http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XIII nr 137 (3682) 25 maja 2016 r.

 

Ecie pecie, sami wiecie: krasnoludki sa na swiecie...

Przyjechal wczoraj Belg Franek z Unii Europejskiej do naszej Beci w Warszawie. Bynajmniej nie w konkury. On jest w Unii wiceszefem Rady, a Ona robi u nas za premiera. Pogadali, pogadali, buzi sobie nie dali, ale widac bylo w telewizorze, jak wymieniaja  tzw. franc- czyli slodko kwasne- usmiechy. Jeszcze wczoraj rano myslalem, ze wyniki tego dialogu na temat demokracji, praworzadnosci, czy Trybunalu Konstytucyjnego w Polsce beda w dziejszej gazetce hitem numer jeden i szykuj, Gargamel, ekstra miejsce, a tu...gowno, czyli dupa blada. Media-przynajmniej

polskie- nie daly sie nabrac i poswiecily temu - pozal sie Boze- "wydarzeniu" mizerne kawalki, a niektore nie poswiecily ani milimetra miejsca nawet na ostatnich stronach. I slusznie, bo nikt nie lubi, jak go robia w konia. Stawiala Unia PiSowi ultimatum, ze jak do poniedzialku nie przedstawi programu likwidacji szajsu, w jaki Polske wpedzil (po naradzie z kotem)przezes Kaczynski, to niu, niu, niu!  Poniedzialek minal i nic. Zas we wtorek pojawil sie w Warszawie caly w lansadach Francis Timmermans i powitala go-rowniez w lansadach-ta sama premier Szydlo, ktora jeszcze w piatek wygadywala o Unii co miala najgorszego w repertuarze, w tym personalnie o Timmermansie tyz. A tu wczoraj tylko patrzec, a omal z dziubkow sobie nie jedli we dwojke.- "Trwamy w konstruktywnym dialogu"- kwilila w orgastycznej ekstazie Becia.

"-Oczywiscie, te problemy Polska musi rozwiazywac sama, a Unia ani razu nie uzyla slowa "ultimatum", bo nie mamy zamiaru wtracac sie w Wasze wewnetrzne sprawy"- nucil lagodnym barytonem Timmermans, o ktorym jeszcze kilka dni temu polski przydupas od zagranicy, udajacy dyplomate, niejaki Waszczykowski wyrazal sie z nieukrywana odraza, klamiac, ze "nikt go (Timmermansa) do Warszawy nie zaprasza". Slowem wyszlo

klasycznie: panstwo rzadzacy sie bawia, a narod ma to w dupie. "Brniemy

dalej"- napisala "Polityka".Raczej bez wiekszej troski o to dokad zabrniemy. I prawde mowiac- ja sie w z tym zgadzam. Bo mnie za polityke nie placa i Trybunal Stanu mi nie grozi.- Wasz:

Gargamel Wyobcowany

Uwaga: jutro Swieto Bozego Ciala, ale gazetke Wam wysle. Za to wolne sobie odbiore w najblizsza sobote i gazetki w tym dniu nie oczekujcie. Jade do lasu na spotkanie ze stesknionym po zimie zaskroncem...

 

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA - MAILUJ: gazetka@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

ALLELUJA I DO PRZODU!!!

 

Witam, wlasnie dostalem depesze od zony ze juz przelala 800 pln w imieniu dwoch cwaniakow z Lisbon Trader, po zaksiegowaniu prosimy o potwierdzenie ze wszytko w nalezytym porzadku. Pozdrowienia !

Wkrotce zjezdzajacy 2/Off i 3rd Eng

Gargamel: w porzadku. I to jeszcze jakim!!! Serdeczne dzieki!

 

Dzien Dobry!

Prosze o potwierdzenie na lamach gazetki  wplaty rownowartosci 150 Euro Wymiana po kursie 4,32 PLN  co dalo 648 PLN od polsko jezycznej zalogi JS LEKVAR Zrzuty dokonali 2/E, 3/E, C/O Potwierdzenie w zalaczniku Pozdrawiam Artur Szpakowski

Gargamel: wplata juz blyszczy na koncie Marynarskiego Pogotowia w Livrze. Dziekuje serdecznie.

 

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza. Warszawska gielda juz dugi dzien na plusach. No, no..!

Dolar: 39789 PLN   Euro: 4.4482 PLN  Frank szw.: 4.0105  PLN   Funt:

5.7821 PLN    Gielda 24.05.2016 r. godz.17.00    WiG 46275.18 (+0.51%)

WiG30 2033.40 (+0.70%)

Kantor Gdansk, ul. Heweliusza 1a  SKUP- Dolar: 3.90 PLN  Euro: 4.37  PLN

Funt: 5.70 PLN

Kantor Szczecin, ul. Krolowej Jadwigi 12  SKUP- Dolar: 3.95 PLN

Euro: 4.42 PLN   Funt: 5.77 PLN

 

Pogoda w kraju

Na razie slonecznie, ale nie upalnie.W ciagu najblizszych godzin w wielu regionach bedzie jednak deszczowo, pojawia sie tez burze. Temperatura od

21 do 26 stopni.

 

Na dobry dnia poczatek

-Utrzymanek mlodych kobiet: Zigolak

-Utrzymanek starych kobiet : Rydzyk

(Ks.pralat dr Tomasz M.)

 

"To byl bardzo trudny przeciwnik"...

BOMBER ZATRZYMANY.PRZYZNAL SIE DO WINY

Wczoraj zatrzymano mezczyzne podejrzewanego o pozostawienie w miejskim autobusie we Wroclawiu ladunku wybuchowego. Przyznal sie do winy.

Mezczyzna od kilku dni poszukiwany byl przez policje we Wroclawiu.

Przelom w sprawie mialo przyniesc opublikowanie portretu poszukiwanego.

Funkcjonariusze podkreslaja, ze duze znaczenie mialo rowniez sprowadzenie do Wroclawia dodatkowych sil policji.

Mezczyzna podejrzewanym o podlozenie ladunku wybuchowego we wroclawskim autobusie jest 22-letni Polak, student trzeciego roku jednej z wroclawskich uczelni, ktory nie byl wczesniej notowany. Do jego zatrzymania doszlo wczoraj w godzinach popoludniowych w jednym z mieszkan na terenie wojewodztwa lubuskiego. Dzis, juz we Wroclawiu, ma zostac przesluchany.

- Nadalismy tej sprawie najwyzszy priorytet i skierowalismy do jej rozwiazania najlepszych ludzi. Kiedy tworzylismy te grupe, nie mielismy zadnych watpliwosci, ze lepszych ludzi w polskiej policji do rozwiazania tej zagadki byc nie moglo. I mielismy racje - mowil wczoraj wieczorem na specjalnie zwolanej konferencji Jaroslaw Szymczyk, komendant glowny policji.

- To bylo piec dni niezwykle intensywnej i trudnej pracy z wykorzystaniem wszystkich mozliwych i dostepnych srodkow, metod i form pracy.

Wiadomo, ze 22-letni mezczyzna zostal zatrzymany wczoraj w godzinach popoludniowych w jednym z mieszkan na terenie wojewodztwa lubuskiego, gdzie przebywal u rodziny. Film z jego zatrzymania policja udostepnila tuz po wczorajszej konferencji we Wroclawiu.

Na razie nie wiadomo, dlaczego zatrzymany student  dokonal zamachu i czy planowal kolejne ataki. - To jest przedmiot prowadzonego postepowania przygotowawczego i z uwagi na jego dobro, tego typu informacji nie mozemy na ten moment udzielac - mowil komendant glowny policji. - To zdarzenie jest wyjatkowe, odpowiedzi nas wszystkich intryguja - dodal zastepca prokuratora generalnego Marek Pasionek.

W momencie, gdy na terenie wojewodztwa lubuskiego policjanci zatrzymywali 22-latka, we Wroclawiu trwala policyjna oblawa na jedno z mieszkan przy ulicy Klimasa na Tarnogaju. Wszystko wskazuje na to, ze to wlasnie tam 22-letni student wynajmowal mieszkanie i to stamtad w zeszly czwartek udal sie na przystanek i wsiadl do autobusu linii 145, w ktorym zostawil bombe. Wychodzi na to, ze mieszkal niecale 200 metrow od przystanku. Na razie nie wiadomo, czy w mieszkaniu albo w garazu na Tarnogaju policjanci znalezli kolejne ladunki wybuchowe.

Wczorajsza akcja policjantow na Tarnogaju trwala ponad dwie godziny. Na miejsce zjechalo kilkadziesiat radiowozow policji. Byl tez oddzial antyterrorystow i pirotechnicy. Na prosbe sluzb wylaczono prad na kilku ulicach, odcieto tez gaz i otoczono caly budynek. Ewakuowano czesc mieszkancow. - Sily i srodki, ktore skierowalismy do tych dzialan, byly adekwatne do istniejacych zagrozen - przekonywal Szymczyk.

- To byl dla nas bardzo trudny przeciwnik, od poczatku przysparzal nam wiele trudnosci w identyfikacji. Nie byl wczesniej notowany przez policje. Byl naprawde dobrze przygotowany i swietnie zaplanowal to, co chcial zrobic - podkreslal  Komendant Glowny.

Policja na razie nie potwierdza, czy zatrzymany mezczyzna to ta sama osoba, ktora w dniu eksplozji, o godz. 6 rano zadzwonila na numer alarmowy 112. Powiedziala wowczas, ze jesli na Krakowska 71 nie trafi 30 kilogramow zlota, to w miescie beda wybuchaly bomby. - Wyjasniamy to - zaznaczyl komendant.

 

Rzad odnotowal sukses propagandowy, ale konca sporu nie widac BRNIEMY DALEJ Ani  wczorajsze spotkanie wiceszefa Komisji Europejskiej Timmermansa z Beata Szydlo, ani popoludniowe spotkanie parlamentarnej opozycji z udzialem "obserwatora" z PiS nie przyniosly przelomu....

Rzad odnotowal jednak sukces propagandowy, bo zdjecia usmiechnietych Timmermansa i premier Szydlo pod flagami UE i RP obiegly media natychmiast. Przeslanie "nic sie nie dzieje, prowadzimy dialog", uspokoi czesc opinii publicznej, ale nie wszystkich. Bo w tym samym momencie rzeczniczka klubu PiS powtarza przed kamerami, ze zaprzysiezenie poslow i ogloszenie wyroku TK jest niemozliwe.

Ktos powie, ze jest juz zmeczony korowodem trybunalskim. Moze byc, ale sprawa jest fundamentalna. Nie moze byc "kompromisu" bez tych dwoch rzeczy, o ktore od miesiecy toczy boj opozycja. Odlozenie na bok tych dwoch spraw - legalnie wybranych sedziow i wyroku TK w sprawie pisowskiej ustawy o TK - oznaczaloby, ze w Polsce mozna pominac albo ominac obowiazujaca konstytucje.

Po wtorkowych spotkaniach jestesmy w zasadzie w tym samym punkcie.

Kryzys konstytucyjny trwa.

 

Ma juz niemal 40-procentowe poparcie

PiS CORAZ SILNIEJSZE

Gdyby z sondazu wylaczyc wyborcow niezdecydowanych (14 proc.), to PiS mialby poparcie rzedu 45 proc., a wiec sporo wiecej niz w zeszlorocznych wyborach.

Gdyby to nie bylo tak kompromitujace, byloby groteskowe.W najnowszym sondazu TNS Polska PiS popiera 39 proc. Polakow, o 5 pkt. procentowych wiecej niz przed miesiacem. Opozycja, powiedzmy liberalna, czyli PO i Nowoczesna, razem maja mniej niz partia rzadzaca. Na ugrupowanie Grzegorza Schetyny chce bowiem glosowac 17 proc. wyborcow, a na partie Ryszarda Petru - 11 proc.

Do Sejmu dostalaby sie jeszcze opozycja, powiedzmy prawicowa, czyli

Kukiz'15 - z 7-proc. poparciem.

W okolicach progu wyborczego sa SLD i PSL (po 4 proc.).

Zauwazmy, ze gdyby z sondazu wylaczyc wyborcow niezdecydowanych (14 proc.), to PiS mialby poparcie rzedu 45 proc., a wiec sporo wiecej niz w zeszlorocznych wyborach. W zupelnosci wystarczyloby to do samodzielnego rzadzenia. Nawet jesli wziac pod uwage, ze partii rzadzacej sprzyja formula face-to-face sondazu TNS Polska - PiS zwykle troche gorzej wypada w badaniach telefonicznych - to podstawowy wniosek jest taki, ze Jaroslaw Kaczynski wciaz ma za soba duze rzesze zwolennikow.

Nie wiem wiec, po jakiej orbicie porusza sie Petru, ze nawoluje w tym momencie do przyspieszonych wyborow. Tyle by zmienily, ze PiS mialby jeszcze wieksza przewage nad opozycja i nie musialby sie martwic o frekwencje w kazdym glosowaniu. I moze jeszcze tyle, ze PiS i Kukiz'15 wspolnie bylyby o krok od zmiany konstytucji.

Media, ktore nie przepadaja za PiS, maluja obraz Polski jako beczki prochu, Polski, ktora juz-juz gotuje sie zrzucic pisowskie jarzmo i pasc w ramiona KOD, PO i Nowoczesnej. Ale to jest tylko kawalek Polski, wiekszosc Polski przyglada sie rzadom PiS bez wiekszych emocji.

Od wyborow minelo dopiero szesc miesiecy. "Dobra zmiana" nie pokasala jeszcze zadnych liczacych sie wyborczo grup spolecznych. Co wiecej - i co nie rokuje dobrze dla przeciwnikow PiS - Kaczynski umie sie cofnac, gdy wyczuje realny spoleczny opor, vide zakaz aborcji, gornicy czy podatek sklepowy.

A atak na Trybunal czy obsadzanie swoimi, co sie da obsadzic, laczone z wyrzucaniem cudzych - to zwolennikom PiS moze sie nawet podobac. Mina miesiace, zanim efekty politycznych decyzji przesiakna do glow milionow wyborcow.

Krotko mowiac, Schetyna i Petru musza sie szykowac do maratonu, klopot w tym, ze na razie sprawiaja wrazenie, ze trenuja do biegu na 100 metrow.

Wojciech SZACKI

 

ORZEL I RESZKA

Konflikt miedzy Polska a Unia Europejska to spor miedzy suwerennoscia a demokracja. Ktos moze powiedziec, ze to nie Polska, lecz polski rzad jest strona w tym sporze, ale nie oszukujmy sie - to wszystko idzie na konto Polski.

Dzisiejszy "Financial Times" zwraca uwage na paradoks: najwiekszy biorca funduszy Unijnych najwiecej bryka przeciw Unii Europejskiej. Co prawda prezes Kaczynski powtorzyl (slusznie), ze jestesmy i bedziemy czlonkami Unii i zeby sobie wybic z glowy mysl o referendum w tej sprawie, ale - zauwazmy - najczesciej uzywanym dzis slowem przez PiS jest suwerennosc.

Premier Szydlo i cala czolowka obozu wladzy odmienia suwerennosc przez wszystkie przypadki, czasami dodajac jeszcze niepodleglosc, niezaleznosc, powstanie z kolan etc. (Wskazal na to niedawno prof. Klaus Bachmann w radiu TOK FM).

Tymczasem druga strona, tj. Bruksela, w sporze ("dialogu") z Polska najczesciej odwoluje sie do demokracji. Demokracja, konstytucja, prawa czlowieka - to wartosci, do ktorych odwoluje sie Unia. Z punktu widzenia polityki wewnetrznej nacisk, jaki kladzie PiS na suwerennosc i niepodleglosc, jest zreczny. Wiadomo, ze dla Polakow sa to wartosci

najwyzsze: powstania, przelana krew, za wolnosc wasza i nasza, bitwy, bohaterskie dzieci, niewinne ofiary, insurekcje, husaria, kawaleria, Bitwa Warszawska, zolnierze wykleci - wszystko to sklada sie na nasza tozsamosc i poczucie wartosci.

Historia widziana jako pasmo romantycznych zrywow, na ogol zwycieskich.

Taka tez jest nowa polityka historyczna. I takie beda kolejne filmy sponsorowane przez panstwo. Notowania PiS szybuja.

Po drugiej stronie jest Europa, a dokladniej Unia Europejska, z raczej nudnym katalogiem fundamentow demokracji - trojpodzial wladz, "nie" dla wszechwladzy, pluralizm, niezalezne media publiczne, apolityczna sluzba cywilna, prawa czlowieka, tolerancja, panstwo liberalne, swieckie, opiekuncze, mniejszosci, uchodzcy, imigranci.

Spor miedzy Polska a Europa to spor dwoch roznych systemow wartosci. Na jednej szali suwerennosc, na drugiej - demokracja. Tymczasem to powinny byc dwie strony tego samego medalu, jedna bez drugiej jest niepelna.

Wyglada na to, ze obecny rozdzial konfliktu (trybunal Konstytucyjny, Komisja Wenecka itd.) moze zostac zamkniety, a w kazdym razie zalagodzony. Dobrze by bylo, bo widok polskiej premier miotajacej zale i oskarzenia pod adresem Unii byl zenujacy. Beata Szydlo dociskala pedal suwerennosci do deski, oskarzajac opozycje, ze nie ma "suwerennosci w sercach" i mowi o Polsce per "ten kraj" (czego ja zreszta nie znosze i co na szczescie nie ma miejsca, a pani premier i w ogole wladza nie maja monopolu na patriotyzm).

Dobrze by bylo, zeby obecne, zakulisowe, negocjacje z Unia zakonczyly sie powodzeniem i zeby minister Waszczykowski nie wygadywal na Unie.

Gdy juz oddane zostana ostatnie salwy w dzisiejszej potyczce, gdy opadna spienione wody, wtedy znow stanie sie jasne, ze tu nie chodzi o Kaczynskiego czy o Rzeplinskiego, ale o dwa systemy wartosci, o orla i reszke, o narod patriotyczny i demokratyczny. Moze kiedys stanie sie oczywiste, ze to powinny byc rownie wazne dwie strony medalu i jedna bez drugiej nie moze istniec.

Daniel PASENT

 

SFRUNAL NA SLASK ORZEL BIALY....

Zdumienie to uczucie dotykajace nas obecnie niemal bezustannie. Kiedy jednak 95. rocznica III Powstania Slaskiego - w rezultacie ktorego II Rzeczpospolita dostala najbardziej uprzemyslowiona czesc Gornego Slaska - przeszla bez wiekszego narodowego echa, to dotknelo mnie zdumienie bezgraniczne. I zniesmaczenie.

Wprawdzie o powstaniu glosno zrobilo sie w Sejmie na poczatku maja (Slazacy zerwali sie do walki 3 maja 1921 r.), kiedy marszalek Marek Kuchcinski zablokowal swoja wlasna, mezna piersia powstancza wystawe o wiele mowiacym tytule: "Sfrunal na Slask orzel bialy", ale przyznajcie, to ciut za malo jak na range wydarzenia. Awantura o te ekspozycje doprowadzila 21 maja do wypuszczenia orla bialego z klatki. Przed Sala Kolumnowa pojawilo sie raptem 20 plansz, opowiadajacych o drodze Slaska ku Polsce. I to byloby na tyle.

Ludzilem sie, ze w tych dniach ktos z Warszawy pofatyguje sie na Gore sw. Anny na Opolszczyznie, symbolizujaca wszystkie trzy slaskie zrywy. I polozy sluzbowego gozdzika pod Pomnikiem Czynu Powstanczego. Niechby nawet z obrzydzeniem, ale jednak. Nic z tych rzeczy..

21 maja jest wazny, poniewaz wlasnie w tym dniu 95 piec lat temu ruszyl szturm niemieckich formacji Freikorpsu i Selbstschutzu na opanowana przez powstancow Gore sw. Anny. Swieta dla Slazakow, szczegolnie w wymiarze religijnym, a strategicznie wazna - w sensie militarnym. Jej opanowanie bowiem torowalo Niemcom droge do przemyslowej czesci Gornego Slaska. Krwawe walki o Swieta Anne toczyly sie do 26 maja. Niemcy wprawdzie zdobyli ja, ale dalej juz nie dali rady sie posunac.

Do 2011 r. panstwowe uroczystosci na Gorze sw. Anny odbywaly sie 3 maja, w powiazaniu ze swietem narodowym. Wielokrotnie wlaczali sie w nie nasi narodowcy, bezsensownie hajlujac i w oku telewizyjnych kamer wygrazajac wszystkiemu, co niemieckie, co juz zupelnie nie trzyma sie kupy. Brak w tym jakiejkolwiek logiki. Dochodzilo do tego, ze europejskie telewizje ciagnely szeregiem na nasze rocznicowe swietowanie, zeby pokazac swiatu zastepy naszych prawdziwych patriotow z dziwnym, jak na Polakow, gestem rak.

Przelomem staly sie obchody 90. rocznicy III Powstania Slaskiego, ktore zbiegly sie z beatyfikacja Jana Pawla II i konieczna obecnoscia wladz panstwowych w Rzymie, z prezydentem na czele. Dlatego swietowanie przeniesiono na 21 maja i od tej chwili obchodzone jest w kazda trzecia majowa sobote.. Niemal sekretnie. Brak widowni ukrocil tez aktywnosc narodowcow, ktorzy widzow potrzebuja jak kania dzdzu.

Co jest z tym III Powstaniem Slaskim, ze rzady w Warszawie sa tak zachowawcze, a teraz to juz wrecz maja pietra? Ze zwycieskie? Ze niepasujace do wszystkich innych powstan narodowych? Ze zaczyna sie o nim mowic i pisac jako o powstaniu narodowym wlasnie? I o tym takze, ze dla Slazakow, podzielonych wowczas w sympatiach za Polska lub Niemcami, bylo w swej istocie wojna domowa? Ze mozna je rowniez oceniac w kategoriach polsko-niemieckiej wojny na pograniczu? Przeciez tak bylo! A prawda sprzed blisko wieku w niczym juz Polsce nie zaszkodzi i naszych granic nie naruszy. Niech wladza sie nie boi.

A propos granic. Zyje w przekonaniu, ze gdyby nie wywalczony 95 lat temu ten kawalek Gornego Slaska dla Drugiej Rzeczpospolitej, to marne bylyby szanse na caly Slask z granica na Nysie Luzyckiej - po zawierusze II wojny swiatowej. Czasy byly takie, ze zupelnie dobrze do rogatek Katowic mogla siegac Niemiecka Republika Demokratyczna albo cos w tym rodzaju.

Stad tak wazna jest symbolika Swietej Anny. Dla calego Slaska, z Wroclawiem wlacznie. A jeszcze wazniejsza dla Polski. Orzel to ptak dumny i niepokorny. Dziob ma potezny - a i szpony nie od parady. Jak sfrunal na Slask - znaczy, ze swoj rozum mial. Czego takze zycze z calego serca milosciwie panujacym i przez suwerena demokratycznie wybranym.

Jan DZIADUL

 

LIST Z MORZA

Moja droga Moscia Panno (lub Ascko), albo, lepiej, moja ty Kolezanko Kochana, ze pozwole powolac sie na ulubiona sienkiewiczyzne "mastera"

tego

forum - kapitana Smurfa.

Po pierwsze: prosze nigdy nie wstydzic sie, lub nie bac swoich pogladow.

Nienawidze tych wszystkich kapitanow Smurfow, Chief Matow  miedzy Houston a Antwerpia, chengow na "najgorszych zlomach", itd.

Mam nadzieje, ze jesli bedzie reprymenda, to to juz uzgodnilismy, i bedzie od konkretnej osoby.

Pisze jako c/e tej "starej daty', ktory jednak sam sobie pierze skarpetki i majtki, dba o swoja kabine, bez pomocy stewarda, jak cholera(i podobnie zachowuje sie w domu!!!!) i w ktorego zyciu przewinelo sie sporo Kobiet plywajacych, jak chociazby obecny Master.

O plywajacych Kobietach, mam jak najlepsze zdanie: sa obowiazkowe (do przesady!). Spotkalem Masterke, z ktora jestem juz x razy, kadetki pokladowe, III i II oficerow. Boleje, ze nie mialem okazji "posiasc"

nikogo

z MASZYNY.

Oczywiscie sa "na swieczniku", ale mysle, ze daja rade.

Jako "starszy pan starej daty" (jak zmienilo sie zycie, ze musze sie tak nazywac :-(zawsze bylem nastawiony pozytywnie i staralem sie, w miare swoich mozliwosci, pomoc, podpowiadajac, jak pewne rzeczy mozna zrobic prosciej, szybciej (II of.), lub mniejszym nakladem sil (kadet, ktoremu meski szowinista, glupawy ch.of. cos tam kazal "wylizac"). Moze traktuje Was Panie jako corki, ktorych nigdy nie mialem, bo mam jednego "ogonka", ale jakos, mam nadzieje, wytrzymacie. Tym bardziej, ze niektore Panie wtajemniczylem w dzialanie chiefowskiej "szklanej kuli" i zademonstrowalem dzialenie "rozdzki czarodziejskiej"

A co do seksualnosci, to bylem swiadkiem, gdy dwie fajne dziewczyny WALCZYLY o jednego obrzepa. Trudno. La donna e mobile. I faceci tez.

Dlatego prosze, wszystkie Ascki, ktore mialy okazje ze mna plywac, a ktore czytaja te gazetke, wezcie w obrone przynajmniej "starszych panow" i dajcie odpor tej "strasznej Kobiecie" :-).

Podpisany IMIENIEM i NAZWISKIEM

Miroslaw Mandrysz/st.mech. m/v Regalica

-----------------------

Z ostatniej chwili:

Wracajac do tematu " Panie na burcie": czy Panie odczuwaja roznice w traktowaniu oraz w podejsciu do Was przez zalogi z roznych kultur?

Pozdrawiam,

Karol PARAFIAN

 

Z zycia sfer

ARTYZM KONTRA SATANIZM

Wystepy dwoch wykonawcow mocno poruszyly ostatnio opinie publiczna.

Chodzi o Michala Szpaka na festiwalu Eurowizji i Antoniego Macierewicza na festiwalu Audyt Rzadow Koalicji PO-PSL.

W odroznieniu od wystepu tego drugiego wystep pierwszego mocno podzielil publicznosc, rowniez wewnatrz PiS. "Cala Polska gratuluje i zachwyca sie sukcesem Szpaka. Tylko pytanie, czy to sukces Polski, czy szatana?", zaalarmowal na Facebooku Wlodzimierz Nowak, dzialacz PiS z Rzeszowa.

Jednak zdaniem wiceministra obrony narodowej Bartosza Kownackiego Szpak wypadl bardzo dobrze, niestety zostal skrzywdzony przez jurorow - specjalistow z roznych zewnetrznych agencji, ktorych ofiara, jak wiadomo, padl ostatnio nie tylko Szpak, ale i rating Polski.

Nowak otwarcie przyznaje, ze u Szpaka nie akceptuje "sodomii i  satanizmu". Ponadto zauwaza, ze u tego artysty "artyzm nie idzie w tym kierunku, co trzeba", a dodatkowo przemawia przeciwko niemu fakt, ze na jego wystepy patrza dzieci. Na tle kontrowersyjnego satanizmu Szpaka patriotyczna i oparta na siermieznym politycznym folklorze propozycja Macierewicza wydaje sie moralnie zdrowsza. On sam tez wypada duzo lepiej, juz chocby ze wzgledu na brak widocznych sklonnosci do sodomii oraz fakt, ze satanizmu jest w nim tyle, co kot naplakal. Ale oczywiscie najwazniejsze jest to, ze w odroznieniu od nietrafionego artyzmu Szpaka artyzm Macierewicza idzie we wlasciwym kierunku, czego dowodza entuzjastyczne recenzje jego wystepu w "Wiadomosciach" TVP oraz reakcje jego kolegow i prezesa Kaczynskiego.

Zgadzam sie, ze Macierewicz jest od Szpaka moze mniej atrakcyjny z wygladu, bo nie maluje paznokci, ale uwazam, ze bije Szpaka na glowe tekstami, ktore wymysla sobie sam, i to sie czuje. Wiele osob narzeka, ze sa prymitywne, pisane na jedno kopyto, wyssane z palca i trudno sie z tym nie zgodzic. Przebojowe kawalki Macierewicza o pancernej brzozie i wybuchach w Smolensku czy najnowszy szlagier o nowoczesnym mozdzierzu i braku pociskow do niego moze i maja luzny zwiazek z tradycyjnie rozumiana prawda, ale za to z jakim przekonaniem sa wykonywane! Nawet sluchacze niechetni Macierewiczowi nie kryja, ze gdy tego sluchaja, skacze im cisnienie i ciarki przechodza po plecach.

Moim zdaniem w trakcie audytu porownywalne wrazenie udalo sie wywolac jedynie ministrowi Waszczykowskiemu, prezentujacemu dramatyczny tekst o baczku, ktorego Waszczykowski chce puscic, ale nie moze. I trzeba przyznac, ze udreczony szef MSZ do konca tego baczka nie puszcza, rezygnujac w ten sposob z happy endu latwego i przynoszacego chwilowa ulge na rzecz zakonczenia pesymistycznego, ale o wiele prawdziwszego, powiadajacego, ze chociaz czasem czlowiekowi sie bardzo chce, to zwyczajnie nie moze, bo jest po prostu za chudy w uszach.

Slawomir MIZERSKI

 

SPORT

-Franciszek Smuda: Brakowalo tylko pistoletow Byly trener pilkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda o Euro obecnym i tym sprzed czterech lat.

Patrzy pan dzis na reprezentacje Polski i co pan czuje?

-Przyjemnosc. Ladnie graja. W kadrze Adama Nawalki jest dziewieciu zawodnikow, ktorzy byli tez w kadrze na Euro przed czterema laty: Wojtek Szczesny, Przemyslaw Tyton, Kuba Wawrzyniak, Lukasz Piszczek, Maciej Rybus, Kuba Blaszczykowski, Kamil Grosicki, Artur Sobiech i Robert Lewandowski. Tyle ze wtedy nie mieli jeszcze takich pozycji w klubach, jakie maja dzis. Na tym polega podstawowa roznica.

Czyli gdyby pan pozostal trenerem reprezentacji, to dzis pan jechalby z nia na Euro?

-To dosc pochopny wniosek. Moze tak, moze nie. Rozsadni trenerzy na ogol wiedza, kiedy odnosza sukces, a kiedy przegrywaja, nawet jesli wyniki mowia co innego. Ja przed czterema laty nie spelnilem oczekiwan swoich, PZPN i kibicow, dlatego postanowilismy z prezesem Grzegorzem Lata, ze odejde. Do nikogo nie mam pretensji.

To chyba dobrze. Polska jako gospodarz Euro nie musiala sie martwic eliminacjami.

-Wcale nie. Wybieralismy przeciwnikow, jezdzilismy po calym swiecie, zeby spotykac sie z roznym stylem gry. Gralismy z lepszymi od nas, uwazajac, ze tylko taka konfrontacja ma sens. Tyle ze te wszystkie mecze nie mialy zadnego ciezaru. Zwyciestwa i porazki byly bez znaczenia, wiec zawodnicy czasami nie wychodzili na boisko z maksymalnym zaangazowaniem.

Przepraszam, ale oprocz zawodnikow jest jeszcze trener, ktory powinien to wszystko widziec.

-Oczywiscie. I widzialem, tylko nie bardzo moglem cokolwiek zaradzic.

Prosze pamietac, ze w druzynie sprzed czterech lat bylo tylko czterech zawodnikow na europejskim poziomie, na ktorych moglem zawsze liczyc:

Wojtek Szczesny i trojka z Dortmundu - Piszczek, Blaszczykowski, Lewandowski. A przeciez powolalem najlepszych polskich pilkarzy z kraju i zagranicy, z tymi, ktorzy mieli polskie korzenie, wlacznie. Ale to nie byly lata 70., w ktorych mielismy prawie trzy rownorzedne reprezentacje.

Zdarzalo mi sie, ze na jakis wyjazd nie wiedzialem, kogo wlaczyc do kadry, i bralem obronce, ktory w normalnych warunkach nie mialby szans na gre. W tamtym czasie Arkadiusz Milik gral jeszcze w Mlodej Ekstraklasie, a Grzegorz Krychowiak nie miescil sie w skladzie Bordeaux.

Kiedy zorientowaliscie sie, ze nic z tego nie bedzie?

-W ogole nie bralismy tego pod uwage. Ale atmosfera byla specyficzna.

Przede wszystkim dosc powszechnie mowilo sie, ze wyjscie z grupy nie powinno stanowic problemu. Malo kto chcial pamietac, ze Rosja, Czechy i Grecja w rankingu FIFA zajmowaly miejsca przed nami. Remis z Grekami nie byl taki zly, chociaz zmarnowalismy kilka sytuacji. Jednak wiare w nas wlal mecz z Rosja. Kiedy Rosjanie rozbili Czechow 4:1, kibice uswiadomili sobie, ze z nami moga zrobic to samo. Pierwsi strzelili bramke, Blaszczykowski wyrownal, moglismy wygrac. Poczulismy sie tak mocno, ze na trzeci mecz, z Czechami, jechalismy do Wroclawia absolutnie pewni zwyciestwa. To nie byl mecz o honor, do czego w XXI wieku kibice sie przyzwyczaili, tylko o awans. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wczesniej przezywal w szatni cos takiego jak wowczas.

Zawodnicy byli niezwykle podekscytowani, krzyczeli, napedzajac sie nawzajem, nie mogli sie doczekac wyjscia na boisko. Gdyby mieli pistolety, toby strzelali. Grali z ta adrenalina przez jakies 20 minut.

Nie zdobyli jednak bramki i zaczelo z nich uchodzic powietrze.

Gdyby Rafal Murawski nie stracil pilki w srodku boiska, ulatwiajac Czechom przeprowadzenie bramkowej akcji, gralibyscie do konca.

-Grala cala druzyna, a nie jeden Murawski. Zlego slowa na niego nie powiem. Kiedys w ostatniej akcji meczu strzelil bramke dla Lecha, dajac nam awans z Austria Wieden. Wtedy zadzwonil do mnie z gratulacjami prezydent Lech Kaczynski.

Czym sie rozni reprezentacja z Euro 2012 od obecnej?

-Juz mowilem. Ja mialem czterech zawodnikow klasy europejskiej, a pozostalych bez wiekszych doswiadczen miedzynarodowych. W druzynie Adama Nawalki jest ich znacznie wiecej. Juz nie jest tak, ze na zgrupowanie reprezentacji przyjezdza zawodnik z zagranicznego klubu, co jest powodem do zazdrosci kolegow. Teraz liczy sie nie to, ze on tam jest, ale ze osiaga sukcesy w najsilniejszych ligach europejskich, zdobywa tytuly, puchary i - jak Lewandowski czy Krychowiak - nagrody indywidualne. Silne kluby bija sie o Milika, Kamila Glika czy Piotra Zielinskiego. Wszyscy maja doswiadczenie wyniesione nie tylko z tych lig, ale i z meczow eliminacyjnych do mistrzostw swiata i Europy. Spotkania towarzyskie sa dla nich dodatkiem, a dla mnie stanowily podstawe.

Nic, tylko czekac na zwyciestwa. Odnioslem wrazenie, ze wielu Polakow widzi Polske w finale Euro 2016, i boje sie, ze sie rozczaruja.

-Najwazniejszy bedzie pierwszy mecz. Irlandia Polnocna wygrala swoja grupe i na pewno bedzie trudnym przeciwnikiem. Ale komfortem jest to, ze awans do drugiej rundy moze zdobyc nawet trzecia druzyna w grupie. Moze wiec unikniemy gry pod presja.

Rozmawial:

Stefan SZCZEPLEK

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Polityki", TVN24 i OnetPl)

 

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.