http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XII nr 106 (3299) 18 kwietnia 2015 r.

 

Z cyklu oryginalne przeprosiny:

"JESLI PRZED KAMERA NA TWOJ NAGI  WIDOK MI STANIE, TO CIE BARDZO PRZEPRASZAM. ALE  JAK MI NIE STANIE, TO CIE... PRZEPRASZAM JESZCZE BARDZIEJ!"

-Aktor do aktorki przed nakreceniem "doszczetnie" rozbieranej, mocno erotycznej sceny lozkowej. Opowiedzial w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" znany polski aktor Tomasz Kot. Przeczytal i sie zachwycil- Wasz:

Gargamel Urzeczony

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA - MAILUJ: piotr.dobaczewski@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "Smerfny Fundusz Gargamela Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 Smerfny Fundusz Gargamela.

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie Smerfny Fundusz Gargamela) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI

Saldo na koncie Smerfnego Funduszu Gargamela w czwartek 16 kwietnia 2015 r. wynosi 8.678,48 zl (osiem tysiecy szescset siedemdziesiat osiem zl 48). Wplaty przez pol tygodnia to 5.070,00 zl a wydatki - 12 183,61 zl i dotyczyly darowizn dla Oskara Gasiorowskiego (Fundacja Serce Dziecka) i Dariusza Orlowskiego (Fundacja Zdazyc z Pomoca), zakupu lekow dla Agnieszki i Klaudii, oplacenia terapii zaburzen rozwojowych Jasia Poplawskiego,  Informacje przesylam wczesniej bo w piatek jestem juz na Expo Fun&Run w Atlas Arenie w Lodzi i nie bede miec mozliwosci wyslac meldunku. W sobote i w niedziele uczestniczymy zas w biegach: maratonie i na dystansie 10 km. Zachecamy wszystkich uczestnikow do odwiedzenia naszego stoiska w Atlas Arenie podczas odbioru pakietow startowych i sprobowania naszych firmowych mlecznych krowek "liverowek". Sa naprawde smaczne ... Bedziemy rowniez obecni w Punkcie Kibica na trasie maratonu i 10 km i tam bedziemy robic halas i dopingowac zawodnikow. Osobiscie walcze z maratonskim dystansem i prosze o trzymanie kciukow Przypominamy rowniez o mozliwosci przekazania 1% podatku na rzecz Smerfnego Funduszu Gargamela podczas rozliczen podatkowych za zeszly rok. Wystarczy wpisac w odpowiedniej rubryce numer KRS 0000 124 837 oraz cel szczegolowy (BARDZO WAZNE) Smerfny Fundusz Gargamela.

Pozdrawiam:

Slawek Janus

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER

------------------------------

Te "darowizny" w meldunku Slawka oznaczaja, ze otrzymuja je nie Stali Podopieczni Smerfnego Funduszu lecz ciezko chore dzieci, ktorym Wujkowie Marynarze spiesza z pomoca-mozna by rzec- "nadprogramowa"

Po prostu, kiedy Wasza szczodrosc na to pozwala, w mysl zasady, ze "pieniadze na dobroc" nie powinny lezec, skoro potrzeby pila i pala. W minionym tygodniu moglem sobie, dzieki Wam, pozwolic na dofinansowanie operacji serduszka rocznego Oskarka Gasiorowskiego ze Swinoujscia i oplacenie turnusu rehabilitacyjnego dla chorego na porazenie mozgowe Darka Orlowskiego z Ilawy. Sami wiec widzicie, ze nic nie lezy i nic sie nie marnuje...Dzieki!

Gargamel

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza. Warszawska gielda zapikowala wczoraj w dol niczym niemieckie "Stukasy" w 1939 roku nad Polska

Dolar: 3.7277 PLN       Euro: 4.0330 PLN     Frank szw.: 3.9072 PLN

Funt 5.5948 PLN    Gielda 17.04.2015 r.    godz. 17.00    WiG 55459.57

(-1.26%)     WiG30 2679.37 (-1.58 %)

Kantor Gdansk, ul. Heweliusza 1a   SKUP- Dolar: 3.68 PLN     Euro: 3.98

PLN     Funt: 5.52 PLN

Kantor Szczecin, ul. Krolowej Jadwigi 12   SKUP- Dolar: 3.70 PLN

Euro: 4.00 PLN     Funt: 5.56 PLN

 

Pogoda w kraju

W sobote pogoda dopisze mieszkancom zachodnich wojewodztw. Niebo nad reszta kraju pokryja chmury. Miejscami spadnie przelotny deszcz, a gdzieniegdzie bedzie sie przejasniac.

Na wschodzie synoptycy zapowiadaja opady deszczu ze sniegiem. Tam bedzie najchlodniej, tylko 6 st. C na Suwalszczyznie. Najwyzsza temperature, wynoszaca 10 st. C, pokaza termometry na Nizinie Szczecinskiej.

Polnocny wiatr, przynoszacy chlodne powietrze, bedzie slaby i umiarkowany, w porywach osiagajacy predkosc 50 km/h, a na Wybrzezu do 60 km/h.

 

DZIADKOWA BALLADA

 

Zyl sobie dziadek kiedys bogobojnie

Gazet nie czytal, zasypial spokojnie

I sluchal jeno swego przewodnika

Ojca Rydzyka.

 

Po katolicku dziadek musial czasem

Sprac babe piescia, bywalo tez pasem

Teraz nie moze tluc juz tej cholery

Przez te dzendery.

 

Strasne to slowo, dziadek nie wypowie

Ale orzekli wielebni ojcowie

Ze sie kazdemu, co w ten dzender wierzy

Pieklo nalezy.

 

Ze przez ten dzender cala ludzka nedza

Lgnie dziecko, potem jeszcze wciaga ksiedza W telewizyi orzekl i ustalil Biskup Michalik.

 

Potem te dzieci ksiezy molestuja

Niewinne dusze misjonarzy psuja

A jest siedliskiem tych dzieci szatana

Dominikana.

 

Takze i do nas doszlo to zepsucie

Juz matka Polka tez miotaja chucie

I slucha zamiast swojego plebana

Zyda Hartmana.

 

Grodzka z Biedroniem dzieciaki majstruje Na co ksiadz Oko okrutnie pomstuje Nad wsyckim czuwa gorsza nizli Doda Profesor Sroda.

 

Pyta sie biskup zaniepokojony:

Jesli na dzender przejda milijony

Nie licze wiernych, nie pomyslcie czasem Chodzi o kase.

 

Musi ten dzender to szatanska sila

Niewinna dusze dziadka omamila

Bo czyta teraz od samego rana

Organ Urbana.

(Nad.nad.: K. Lewanowicz i Lech R. Lyczywek osobno, ale pospolu)

 

Pies czyli kot

P  R  Z  E  D  P  O  M  N  I  C  Z  E  K Naprawde nie mam nic przeciwko temu, zeby pomnik smolenski stanal w Warszawie na Krakowskim Przedmiesciu.

Wsparlem sie nawet opinia specjalisty, ktoremu ufam. Metoda palpacyjno-spirytystyczna skontaktowalem sie z moim praprzodkiem Danielem Tymem. Jako ludwisarz krolewski na dworze Wladyslawa IV juz 370 lat temu odlewal on statue Zygmunta III Wazy. Wiem, o co ci chodzi - powiedzial - o zgode narodowa, wiec miejscem sie nie przejmuj. Dobry pomnik moze stac wszedzie. Pamietaj tylko, ze. I tu kontakt sie urwal.

Co chcial powiedziec dalej? Pamietaj tylko, ze to nie bedzie dobry pomnik? I ze on tego gigantycznego rowu dzielacego Polske nie zasypie? A moze wiecej - ze jeszcze go poglebi?

Jaroslaw Kaczynski zada Krakowskiego Przedmiescia. Ale przeciez to tylko wstepny pic, przystaweczka. Daniem glownym - nie do przelkniecia - stalaby sie tresc inskrypcji na pomniku. Czy ktos moze sobie wyobrazic "dyskusje" na ten temat? Bo przeciez wiadomo, ze musialby to byc napis ze szczerego zlota, tak szczerego jak pisane nim slowa: sp. prezydent Lech Kaczynski polegl w zbrodniczym zamachu rosyjskich sluzb, zginal smiercia meczenska za ojczyzne, jest bohaterem tysiaclecia. A mozna jeszcze dodac, ze nie zginal w zadnym tam Smolensku, lecz w Katyniu. Tak przeciez napisano na sarkofagu ostatniego prezydenta II RP Ryszarda Kaczorowskiego, pochowanego w mojej ulubionej Swiatyni Opatrznosci

Bozej: "10. IV. 2010 Katyn".

Prezes PiS w piata rocznice katastrofy domagal sie, by "prawda, ktora odkrywa Macierewicz", znalazla sie w panstwowych dokumentach i podrecznikach szkolnych. Jaka prawda? Ze Lech Kaczynski zginal z rak uczniow Lenina, Stalina, Dzierzynskiego i Berii? Ze musial zginac, bo byl dla Putina przeszkoda nie do przejscia na drodze do odbudowy Zwiazku Radzieckiego? Ze nie byloby aneksji Krymu i agresji na Ukraine, bo "tragedia smolenska to pierwsza salwa wymierzona w pokoj swiatowy w Europie". Moze warto by, nie tylko z powodow ideowych, ale i architektonicznych, poprzedzic glowny pomnik przedpomnikiem i w bazaltowej skale wyryc te slowa Antoniego Macierewicza.

Wdowa po dowodcy polskich Sil Powietrznych gen. Andrzeju Blasiku udzielila wywiadu "Gosciowi Niedzielnemu", najwiekszemu katolickiemu tygodnikowi w Polsce. Wyznala w nim, ze juz przed wylotem delegacji do Smolenska krazyly informacje "o planowanym zamachu na jakis europejski statek powietrzny". Jej maz o tym wiedzial. A skoro tak - zapytam - to dlaczego zgodzil sie zabrac na poklad samolotu dowodcow wszystkich rodzajow sil zbrojnych? Bo w kupie razniej?

To jest wlasnie odkrywanie prawdy o Smolensku metoda Jaroslawa Kaczynskiego. Oczywiscie partyjnej prawdy. Pisowskiej. Agitowanie kolejnych osob, by przeszly na idiotyzm, jest taktyka zrozumiala - przeciez zawsze pare osob sie nawroci, a pare dojdzie do wniosku, ze jednak warto miec watpliwosci.

Podobno mial je nawet sw. Jozef, gdy sie dowiedzial od swojej zony Marii, ze beda mieli dziecko.

Beneficjentow wiary w zamach jest w Polsce okolo 20 tys., bo tylu jest posiadaczy pisowskich legitymacji. To nadzwyczajne, ze od pieciu lat probuja nas tak kolowac ludzie, ktorzy zmiesciliby sie na widowni niewielkiego powiatowego stadionu. Przypuszczam zreszta, ze polowa z nich, a moze i trzy czwarte, robi to wylacznie dla roznych, nazwijmy to delikatnie, korzysci.

Cala nadzieja w tym, ze stadionik ten powoli zarosnie tradycyjna polska lebioda i pokrzywami.

Stanislaw TYM

 

Powstala aplikacja edukacyjna, w ktorej nsz kraj promuje wizerunek "pierdzacej baby"

CZYM PACHNIE POLSKA?

"Polska Inspiruje" to aplikacja edukacyjna przygotowana na zlecenie MSZ dla polskich dzieci mieszkajacych za granica. Mala rzecz, a cieszy. A takze bulwersuje..

Bulwersuje, bo w jednej z gier - inspirowanej tworczoscia Wladyslawa Reymonta - pojawia sie "smierdzacy chlop" w towarzystwie swojej piekniejszej polowy: "pierdzacej baby". I zaczela sie jatka w internecie, i skoczyli sobie do oczu kosmopolityczni postepowcy, co to niejednego chlopa w zyciu powachali, z patriotycznymi tradycjonalistami, ktorym na polskiej wsi tylko dziecielina pala. Ministerstwo tymczasem zazadalo wyjasnien oraz korekty aplikacji.

W oczekiwaniu na poprawki mozemy oddac sie lekturze dlugiego oswiadczenia fundacji Rodzice Przyszlosci oraz Enabling Environments, ktore przygotowaly projekt. Wyczytamy z niego miedzy innymi, ze Polacy sa przewrazliwieni na punkcie swojego kraju, a "krytyka jest zawsze pierwsza rzecza, ktorej nalezy sie spodziewac niezaleznie od jakosci oferowanych produktow i uslug. Stad reakcja na »pierdzaca babe« i »smierdzacego chlopa« nie zaskakuje, lecz bawi i potwierdza powyzsza regule".

Dowiemy sie takze, ze dzieci w wieku wczesnoszkolnym konsultowaly gre i to one zaproponowaly sporne przymiotniki, bo "w kulturze polskiej dziecko wciaz nie ma glosu, dlatego my wlasnie ten glos mu dajemy zgodnie z podejsciem Pozytywnej Pedagogiki". Jest tez sporo o wspolczesnej pedagogice i osiagnieciach obu fundacji, a wszystko to okraszone podziekowaniami wdziecznych rodzicow. Lubudubu.

Przyklaskujac idei podmiotowego traktowania dzieci i gratulujac obu fundacjom dobrego samopoczucia, osmielam sie zadac pytanie, dlaczego tworcy gry, tak swiadomi drazliwosci Polakow, nie pomysleli o niej przy tworzeniu aplikacji. Szesciolatek nie musi jeszcze znac pelnej prawdy o aromatach reymontowskiej wsi, za to warto miec po swojej stronie jego rodzicow. Nawet tych, ktorzy - byc moze w sprzecznosci z najnowszymi i najbardziej pozytywnymi trendami - uwazaja, ze na fizjologiczne dowcipasy czas jest raczej na przerwie niz na lekcji.

Byc moze w Katalonii, gdzie figurka robiacego kupe chlopa jest od wiekow nieodzownym elementem szopki bozonarodzeniowej i popularnym upominkiem (rowniez we wspolczesnych wariantach - defekujacych politykow, artystow, pilkarzy i papiezy) nikogo by to nie oburzylo. Byc moze w Brukseli, ktorej symbolem jest siusiajacy chlopiec, nikt by nawet na to nie zwrocil uwagi. Ale z Polski nasz rod i warto brac pod uwage te drobne roznice kulturowe, kiedy tworzy sie gre opatrzona dumnym szyldem "nowy wymiar Edukacji Kulturowej".

Zagralem w "Polska Inspiruje" i dostrzegam wiele zalet tej aplikacji. Po Ukladzie Slonecznym oprowadzal mnie Mikolaj Kopernik, Wanda Rutkiewicz pomogla spakowac plecak na wycieczke w gory - i bylo bardzo milo. Mniej spodobalo mi sie skojarzenie Marii Sklodowskiej-Curie z czarownica przygotowujaca tajemnicze substancje, zapewne przez ma wrodzona wrazliwosc i sklonnosc do krytykanctwa.

Ale jesli dziecko emigrantow ma zapamietac i polubic polska wies jako miejsce, w ktorym baby tylko spiewaja, boja sie albo pierdza, spod ziemi wyskakuje kret z flaga bialo-czerwona, wykrzykujacy "Polska gola!", a wszystko to odbywa sie w rytm menueta Paderewskiego, to faktycznie - cos tu smierdzi.

Jarek SZUBRYCHT

 

JAK OCENIC MATURZYSTOW?

Nauczyciele oceniaja tegorocznych maturzystow. Rzadko sa to oceny sprawiedliwe, zwykle albo troche na wyrost, albo nieco zanizone.

Przyczyn takiego oceniania jest wiele.

Po pierwsze, trudno o sprawiedliwosc przy tak waskiej skali ocen. Na przyklad czworka moze wynikac z zaokraglenia w gore 3,76, jak i w dol 4,28. Wielu uczniow ma wiec poczucie krzywdy. Szkoda, ze nie mozna wstawiac stopnia z dwiema cyframi po przecinku, np. tak: dobry (4,31).

Po drugie, przekonanie uczniow, ze ocena z przedmiotu jest scisle powiazana z wynikiem na maturze. Uczen sie spodziewa, iz trojka z matematyki daje mu gwarancje na co najmniej taki wynik z egzaminu, czyli np. 60 procent na poziomie podstawowym. Nauczyciele nie chca miec klopotow, dlatego na wszelki wypadek nie zaokraglaja w gore. Ja sam postawilbym piatke uczniowi, ktory ma srednia z ocen 4,44, ale obawiam sie, co bedzie, gdy na egzaminie wypadnie slabiej. Czy bedzie to moja wina, czy jego? Co powiem dyrekcji, ktora monitoruje, jak oceny koncoworoczne przekladaja sie na wyniki z egzaminow.

Niektorzy nauczyciele bardzo sie przejmuja wynikami na maturze, dlatego na wszelki wypadek zanizaja uczniom oceny. Do egzaminu zostalo jeszcze troche czasu, wiec slabsza ocena powinna motywowac do nauki. Inni nauczyciele stawiaja celujace uczniom dobrym i bardzo dobrym, nie przejmujac sie, jakie wyniki osiagna na maturze. Koledzy kieruja sie zasada, ze jak dziecko przez trzy lata dobrze lub bardzo dobrze pracowalo, to jest wzorem, szczegolnie na tle leni i obibokow ze swojej klasy.

Sa tez tacy nauczyciele, ktorzy sztywno trzymaja sie regulaminu, a tam jest napisane, ze np. czworka jest od 3,75 do 4,74. I nie ma zmiluj sie.

We wtorek zebranie z rodzicami. Zobaczymy, co oni powiedza na oceny swoich doroslych dzieci. Moim zdaniem, moze byc goraco.

Dariusz CHETKOWSKI

 

P  A  R  A  F  I  A  D  A

(czyli poradnik, jak plywac i nie zwariowac) Niezwykle spodobal mi sie post od Kapitana co zostal suprem. Zabieg polegajacy na bardziej ludzkim odbiorze superintendenta przez marynarzy ( "chuj z biura" )- kapitalny i mozna by przy jego pomocy uczyc studentow psychologii emocjonalizacji przekazu i kilku innych rzeczy.

Wszyscy ludzie o w miare dobrze wyrobionej orientacji w tym swiecie podejrzewali, ze musi istniec drugie dno pracy w biurach oraz ze samo narzekanie na prace biuralistow jest tylko jedna strona medalu. Na pewno musi istniec druga strona problemow i o niej Kapitan z biura swietnie pisze. Moja corka jest crew officerem w jednym z gdynskich firm crewingowych.

Niejednokrotnie bylem swiadkiem jej rozgoryczenia i zalamania, kiedy nie udalo sie aplikowac marynarza, badz jakas inna niedogodnosc, ktora musiala go spotkac. Wszyscy ludzie, ktorzy maja rozum musza wiedziec, ze sprawy nigdy nie wygladaja jednostronnie oraz ze narzekanie na prace tych z ladu moze miec pewne podstawy ( nawet bolesne ), ale musza istniec od tego wyjatki, a takze ze osoby z ladu nie maja zadnego interesu ( mowie o pewnych dzialaniach z premedytacja ) w tym, aby uprzykrzac zycie na statku. Moze sie pewnie  zdarzyc i zdarza sie czesto, ze idiotyzmy wymyslone przez kogos stanowia swego rodzaju algorytm do wykonywania zadan. Nalezy te idiotyzmy zmienic! Moze sie takze zdarzyc, ze rzeczy wymyslone dobrze oraz sluzace poprawie zycia na statku sa zle interpretowane i zle wykonywane przez ludzi i zamiast pomagac- szkodza!

Dlatego marynarze

wolaja  ja do nas- nie wymyslajcie juz nic nowego, bo z reguly obroci sie to przeciwko nam. Sam bylem swiadkiem na AM rozmowy kilku kursantow.

Bylo m/w tak "...- do ktorej mamy zajecia?"- pyta marynarz drugiego marynarza, "...- bo mam pociag do Szczecina o 18.00..."- "...- do 20.00, mamy jeszcze zajecia z Parafianem..." -odpowiada kolega, " ... -o kurwa, to ten psychol od cwiczen? Chcialbym, aby przelecial sie kilka razy dziennie do silowni i z powrotem, to ciekawe, czy zechce mu sie robic te durne pompki...":):):). Ja oczywiscie wcale sie nie gniewam na takie slowa i rozumiem, ze czlowiek zmeczony nie ma checi na skakanie, tylko chce odpoczac w inny sposob. Wiec wracajac do list Kapitana - superintendenta, warto pamietac, ze czasem rzeczy maja sie inaczej.

Ja chyba podpowiem Gargamelu moim studentom, ktorzy pisza prace dyplomowa z socjologii o mozliwosci wykorzystania Twojej gazety dla opisania procesow socjologicznych, ktore tu maja miejsce. Bowiem wszystkie krytyczne uwagi z morza pod adresem biur sa przez te biura brane pod uwage i sluza ich lepszemu rozwojowi, a takze uwagi superintendentow biurowych trafiaja do gazety, skutkujac lepszym zrozumieniem pracy w biurze oraz wysilkowi, ktory ( mamy nadzieje ) jest ponoszony dla poprawy pracy marynarza na morzu.

Pozdrawiam serdecznie,

Karol

---------------

Dr Karol PARAFIAN psycholog, marynarz

Gargamel: mnie z kolei podoba sie Twoja dzisiejsza Parafiada. Memu Przyjacielowi proboszczowi  zawsze perswaduje w sprawie kazan: Ty nie mow do ludzi jak Bog - Ty mow do ludzi, jak czlowiek!

Tak wlasnie, jak dzis napisales do marynarzy.

 

LIST Z MORZA

Witaj Gargamelu

Bardzo Ci dziekuje za codzienne informacje. Sa one dla nas na morzu nieocenione. Twoje "celne aczkolwiek bezczelne" komentarze , wybor wiadomosci , felietonow sprawiaja ze dalej wierze w to, ze w Polsce wiecej jest ludzi rozsadnych niz oszolomow. Za dwa dni jade do domu, na statku bylem jedynym polakiem, prosze o zawieszenie wysylania gazetki na ten adres Na koniec kilka uwag do kolegow po fachu. Panowie- wiecej myslcie, myslenie nie boli, sprawdzilem, nie wiem jak teraz, ale w moim liceum szczegolny nacisk profesorowie ,90 % przeniesionych zywciem ze Lwowa, kladli na myslenie i na wyciaganie logicznych wnioskow.

Podkreslam: logicznych .Wszystkim, wiarkom i niedowiarkom polecam ksiazke pani Uty-Renke Heineman (nie jestem pewny pisowni nazwiska) pod tytulem "Nie i amen". Przedmowe do polskiego wydania napisal sam KTT.

Jest to traktat teologiczno-filozoficzny, ale czyta sie tak, ze Lundllum mogl by sie od p.Uty uczyc. Wraca sie do tej ksiazki wielokrotnie, a jak mawial szanowny pan Wankowicz "jesli nie masz zamiaru przeczytac tej ksiazki jeszcze raz, to nie czytaj wcale"Jeszcze raz dzieki wielkie za gazetke. Nie omieszkam wplacic na fundusz po powrocie.

Bardzo , bardzo, stary Starszy Wajchowy.

 

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE

* Janusz Jozefowicz przygotowuje polska wersje spektaklu "Legalna blondynka". Broadwayowski przeboj bedzie mozna ogladac na scenie krakowskiego Teatru VARIETE. Podobno pierwotnie miala wystapic w nim Doda, ale w koncu wybrano Basie Szatan. Moze to i dobrze. Doda stracilaby wiarygodnosc, robiac w zyciu cos legalnie.

* Ivan Komarenko, polski wokalista rosyjskiego pochodzenia, postanowil rozpoczac kariere w Niemczech. Ivan nagral w stosownym jezyku swoj wielki przeboj "Czarne oczy" i rozpoczal medialny blitzkrieg jako "Nur ihre schwarzen Augen". Oto nowa jakosc. Dowcip o Polaku, Niemcu i Rusku w jednym.

* Telewizyjnym hitem Wielkanocy niespodziewanie byl pierwszy odcinek zwiastujacy nowy sezon programu "Rolnik szuka zony". Obejrzalo go w swieta prawie 4,5 mln Polakow. Rodzi sie zatem nowe pytanie: Czy wiekszy obciach to byc dzis ze wsi czy z telewizji?

* Rozdano Weze, czyli nagrody dla wszystkiego, co najgorsze w polskim filmie - za rok 2014. Faworytami Akademii Wezy od poczatku byli Krzysztof Zanussi za film "Obce cialo" oraz Borys Szyc za film "Dzej Dzej". I ostatecznie oni zwyciezyli. Na koniec gali Wezy rozebral sie do naga Tomasz Karolak, czym sprawiedliwie ukaral wszystkich nominowanych.

* Marta Gessler, znana juz dzis chyba ze wszystkiego, bedzie prowadzila zajecia w Zespole Szkol Ponadgimnazjalnych numer 1 w Slupsku. Powstanie tam liczaca 30 osob specjalna klasa kucharska. Szykuje sie prawdziwa kuchenna rewolucja. Tak czulismy, ze ten Biedron wczesniej czy pozniej narobi bigosu.

* Wreszcie jakas pozytywna wiadomosc z show-biznesu. Aktor Marek Bukowski zostal uniewinniony z zarzutu posiadania narkotykow. Okazalo sie, ze 4 gramy marihuany znalezione w jego samochodzie zostaly tam podrzucone. Co ciekawe, brukowce na poczatku donosily o 8 gramach. Albo informator nie wypalil, albo wypalila policja.

* To dosyc niespotykany angaz. Agata Passent, felietonistka i publicystka, zadebiutuje w Radiu Bajka. Agata poprowadzi w nim program poswiecony kulturze, zjawiskom spolecznym i wydarzeniom z zycia codziennego. Agata powinna zapraszac tez politykow. Wreszcie maja radio, ktorego format zniesie wszystko.

* Oto dowod na to, ze metryka nie istnieje. Agata Mlynarska postanowila obchodzic swe 50 urodziny rozneglizowana na okladce pisma "Viva!". Agata jest w majtkach, rajstopach i dobrym nastroju. To prawdziwa gratka dla fanow jej programu "Swiat sie kreci". Moj tez nie stanal.

* Pojawil sie kolejny numer kwartalnika dla gejow o wszystko mowiacej nazwie "Pride". Tym razem bohaterem okladki jest Robert Biedron.

Prezydent Slupska zapowiadany jest przewrotnym tytulem: House of Biedron, czyli prezydent na ustach calej Polski. Co wazne, pismo znacznie potanialo. Geje w Polsce tanieja. Ida lepsze czasy.

* Dobre wiadomosci dla typowej polskiej rodziny. W Swieta Wielkanocne ogladalismy telewizje 23 minuty dluzej niz ostatnio. To optymistyczna informacja. Bo oznacza, ze moglismy swiatecznie o 23 minuty rozmawiac ze soba mniej.

* Wraca sezon na literature a rebours. Tym razem ksiazke napisal Wladyslaw Kozakiewicz, nasz mistrz olimpijski, legenda skoku o tyczce, czlowiek, ktory pokazal Ruskim, co tak naprawde czujemy. "Badz kozakiem i dbaj o siebie" - to tytul debiutanckiego dziela. Kto jak kto, ale Kozakiewicz wie, ze i tutaj poprzeczka wisi wysoko.

* Podsumowano liderow polskich profili na Instagramie. Niekwestionowanym liderem jestRobert Lewandowski z blisko poltoramilionowa rzesza fanow.

Dalej sa Joanna Krupa i Anja Rubik. Na czwartym miejscu nasz bramkarz Wojtek Szczesny. Jak widac po skladzie, ogladanie definitywnie wykopalo czytanie.

* Danuta Stenka, Artur Rojek, Olga Tokarczuk, Mariusz Trelinski i Natalia Przybysz maja szanse otrzymac nagrody w plebiscycie Gwarancje Kultury, organizowanym przez kanal TVP Kultura. Jego sredni udzial w rynku telewizyjnym wynosi 0,51 proc. Chcialoby sie powiedziec - adekwatnie do udzialu kultury w naszym zyciu.

* Kanal Planete+ wprowadza do swej ramowki nowa produkcje zatytulowana dumnie "Szkola seksu Joanny Keszka". W programie specjalistka od spraw kobiecej seksualnosci zada wylonionym podczas castingow parom zadania teoretyczne i praktyczne. Wreszcie pojawila sie szkola, w ktorej sciaganie bedzie na miejscu.

* Edyta Herbus pojawila sie na promocji lodow. Wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu. Oto najlepszy przyklad, ze w Polsce slowo popularnosc to suma nieporozumien bez zadnego znaczenia.

 

ZUZEL NASZ NARODOWY

Rywalizacja o mistrzostwo swiata zaczyna sie w sobote w Warszawie.

?Wystartuje czterech Polakow, ?z Tomaszem Gollobem ?na czele.

Zainteresowanie GP Polski na Stadionie Narodowym  jest ogromne. 53 tysiace biletow rozeszlo sie w niecale 48 godzin. Nic dziwnego.

Mozliwosc obejrzenia czolowki swiatowego zuzla w Warszawie zdarza sie rownie czesto jak zacmienie ksiezyca.

Od kilku sezonow zmagania o indywidualne mistrzostwa swiata to nie tylko rywalizacja 16 najlepszych zawodnikow. To takze walka pokolen. Tego pamietajacego zuzel z drewnianymi bandami, ktore pozbawily zycia niejednego smialka, oraz tego, ktore w swiat czarnego sportu wkraczalo w warunkach niemal cieplarnianych.

Jednym z tych, ktorzy przygode z wielkim zuzlem zaczynali w latach 90., jest Tomasz Gollob. Zawody w Warszawie beda podziekowaniem kibicow dla mistrza i jego pozegnaniem z cyklem GP (chociaz pojawily sie plotki, ze otrzymal od firmy BSI, organizatora cyklu, propozycje startow przez caly sezon). Gdy Gollob w 2010 zdobywal mistrzostwo swiata, mial 40 lat.

Bez watpienia jest najbardziej rozpoznawalnym polskim zuzlowcem. Jego nazwisko znaja nawet ci, ktorzy nie wiedza, z ilu okrazen sklada sie wyscig. Gollob to legenda. Mlodzi polscy zawodnicy traktuja go z rzadko spotykana estyma. Bartosz Zmarzlik (urodzony w 1995 roku), triumfator ubieglorocznej GP Polski w Gorzowie, nie mowi o mistrzu swiata inaczej niz "pan Tomasz".

Gollob rok temu, przed rozpoczeciem sezonu, stwierdzil, ze jest zbyt mlody, by przechodzic na sportowa emeryture.

Po tej samej stronie barykady stoi Greg Hancock. Komentatorzy wypominaja mu wiek rownie czesto, jak 43-letniemu japonskiemu skoczkowi narciarskiemu Noriaki Kasaiemu. Ale naprawde trudno sie przed tym powstrzymac. Amerykanin ?3 czerwca skonczy 45 lat. W Grand Prix debiutowal w 1995 roku, gdy najmlodszy uczestnik tegorocznego cyklu Michael Jepsen Jensen mial trzy lata.

Pierwsze zloto indywidualnych mistrzostw swiata Hancock wywalczyl w 1997 roku. Kolejne w 2011, gdy mial 41 lat. Juz wtedy mowilo sie o jego niezniszczalnosci. Dlatego gdy w ubieglym roku, jako 44-latek, znow zostawil konkurencje w tyle, trudno bylo znalezc slowa, by opisac ten wyczyn. Jedni podziwiaja go za zaangazowanie i radosc z jazdy godna nastolatka, inni uwazaja, ze ta radosc jest wprost proporcjonalna do liczby zer na koncie. Ale bez wzgledu na motywacje, nikt Hancockowi nie odmowi umiejetnosci.

Ostatnim z wielkich, ktorych poczatkow kariery mlodsi kibice moga nie pamietac, jest 38-letni Dunczyk Nicki Pedersen (tytuly w 2003, 2007, 2008).

Mistrzowie starej daty stana naprzeciw mlodych, juz utytulowanych, ale nieznudzonych zwyciestwami. Symbolem pokolenia, ktore przebojem wkroczylo do GP, jest Tai Woffinden. Roznice miedzy nim a starszymi kolegami widac juz na pierwszy rzut oka. Na ciele Anglika trudno znalezc miejsce bez tatuazy, zawsze podkreslal on swoja niepokornosc, nawet szalenstwo. Dwa lata temu zostal mistrzem swiata, chociaz przed sezonem byl traktowany jak maskotka cyklu. Mial wtedy 23 lata.

Pojada tez w Warszawie zawodnicy, ktorych trudno zaliczyc do jednej lub drugiej grupy. Nie sa najmlodsi, ale na swoje wielkie triumfy wciaz czekaja. Wsrod nich sa dwaj polscy wicemistrzowie swiata - Jaroslaw Hampel (2010, 2013) oraz Krzysztof Kasprzak (2014). Obaj sa juz po trzydziestce i obaj deklaruja, ze zlota pragna jak niczego na swiecie.

Zasady punktacji

16 zawodnikow startuje w 20 biegach (czesc zasadnicza zawodow).

Zwyciezca kazdego biegu otrzymuje 3 punkty, drugi zawodnik 2 punkty, trzeci 1 punkt, ostatni bez punktu. Po 20 wyscigach osemka, ktora zdobyla najwiecej punktow, awansuje do polfinalow. Przed polfinalami i finalem zawodnicy wybieraja pola startowe, najlepszy wybiera jako pierwszy. Do finalu awansuje po dwoch zuzlowcow z kazdego biegu polfinalowego. Zwyciezca Grand Prix zostaje zawodnik, ktory pierwszy przyjedzie na mete (liczba punktow nie ma znaczenia). Licza sie one natomiast do klasyfikacji generalnej mistrzostw swiata. Zwyciestwa maja znaczenie jedynie w przypadku rownej liczby punktow.

-------------

Podbeskidzie zremisowalo z Wisla

Choc do przerwy Podbeskidzie mialo przewage, w drugiej polowie Wisla wyrownala na 2:2 wynik meczu 28. kolejki ekstraklasy.

A mecz Korona - Ruch w 28. kolejce ekstraklasy zakonczyl sie wynikiem 0:0.

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.