktorzy doprowadzili do zaginiecia tysiecy hektarow siedlisk w Puszczy Bialowieskiej, waznych dla Europy  -  dodal byly minister srodowiska.

Pawel KALISZ

Gargamel: Szyszko -Swir, czy udaje zeby uniknac kryminalu, ktory mu sie solennie nalezy...

 

Historia jednobarwna

"ZOLNIERZE WYKLECI" CZY..."PRZEKLECI"?

Jak kto woli. Pisze Pawel Jasienica we wspomnieniach z czasow, kiedy sluzyl u Lupaszki: "Nie wierzylem ani przez chwile w wybuch wojny amerykansko-rosyjskiej. Do wiary w absurdy nie jestem sklonny". Ale inni wierzyli. Czyzby byli politycznie tacy naiwni i glupi? Partyzanci nie rabowali! Pech w tym, ze rabowac musieli, zeby zyc, gdyz bynajmniej nie wszedzie chciano ich karmic. Strzelali tylko do komunistow? Czy jacys niepismienni milicjanci z wiejskiego naboru byli rzeczywiscie komunistami?

Wysokiego stopniem czerwonego udalo sie zabic tylko UPA i czy byl to powod do chwaly? Mniejszosci narodowych jako prawdziwi Polacy nie kochali, ale mordowaly ich jedynie niektore oddzialy. Dowodcy jednego z nich postawiono nawet pomnik na Podhalu (ten akurat nie lubil Zydow i Slowakow).

Przesladowany w PRL Witold Waligorski ps. Witek, oficer wywiadowczy AK, ktory nie ujawnil sie po rozwiazaniu AK i dolaczyl do grupy "Graba", pozniej "Ponurego", pisal wrecz: "Nie bylo walki, bo z kim walczyc? To byla bandziorka. Zabieranie po nocach swojemu polskiemu chlopu ostatniej krowy czy prosiaka". Ogolnie jednak wszystko jest w porzadku, bo zgadza sie z matryca. "Chlopcy z lasu" byli bohaterami, patriotami i winni byc przykladem dla mlodziezy.

Odwrotnie z PRL, ktory przez caly okres swego istnienia byl ponurym wiezieniem, azylem malych cwaniaczkow, oszustow, oportunistow, zbrodniarzy i zlodziei, po ktorych zostawal tylko ocet na polkach sklepowych. Zabawne, kiedy usilowalem niedawno niesmialo (nie jestem samobojca) polemizowac z wychowanym juz przez IPN mlodzianem wyrazajacym te poglady, ow zapytal mnie z politowaniem: a "Misia", "Rejs", "Czlowieka z marmuru" widziales? Nie przyszlo przez chwile do zakutego lba, gdzie i kiedy filmy te zostaly nakrecone. Pan Bronislaw Wildstein zapytany przez mlode dziewcze w telewizji, czy bylo cos dobrego w PRL, odpowiedzial ze zwykla sobie gleboka

madroscia: "Nic". I wlasciwie mial racje. Bo skoro w 1989 r. (ewentualnie w

2016) jasnosc splynela na ojczyzne, to wiadomo, ze przedtem kryc ja musialy geste ciemnosci. Tak nieprzeniknione, iz premier Morawiecki wrecz watpi w jej istnienie.

Nikt przy zdrowych zmyslach nie twierdzi, ze prawda zawsze lezy posrodku.

Zdarza sie to rownie rzadko, jak jej spoczywanie na jednoznacznych biegunach. Dlatego tez z faktu, ze wyslawiany przez Sienkiewicza Jeremi Wisniowiecki chcial rznac Kozakow, nie wynika, iz glupi byl Adam Kisiel, ktory chcial z nimi pertraktowac; to, ze Stalin nie lubil Polakow, nie wskazuje bynajmniej, iz Churchill zywil dla nich cieple uczucia i kochaja nas Amerykanie; to, ze UB popelnialo zbrodnie, nie dowodzi wcale, iz "wykleci" mieli czyste raczeta; geniusz Mozarta nie przesadza o miernocie Salieriego etc., etc.

Nie chodzi tu o zadne moralizowanie, a tylko o przypomnienie najbardziej trywialnej zasady warsztatowej obowiazujacej historyka. Co dla artysty moze byc nawet i jednostronna wizja, dla historyka stanowic musi przedmiot obiektywnej analizy, a nie rozwiniecie ideologicznego lub uczuciowego zalozenia. Ciezkie czasy nadchodza dla polskich szarych komorek, kiedy niedouki z IPN chca wypelnic je nowa historia kraju naskrobana pod swoje dyktando. Mniejsza nawet o czarno-bialosc, ale im przeciez i talentu, i uczciwosci brakuje.

Ludwik STOMMA

 

Mizerski na bis

WOJSKO JAK MALOWANE

Malarstwo uroslo do rangi wiodacej sztuki w panstwie PiS. Wszyscy pamietamy, jak w kampanii wyborczej w 2015 r. Beata Szydlo i owczesny rzecznik PiS Marcin Mastalerek w obecnosci telewizyjnych kamer malowali jakas sciane. Niedawno Mastalerek w patriotycznym uniesieniu rzucil takze pomysl pomalowania na bialo-czerwono samolotow Lot. Wyglada zreszta na to, ze chodzi tu o jakas szersza plastyczna inicjatywe, bo jednoczesnie "Rzeczpospolita" poinformowala, ze polska armia zabrala sie za malowanie starych metalowych helmow, zeby byly jak nowe.

Dobrze, ze w MON do glosu doszly sily umiaru i oszczednego gospodarowania, ktore uznaly, ze szybciej i taniej bedzie cos z wojskowego ubioru i uzbrojenia namalowac, niz kupic. Gdyby taka koncepcje przyjeto wczesniej, juz dawno mielibysmy namalowany system rakiet Patriot i nie tracilibysmy cennego czasu i pieniedzy na kupowanie go od Amerykanow. Mam nadzieje, ze helmy to tylko obiecujacy poczatek, bo wiadomo, ze potrzeby wojska sa duze.

Po zakonczeniu malowania helmow mozna by zolnierzom domalowac jakies fajne karabiny, a generalom i innym wyzszym oficerom  -  wasy.

Akcja malowania helmow (wyprodukowanych w latach 60. i 70. ubieglego wieku i uzywanych m.in. przez oddzialy ZOMO) zaczela sie juz w zeszlym roku. W sumie bedzie pomalowanych 50 tys. helmow po 173 zl za sztuke. Te cene mozna by uznac za atrakcyjna, gdyby nie to, ze zdaniem specjalistow przemalowywanie starych helmow jest bez sensu, gdyz ich wartosc po przemalowaniu i tak bedzie zerowa. "To przypomina cerowanie prezerwatywy"

wyznaje jeden z fachowcow, dodajac, ze "lepiej kupic kask w sklepie budowlanym".

Jesli wojsko podjelo bledna decyzje, zamawiajac usluge przemalowywania helmow, to trzeba powiedziec, ze podjelo sluszna decyzje, nie placac za nia do tej pory. W odpowiedzi, jak czytam, wykonawcy "nie wydali armii wyremontowanych helmow", na czym najbardziej zyskaja zolnierze, ktorzy nie beda musieli ich nosic. Problem zacznie sie wtedy, gdy pieniadze w koncu zostana wyplacone, wykonawcy helmy wydadza, a zolnierze beda musieli je zalozyc. Ale miejmy nadzieje, ze kiedy je zaloza, nic im nie strzeli do glowy.

 

SPORT

 

- Bezbramkowy remis Lechii z Cracovia

Lechia Gdansk bezbramkowo zremisowala z Cracovia w meczu konczacym 32.

kolejke Lotto Ekstraklasy. Bardzo dobry mecz w barwach Lechii zagral debiutujacy w bramce Zelenika.

Cracovia bardzo dobrze rozpoczela spotkanie z Lechia Gdanski i to ona stworzyla wiecej sytuacji w pierwszych minutach. Pilke do bramki pierwsza wypchnela jednak Lechia Gdansk. Ariel Borysiuk zdecydowal sie na mocny strzal z dystansu, a bramkarz Cracovii odbil pilke przed siebie. Do futbolowki dopadl Flavio Paixao, ktory spokojnie umiescil ja w bramce.

Sedzia poczatkowo nie dopatrzyl sie spalonego, ale sytuacja zostala przeanalizowana przez system VAR. Po krotkim spojrzeniu na ekran sedzia Tomasz Kwiatkowski slusznie zrezygnowal z zaliczenia tego gola.

W kolejnych minutach na boisku dzialo sie niewiele. Obie druzyny wymienialy sporo podan srodkowej strefie, ale nie byly w stanie poslac dobrego z "ostatniego podania", ktore otworzyloby droge do bramki.

W drugiej polowie smielej zaatakowala Lechia Gdansk, ale rowniez nie zdola stworzyc sobie klarownych sytuacji. Czesto do pozycji strzeleckich dochodzil za to Krzysztof Piatek z Cracovii rozgrywajacy setny mecz w Ekstraklasie. Jego strzaly byly jednak slabo przygotowane i bez problemu lapal je debiutujacy w bramce Lechii Zelenika.

Cracovia moze zalowac ostatnich minut spotkania, bo wlasnie wtedy stworzyla sobie najlepsze sytuacje do strzelenia bramki. Dobra zmiane dal Brock-Madsen, ktory dwa razy byl bliski strzelil gola, ale za kazdym razem dobrze bronil Zelenika.

Spotkanie zakonczylo sie jednak bezbramkowym remisem, co jest zdecydowanie korzystniejsze dla Cracovii. Lechia ma tylko 34 punkty i zajmuje dopiero 13. miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Druzyna Piotra Stokowca nadal musi walczyc o utrzymanie w lidze. Cracovia ma 43 oczka i zajmuje dziewiate miejsce w tabeli.

 

- Robota pod gilotyna

Stefan Szczeplek  o doli trenera

Nie wiem, kto zostanie mistrzem Polski, ale moze to byc druzyna, ktora przed rokiem zwolnila trenera znanego, a zatrudnila drugoligowego.

Albo taka, ktorej trener od kilku miesiecy jest zwalniany przez kibicow i dziennikarzy. Lub taka z anonimowym trenerem, ktory dotychczas byl asystentem innego, juz pozbawionego pracy.

Tak bywa wszedzie, ale w Polsce polityka kadrowa wobec szkoleniowcow w ogole nie istnieje. Przykleja sie trenerom rozmaite latki, z ktorymi funkcjonuja przez cala kariere. Ten za miekki, tamten za twardy. Dobry byl kiedys i taki, ktory mowil przed zakonczeniem rozgrywek, ze to juz nie jest czas na trenowanie  -  teraz trzeba dzwonic.

I dzwonili do rozmaitych "fryzjerow", co nie przeszkodzilo im zrobic karier. Jeszcze niedawno pewien klub pierwszoligowy zatrudnil trenera, majacego w srodowisku opinie lepszego buchaltera niz szkoleniowca, bo podobno jest dobrym motywatorem.

Jednoczesnie jest tez kategoria trenerow, o ktorych sie mowi, ze nigdy nie zrobia kariery, bo sa za porzadni do tej roboty. Nie szaleja na treningach i przy linii bocznej, nie ublizaja zawodnikom, nie porozumiewaja sie z nimi za pomoca kilku slow kluczy, pochodzacych z jezyka rynsztokowego, nie wisza na klamkach u prezesow i wlascicieli klubow, nie wydzwaniaja do zaufanych dziennikarzy, nie pija z zawodnikami i nie podburzaja kibicow. Smutna prawda jest niestety taka, ze oni rzeczywiscie rzadziej odnosza sukcesy.

Nie ma w Polsce odpowiednikow Aleksa Fergusona (27 lat na lawce Manchesteru United), Arsene'a Wengera (22 lata w Arsenalu), Guya Rouxa (44 lata w AJ

Auxerre) czy chocby Mircei Lucescu (12 lat w Szachtarze Donieck). Trener z wieloletnim stazem to gwarancja ciaglosci budowy, jakiejs szkoly, kultury gry, wiec sila rzeczy i sukcesow. Klub, w ktorym trener pracuje kilka miesiecy, a potem po nim trzeba wszystko zaczynac od nowa, i taka karuzela trwa przez lata, sam skazuje sie na kleske.

Kilka lat temu znajomy z pewnego klubu powiedzial mi przed waznym meczem, ze jest spokojny o wynik, bo przeciwnika trenuje Jerzy Brzeczek. On rzeczywiscie bil sie z materia w Czestochowie, Gdansku i Katowicach, az trafil do Plocka i teraz walczy z Wisla o miejsce na podium. Nikt mu sie tam nie wtraca do roboty, a jesli nawet, to on juz wie, jak sobie z tym poradzic.

Ireneusz Mamrot nie ma za soba ligowej kariery pilkarskiej i trenerskiej. W dodatku zachowuje sie spokojnie, jak gdyby go nie bylo. Ale Jagiellonia mu sie przygladala, uznala, ze ktos taki, zwlaszcza po ekspresyjnym Michale Probierzu jest klubowi potrzebny i Jagiellonia dobrze na tym wychodzi.

Probierz, wymieniany przez dziennikarzy jako jeden z kandydatow do pracy w Legii, powiedzial, ze na to sie nie zanosi, bo Legia, zamiast stawiac na sprawdzonych trenerow z Polski, zatrudnia "wynalazki z zagranicy". Mial racje. Byl w tym rowniez pewnego rodzaju zal, gdyz nie znam polskiego trenera, ktory nie chcialby pracowac na Lazienkowskiej. Ale Probierz, ze swoimi cechami charakteru tam raczej nie trafi.

 

( Teksty w tej rubryce sa prezentem  Dzialu Sportowego "Rzeczpospolitej"

dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz  wspierania Marynarskiego Pogotowia Gargamela) (Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Przegladu Sportowego", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.