http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

DZIEN DOBRY- TU POLSKA

Rok XV nr 164 4850) 25 czerwca 2018 r.

 

Polska- Kolumbia 0:3

I CO PAN NA TO, PANIE STEFANKU?

Ostal nam sie jeno sznur

Polska jest pierwsza europejska reprezentacja, ktora odpadla z turnieju.

Zapracowala na to wyjatkowo. Do Adama Nawalki nie docieraly zadne sygnaly o tym, ze mamy duze braki w kazdej formacji, ze przeciwnicy sa silni i do kazdego meczu trzeba sie inaczej przygotowac. Trener sprawial wrazenie, ze wie wszystko lepiej, porozumiewa sie ze swoimi wspolpracownikami, co polegalo na tym, ze on mowil, a oni sluchali.

Nawalka zawalil pierwszy mecz, zle dobierajac sklad i taktyke. Mozna bylo miec nadzieje, ze wyciagnie wnioski i z Kolumbia druzyna zagra lepiej.

Trener zmienil czterech zawodnikow i ustawienie z czterech na trzech obroncow. Probowal takiej gry w kilku meczach towarzyskich, za kazdym razem bezowocnie. Dlaczego wrocil do tego w najwazniejszej probie? W skladzie, jaki wybiegl na mecz z Kolumbia, reprezentacja nigdy wczesniej nie wystapila. Nie mozna sobie pozwolic na eksperymenty w takiej chwili.

Polacy solidnie trenowali, powtorzony zostal cykl przygotowan, sprawdzony przed Euro we Francji. Wszystko na nic. Obydwa spotkania  -  z Senegalem i Kolumbia  -  najwazniejsze dla trenera i pilkarzy w ich zyciu, okazaly sie najslabszymi w calym, ponadczteroletnim okresie pracy Nawalki. To jaka mozna mu wystawic ocene?

Mamy niezlych pilkarzy, ale reprezentacji daleko do czolowki swiatowej, co sugerowalaby wysoka pozycja w rankingu FIFA. PZPN zrobil wszystko i wydal miliony zlotych na przygotowania reprezentacji do mundialu. Pilkarzom i trenerom niczego nie brakowalo. Nie wydarzylo sie nic takiego, co przeszkodziloby w przygotowaniach. Selekcjoner mial, co chcial. Boss PZPN Zbigniew Boniek wybral go i mu zaufal. Mielismy w rekach zloty rog, poparcie milionow kibicow, przekonanych, ze z Nawalka i Lewandowskim mamy szanse w grze o medale.

Pilkarze, trener i prezes witali kibicow na kazdym kroku, w reklamach umacniajac przekonanie, ze sa warci wydawanych na nich pieniedzy. Smiesznie beda teraz wygladac te reklamy. Kibicom nie do smiechu. Upadl mit genialnego trenera, mlodego, sympatycznego, eleganckiego, w dobrym garniturze i drogich oprawkach okularow. Nawet kiedy na konferencjach mowil komunaly z pewnoscia Jose Mourinho (wywiadow nie udzielal), sluchano go z wiara, ze wie co mowi. Okazalo sie, ze krol jest nagi.

Zylismy nadziejami, tym bardziej ze na mistrzostwach Europy we Francji Polska zaprezentowala sie niezle. Mialo byc lepiej, bylo gorzej. Nawalka, przeciwstawiany Jerzemu Engelowi i Pawlowi Janasowi, jako trener nowej generacji powtorzyl ich wpadki. Jak tu zyc?

Stefan SZCZEPLEK

 

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

 

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez dokuczyc Gargamelowi - MAILUJ abujas12@gmail.com

 

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

 

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.

Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436 Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452 (format IBAN) wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479 (format IBAN) wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504 (format IBAN)

BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka Konieczny dopisek "MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA"

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER, numer KRS 0000124837 cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl banner "wesprzyj nas".

 

Ceny paliw w Polsce: Pb95-5.04 PLN   Diesel-4.99 PLN   LPG2.09 PLN

 

Pogoda w kraju

W calym kraju zachmurzenie, deszcz i mozliwosc burz. Od 15 stopni Celsjusza na Suwalszczyznie i Podlasiu, przez 19 st. C w centrum, po 23 st. C na Ziemi Lubuskiej.

 

Na dobry dnia poczatek

Senegalczycy wcale nie byli lepsi! Byli tylko wieksi, szybsi, wiecej biegali, mieli lepsza taktyke i umiejetnosci, a mimo to okazali sie skuteczniejsi. Nie strzelali tez do wlasnej bramki i nie zagapiali sie zamiast grac. Czyli po prostu mieli fart. Wygrali chociaz wygrac nie chcieli. Wielkie mi co...

Egon OLSEN

 

-Polska-Kolumbia 0:3

KONIEC TAKI, JAK ZWYKLE

Adam Nawalka polozyl swoj caly autorytet na szali i niestety przegral.

Koniec mundialu dla bialo-czerwonych.

Kolorowe, halasliwe i rozspiewane bylo pozegnanie druzyny Adama Nawalki z mistrzostwami swiata w Rosji. Szkoda, ze dominowaly zolto-czerwono-niebieskie barwy, a choralne piesni spiewane byly po hiszpansku.

Polska przegrala 0:3 i czwartkowy mecz z Japonia, zgodnie z okrutna tradycja wystepow bialo-czerwonych w mundialach w XXI wieku, bedzie dla nas juz tylko spotkaniem towarzyskim.

W starciu z Kolumbia Polacy wygladali jakby przypadkiem trafili na fieste w Kazaniu. I chociaz z poczatku probowali w niej uczestniczyc, to szybko sie okazalo, ze nie znaja krokow tego tanca i po prostu nie pasuja do towarzystwa. Na przerwe schodzili, przegrywajac 0:1, po golu glowa Yerry'ego Miny. Pozniej gole dolozyli jeszcze Radamel Falcao i Juan Cuadrado. Ale trzeba otwarcie przyznac, ze porazka 0:3 to byl najnizszy wymiar kary. Polacy mogli stracic wiecej bramek.

Adam Nawalka polozyl na szali caly swoj autorytet. Zrobil rewolucje w skladzie, wiedzac, ze w razie niepowodzenia wystawia sie na latwy strzal.

Zdawal sobie sprawe, ze jesli jego druzyna zawiedzie, uslyszy, ze mistrzostwa swiata to nie czas na eksperymenty ani miejsce na odmladzanie skladu. Gdyby z kolei zmian nie dokonal i polegl ze stara gwardia, wypominano by mu zbytnie przywiazanie do nazwisk i brak reakcji.

Polscy selekcjonerzy, ktorzy przed Nawalka nie byli w stanie na mundialu awansowac do fazy pucharowej, twardo obstawali przy swoich pomyslach, az bylo za pozno. Swieza krew wpuszczali dopiero na trzecie mecze grupowe  - te, ktore do historii polskiej pilki przeszly jako "mecze o honor", chociaz z honorem wiele wspolnego nie mialy.

W Kazaniu kibice zobaczyli druzyne bez Kamila Grosickiego, Arkadiusza Milika i Jakuba Blaszczykowskiego, by wymienic tych najbardziej zaufanych i sprawdzonych zawodnikow. W porownaniu z meczem w Moskwie w podstawowej jedenastce zabraklo tez Thiago Cionka.

Najwiekszym zaskoczeniem bylo posadzenie na lawce Grosickiego. Skrzydlowy Hull City od poczatku kadencji Nawalki byl jednym z najwazniejszych zawodnikow tej ekipy, zdobyl 12 bramek. Skuteczniejszy w tym czasie byl tylko Robert Lewandowski (37), ale na wiele jego goli mocno pracowal wlasnie Grosicki. Niewazne, gdzie gral, w jakim klubie, w jakiej lidze, gdy przychodzilo do meczow reprezentacji, Grosicki byl jednym z tych, od ktorych Nawalka rozpoczynal ustalanie skladu.

W niedziele w jego miejsce w zespole pojawil sie Dawid Kownacki. Napastnik Sampdorii, w kadrze zadebiutowal w marcowym spotkaniu z Nigeria, w kolejnym zdobyl pierwsza bramke (z Litwa, przed wyjazdem do Rosji), a trzeci mecz w seniorskiej kadrze rozegral juz na mundialu  -  z Senegalem.

Kownacki ma za soba debiutancki sezon we Wloszech. W Genui byl glownie rezerwowym, przez pierwszy miesiac nie mogl przekonac do siebie trenera Marco Giampaolo. W koncu zaczal wchodzic z lawki dosc regularnie i sezon zakonczyl z niezlymi statystykami  -  8 goli w 24 meczach ligowych i pucharu.

W Kazaniu Kownacki wykonal gigantyczna prace. Gdy Polacy tracili pilke, cofal sie bardzo gleboko, w okolice wlasnego pola karnego i wspieral ustawionego po lewej stronie Macieja Rybusa. Z przodu probowal rozwiazan prostych, ale takich, ktore przynosily efekt. Po 56 minutach tej harowki zmienil go Grosicki i trzeba otwarcie przyznac, ze zagral gorzej od mlodszego kolegi.

Od pierwszej minuty na boisku byl takze zawodnik bulgarskiego Ludogorca Jacek Goralski. Jeszcze trzy lata temu rywalizowal w barwach I-ligowej Wisly Plock z Wigrami Suwalki czy Dolcanem Zabki, a w niedziele stawal naprzeciwko Jamesa Rodrigueza i Falcao. Goralski byl przede wszystkim potrzebny Nawalce, by wzmocnic srodek pola i miec baczenie na kreatora ofensywnej gry rywali, czyli Rodrigueza.

To wlasnie ze strony rozgrywajacego Bayernu grozilo nam najwiecej.

Rodriguez zaliczyl dwie asysty, a podanie do Cuadrado z okolic srodka boiska, po ziemi, idealnie pod nogi, bylo majstersztykiem.

Nawalka zdecydowal sie na testowany od listopada nowy system taktyczny  - 3-4-3, z trzema srodkowymi obroncami, choc w sparingach wciaz nie wszystko bialo-czerwonym wychodzilo, a szczegolnie kulala gra ofensywna. Niestety, w Kazaniu ponownie zawiodla. Do przerwy Lewandowski byl jednym z najgorszych w druzynie. Pierwsza okazje mial po godzinie gry, ktora spedzil glownie na walce wrecz z Kolumbijczykami. Wbiegl w pole karne, opanowujac dlugie podanie od Grzegorza Krychowiaka, oddal mocny strzal, ale trafil pilka w Davida Ospine. Kolumbijski bramkarz zwijal sie po tym uderzeniu z bolu.

Druga sytuacje Lewandowski mial tuz przed ostatnim gwizdkiem, gdy juz bylo 0:3. Huknal z dystansu, ale pilke nad poprzeczka przerzucil Ospina.

Polacy do momentu straty pierwszego gola toczyli dosc wyrownana walke z rywalem, ale pozniej posypalo sie wszystko. Przykro bylo patrzec na druzyne Nawalki, ktorej jednym pomyslem na skonstruowanie akcji ofensywnej byly dlugie podania nad glowami srodkowych pomocnikow. Momentami wygladalo to niestety jak druzyna z drugiej ligi angielskiej doskonalaca sie w klasycznym "kick and rush".

Na konferencji pomeczowej Nawalka nie wyszedl poza swoja standardowa nowomowe. Nawet w obliczu porazki, ktora moze go kosztowac posade, porozumiewal sie tymi samymi niewiele wnoszacymi sloganami. Oczywiscie prowadzenie reprezentacji to nie konkurs krasomowczy i nie za styl wypowiedzi kibice pokochali selekcjonera. Raczej dlatego, ze do pewnego momentu czegokolwiek by dotknal, zmienial w zloto. W siermieznej polskiej pilce reprezentacja byla pozytywnym wyjatkiem. Niestety, wyglada na to, ze w Kazaniu wszystko sie skonczylo.

Piotr ZELAZNY

 

-Boniek: Pewien etap w zyciu tej druzyny sie zakonczyl

- Wiemy, ze teraz spadnie na nas ogromna krytyka, ale musimy byc na nia gotowi, przyjac ja z pokora i zaczac odbudowe zespolu - powiedzial przed kamerami TVP Zbigniew Boniek. Ocenil, ze reprezentanci Polski byli "po prostu pilkarsko slabsi" od swoich rywali z Kolumbii.

- Pewien etap w zyciu tej druzyny sie zakonczyl - zapowiedzial prezes PZPN, tlumaczac, ze przez ostatnie cztery lata reprezentacja zrobila "olbrzymi postep". - Pamietajmy, z jakiego poziomu startowalismy. Na EURO 2016 zagralismy swietnie, ale na mistrzostwach swiata trzeba grac jeszcze lepiej. U nas tego brakowalo, nie bylismy w stanie wydobyc z siebie jeszcze wiecej - mowil Boniek.

- Przed nami pol roku do rozpoczecia eliminacji mistrzostw Europy i trzeba jak najlepiej wykorzystac ten czas. W miedzyczasie mamy Lige Narodow, traktujemy te rozgrywki bardzo powaznie, ale to bedzie dla nas pewien poligon, na ktorym bedziemy tworzyc zespol na kolejne lata - zapowiedzial Boniek.

- Sport to cale moje zycie. Troche meczow w zyciu przegralem i bardzo tego nie lubie. Trudno jednak miec pretensje do druzyny, gdy przeciwnik byl po prostu lepszy. Jest mi bardzo przykro, ale Kolumbijczycy, mimo naszego maksymalnego zaangazowania, byli zwyczajnie poza naszym zasiegiem pod wzgledem pilkarskim - stwierdzil Zbigniew Boniek.

 

- Lewandowski:

Bylismy slabsi, nie ma co sie oszukiwac

- Od pieciu lat nie gralismy z tak mocnym zespolem. Nawet w finalach mistrzostw Europy, nawet z Niemcami czy Portugalia - mowi kapitan polskiej druzyny Co sie stalo?

- Bylismy slabsi, nie ma co sie oszukiwac. Dzis widac bylo roznice miedzy Kolumbia, a nami. Walczylismy, staralismy sie, ale Kolumbia ma taka jakosc pilkarska, ze nie moglismy nic poradzic. Chcielismy, ale nie potrafilismy.

Ma pan poczucie, ze dzis zrobiliscie wszystko, co nalezalo zrobic?

-Szczegolnie w drugiej polowie Kolumbijczycy postawili tak trudne warunki, ze nie bylismy w stanie nic zrobic. Nie potrafilismy im odpowiedziec, nie mielismy jak. Taki jest niestety stan polskiej pilki. My do tej pory wyciskalismy z tej reprezentacji maksimum. A jak sie okazuje wystarczy, ze cos malego przestaje funkcjonowac i reszta sie sypie.

"Cos", czyli co?

-W poprzednich eliminacjach mielismy chociazby zawodnikow, ktorzy byli w szczytowym momencie kariery i szczytowej formie.

A ma pan poczucie, ze zrobiliscie wszystko, co mogliscie w przygotowaniu do tych mistrzostw i w samym turnieju?

-Mozemy sobie pluc brode jesli chodzi o mecz z Senegalem. Gdybysmy zagrali w tamtym spotkaniu z takim zaangazowaniem, jak dzis, wynik moglby byc zupelnie inny. Dzis to bylo za malo na tak dobra Kolumbie. Ale za pierwsze spotkanie mozemy miec do siebie duze pretensje. Dzis to byla jednak glownie bezradnosc.

Mial pan wlasciwie jedna sytuacje.

-Nie wyczaruje czegos z niczego. Przez caly mecz bylem podwajany, czasem potrajany. Niestety nie wyszkolono mnie tak, ze kiwne pieciu rywali, bramkarza i strzele gola. Dzis walczylismy z Kolumbijczykami, ale czasem sama walka to za malo. Nasz dzisiejszy rywal to kandydat na cwiercfinal lub polfinal. Wystarczy popatrzec na to w jakich klubach graja zawodnicy Kolumbii. My tez myslelismy, ze powalczymy o niezly wynik na tym mundialu, ale przyszla weryfikacja. I tak wyciskalismy z tej reprezentacji maksimum.

Ma pan w ogole ochote grac ten ostatni mecz z Japonia?

-Wiadomo, ze tuz po takiej klesce jest rozgoryczenie, zlosc i poczucie niemocy. Ale z drugiej strony czlowiek chce powalczyc w ostatnim spotkaniu, zdobyc punkty na mundialu, zagrac o honor. Jesli zagramy z takim zaangazowaniem jak z Kolumbia i poprawimy kilka elementow, to mozemy wygrac.

Czyli nasz poziom to regularne awanse do mundialu, i gra najwyzej w fazie grupowej? Jak Korea?

-Chcialbym zebysmy regularnie grali na mundialu. Ale przeciez widzielismy, ze to nie jest latwa rzecz. Widzielismy wszyscy, jak wygladaly te nasze eliminacje.

To jest koniec pewnej epoki? Potrzebne sa zmiany?

-Po nieudanym turnieju przychodzi zawsze moment rozliczen. Wiele osob sie zastanawia, co dalej. Ja bym na pewno nie chcial zeby ta druzyna byla budowana od nowa. Od zera. Bo czasu wiele nie mamy. My przeszlismy przez ten trudny proces budowy. Ale przeciez dawalismy przez cztery lata sporo radosci kibicom. Oczywiscie teraz na mundialu zawiedlismy, powinnismy byli zrobic wiecej. To ze jestesmy na mundialu oznacza, ze wygrywanie samych eliminacji nie wystarcza. Wydaje mi sie, ze sposob w jaki awansowalismy pokazal, ze nie bedziemy tu kroczyc od zwyciestwa do zwyciestwa, tylko ze bedziemy walczyc o kazdy punkt.

Ma pan taki glebszy, osobisty zal, bo duzo pan temu mundialowi podporzadkowal? A na dzis ma pan przegrany wielki turniej i zero bramek.

-Jest gorycz, oczywiscie. Ale nie mialem sytuacji by zdobywac gole. Gdybym mial i ich nie potrafil wykorzystac, moglbym byc zly na siebie. Jestem napastnikiem, ktory zyje z podan. Wszyscy jestesmy zli i smutni. Ale w tym ostatnim meczu bedziemy chcieli sie jak najlepiej zaprezentowac.

Zostaly popelnione bledy w przygotowaniu fizycznym?

-Nie wiem, ale mielismy sile, nie bylismy zmeczeni, wiec chyba nie.

Ale z Senegalem bardzo zle biegaliscie, wolno, bez dynamiki.

-Ale to nie wynikalo ze zlego przygotowania fizycznego, tylko z tego, ze mielismy pilke przy nodze i nie umielismy jej rozegrac. Senegal oddal nam pilke, a my nie wiedzielismy, co z nia zrobic. Nie wiedzielismy jak. Majac pilke nie musisz walczyc o jej odebranie.

Jak kapitan bedzie probowal podniesc zespol?

Bede chcial zebysmy sie nie zalamali. Na teraz mamy glowy pelne zlych mysli. Zdajemy sobie sprawe, ze zawalilismy. Moglismy wiecej. Jest ostatni mecz i nie mozna chowac glowy w piasek. Bedziemy grac o honor i punkty.

 

Glik:

Nie bylo czego zbierac

Dla was mistrzostwa sie juz skonczyly.

-Zgadza sie. Dla nas juz po mundialu, chociaz oczywiscie jeszcze trzeba rozegrac trzeci mecz. Zobaczymy wkrotce, co dalej.

Czego wam zabraklo przeciwko Kolumbii?

-Z cala pewnoscia jest to jedna z najlepszych druzyn przeciwko jakim gralismy na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Brakowalo wam sil?

Nie wiem, nie wydaje mi sie. Bylismy slabi pod kazdym wzgledem: pilkarskim, fizycznym, wbiegania. Nie chce mowic, ze glownie odstawalismy fizycznie, ale na pewno to sie bardzo rzucalo w oczy.

Ale czy sugeruje pan, ze cos stalo zepsute w przygotowaniach?

-Nie wiem. Nie znam sie na tym, nie wiem czy przygotowania byly zle czy dobre. Jestem pilkarzem i wykonuje polecenia. Mi zreszta trudno mowic o przygotowaniach, bo ja przez kontuzje szedlem innym torem niz reszta .

Przygotowania na pewno byly zblizone do tych, ktore byly dwa lata wczesniej na Euro. A tam wygladalismy niezle fizycznie.

Duzo sie mowilo o meskich rozmowach ktore prowadziliscie. Wierzyliscie, ze mozecie wygrac?

-Oczywiscie, ze tak. nie ma chyba druzyny na swiecie, ktora wyszlaby na mecz nie wierzac w zwyciestwo. Niestety Kolumbijczycy byli po prostu od nas lepsi.

Kiedys Artur Boruc powiedzial: "mundial jest raz na cztery lata, a my go kompletnie spieprzylismy".

-Nic dodac, nic ujac. Nie powiem przeciez, ze rozegralismy swietny mundial.

Owszem mielismy troche pecha w meczu z Senegalem. Ale juz przeciwko Kolumbii nie bylo czego zbierac.

Dlaczego druzyna, ktora miala robic krok w przod jednak go nie zrobila?

Dobre pytanie, sam chcialbym znac odpowiedz, ale nie znam. Nie mam pojecia dlaczego tak sie stalo. Wroce do tego, ze pod kazdym wzgledem wygladalismy zle. Porownujac do Euro 2016 gralismy gorzej, wolniej, mniej pomyslowo i wygladalismy gorzej fizycznie. Pod kazdym wzgledem bylo gorzej.

A to mieszanie z taktyka? Jaki to mialo na was wplyw?

Ja jestem tylko pilkarzem w tej ukladance. Trener mowi, ze gramy 3-5-2 to sie dostosuje. Mowi, ze gramy 4-4-2 to tez wykonam polecenie. Taki byl pomysl sztabu trenerskiego, a nam sie przyszlo dostosowac.

Co z panem? Byly pewne plotki, ze po mundialu zakonczy pan reprezentacyjna kariere, pozniej to przycichlo. Jest pan gotow na jakas deklaracje?

Za wczesnie na to. Mistrzostwa zreszta wciaz jeszcze trwaja. Na pewno zmiany w tej reprezentacji beda. Sa mlodzi, ktorzy napieraja" zobaczymy.

Ale czuje pan, ze to koniec pewnego etapu?

Jakis etap na pewno sie skonczyl. Dzis widzielismy wiele mlodziezy na boisku i na lawce.

Rozmawial:

Piotr ZELAZNY

 

SOBOTNIE MECZE:

Niemcy- Szwecja 2:1

Belgia- Tunezja 5:2

Meksyk- Korea Poludniowa 2:1

NIEDZIELNE MECZE:

Kolumbia- Polska 3:0

Japonia- Senegal 2:2

Anglia- Panama 6:1

-----------------------------

( Teksty w tej rubryce sa prezentem  Dzialu Sportowego "Rzeczpospolitej"

dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz  wspierania Marynarskiego Pogotowia Gargamela)

 

WIDZIANE Z BURTY

Kilka wiekow temu Europa przezyla cos co historycy potem nazwali "tulipanowa goraczka". Tak sie jakos narobilo, ze tulipan - taki wiosenny kwiatek - stal sie podstawa wyznaczajaca status: "masz tulipana - jestes kims, nie masz - boruta, obciach i wstyd".

Cebulek szlachetnych odmian bylo niewiele, popyt zas napedzany chorobliwymi ambicjami i proznoscia, umiejetnie podsycany, rosl i rosl. Ceny cebulek osiagnely absurdalne wrecz wielkosci.

Na handlu tulipanami uroslo sporo fortunek. Sporo innych pojebow wydalo fortuny na te cebulki.

Az nagle ktos rozsadny pomyslal: "o kurwa! przecie to tylko kwiatek! z jednej cebulki wyrasta co najwyzej jeden.

Moze jest cacy, ale przeciez tylko przez pare dni, a potem jego walory estetyczne nie wyrozniaja sie nad trawe"!

No i pare tulipanowych fortunek rozplynelo sie w powietrzu jazapach wiosennych kwiatow.

Ludzie tak maja, ze czasami dopada ich zbiorowy owczy ped. Jak zauroczeni gubia sie w pozadaniu czegos, co wczesnieJ czy pozniej okazuje sie miernota niczym trawa w ogien wrzucona z ewangielicznej przypowiesci.

W dzisiejszych czasach futbolowa goraczka jest jednym z odpowiednikow tej tulipanowej.

Ceny jakie placa kluby za zawodnikow sa kosmiczne nieprzyzwoite.

Nawet calkiem przecietny kopacz fotbolowki zyje sobie calkiem, calkiem.

Pilka stala sie biznesem calkiem dochodowym a przeciez niczego nie wytwarza.

Ej, prosze panstwa co to z halo?! To tylko 22 facetow gania za kawalkiem napompowanej skory!

A cala wartosc w tym, ze ludek chce to ogladac. Po czesci dlatego, ze to fajne ale i dlatego, ze umiejetnie wmawia MU sie, ze to jest fajne.

Futbol oferuje proste wartosci. Sa nasi i wasi. Nasi to dobrzy, wasi niekoniecznie.

Jak wygrywaja nasi, to dobrze. Jak wygrywaja wasi, to zlo pokonalo dobro.

Ale sa wyjatki. Nic tak nie boli jak zawiedzione nadzieje, jak przegrana w taki sposob, ze nawet ci najbardziej oczadziali nie znajda wytlumaczenia, ze naszych pokonalo zlo.

I to jest to co doswiadczamy na tym Mundialu. Nasi przegrywaja bo sa mierni.

Wmowiono nam, ze to gwiazdy a oni tylko gwiazdorzyli.

"Naszym" futbolistom, trenerom i dzialaczom proponuje aby ogladali mecz Chorwatow z Argentyna. Na okraglo, az zrozumieja, ze pilka nozna polega na bieganiu a nie na truchtaniu. Bieganie - wszystko inne to dodatki.

I nie jest tak, Gargamelu, ze naszym dostalo sie jakos szczegolnie.

Mundial ogladam dzieki niemieckim stacjom nadajacym "otwartym tekstem"

przez satelite.

To co "lecialo" na niemiecka druzyne do ostatniej - szczesliwej dla

Niemcow- minuty meczu ze Szwecja

skwituje jednym slowem, zrozumialym dla wszystkich - SZAJSE!

Starszy WAJCHOWY

 

Drogi Gargusiu,

Co tu duzo pier...lic. Moj kolega w pracy w takich sytuacjach mawia: Na uj te glupie komentarze?

Best regards,

Michal Brudnicki

Senior Technical Superintendent

Navigator Gas

 

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI

-a wiec Boski Lewandowski

CHLOPAKI NIE  PLACZA

Byla filmowa komedia pod takim tytulem- jest futbolowy dramat.

Reprezentacja Polski przegrala z Kolumbia 0:3 i fatalnie odegrala przedostatnia role w finalach futbolowych mistrzostw swiata. Ostatnia bedzie mecz z Japonia, ktorego wynik juz nie ma dla nas znaczenia"

W parku, kilkadziesiat metrow od domu byla tzw., strefa kibica. W chlodny wieczor najpierw podgrzewana aspiracjami oraz taniutkim, choc jakze szczerym optymizmem, potem lodowaciejaca w miare biegu wydarzen. Nadmuchany balon pekl do konca, najlepsze zyczenia, nadzieje oraz zapowiedzi po prostu polecialy w wiatrem futbolowej historii. W marnym  -  dodam  -  stylu. A mialo byc  -  w planie minimum "wyjscie z grupy""

"Chlopaki nie placza"", ale czy wreszcie "chlopaki" posiada zalete obiektywizmu i pokory? Czy gadanie o nowoczesnosci, kasie, ktora ciagnie sie za pilka, i podniecaniu sie kilkoma, nawet kilkunastoma karierami w zagranicznych klubach wreszcie stanie sie tlem, a nie jadrem stanu pilkarskich spraw?

Bede szczery do bolu- wyniki tak szybko eliminujace nas z finalow nie traktuje w kategoriach "wygral  -  przegral". Na boisku, W sporcie tak bywa.

Zreszta  -  starali sie jak mogli, i jak potrafili. W tym turnieju, w tych dniach" Nie chce krytyk rozpisywac na detale, bo nam sie generalia pogubia.

Tu istota przegranej jest sprawienie zawodu. Ludziom, ktorzy uwierzyli, ze jest tak dobrze, iz moze byc tylko" jeszcze lepiej. Wmawianie rankingami, nibyanalizami, tworzeniem i podsycaniem nastroju, iz wszystko idzie w dobra strone, a jesli bedzie jeszcze potrzebne "ptasie mleko", to tez natychmiast sie znajdzie. Bo pilke wszyscy kochaja, pilka to najwiekszy i najbardziej demokratyczny teatr swiata, do tego jeszcze "kominek" mogacy podgrzewac ego dostojnikow zabiegajacych o opinie VIP-a  " swojego chlopa"

Zawod w spolecznym wymiarze odczucia widze wiekszy niz trzy kolumbijskie gole. Zreszta  -  moglo byc ich wiecej.

" Chlopaki nie placza"" Ale niech pobierajac nauki wreszcie z lekcji zycia korzystaja"

Andrzej LEWANDOWSKI

 

GDZIE TE CHLOPY

Nie jest to felieton, ale list otwarty do naszych pilkarzy, reprezentantow Polski na mundialu w Rosji.

Drogie chlopaki, przeczytacie albo i nie ten list, kiedy bedzie juz po meczu z Kolumbia, ktory moze wygracie, czego Wam serdecznie zycze, a moze i nie. Oba wyniki tak samo jak wyniki nastepnych spotkan (oby wielu) moga sie zdarzyc. Naleze do milosnikow pilki noznej, ktorzy obserwuja pilkarskie zmagania od lat 50. Wiem, ze jestescie wybrancami narodu i wspanialego selekcjonera, trenera Nawalki. Wiem, ze swietnie zarabiacie, a Wasza pilkarska kariera szybko sie konczy, bo w dosc mlodym wieku.

Nie zazdroszcze Wam pieniedzy, bo wystepujecie w swiatowym teatrze marzen, ktory generuje dosc pokazny dochod. Nie przeszkadza mi, ze wystepujecie w reklamach, nie przeszkadza mi rowniez, chociaz staram sie miec do tego dystans, ze czasem przegrywacie. Interesuje mnie tylko styl, w jakim sie to dzieje. Kazdy zawodowiec ma prawo do bledow. Moze sie zdarzyc rykoszet, moze sie zdarzyc samobojcza bramka, wszystko to jest ludzkie. Pozostaje jednak jeszcze paredziesiat minut, w czasie ktorych nie chce ogladac sparalizowanych chlopcow bez ambicji i bez tego, o czym mowicie, ze to jest zaszczyt, kiedy reprezentujecie nasz kraj. W meczu z Senegalem nie tylko nie gryzliscie trawy. Wygladaliscie w bialo-czerwonych strojach jak polska opozycja wobec pisowskich rzadow bezprawia. Byliscie grupa, ktora patrzy na siebie ze zdumieniem i nie wie, co to jest gra druzynowa. Chodziliscie po boisku jak we mgle. Zawiedli wszyscy. Moim zdaniem to nie sprawa umiejetnosci, ktore posiadacie, tylko charakterow.

Wiem, ze nie jestesmy Islandczykami. Wiem, ze nie wspomaga nas Allah. Wiem, ze nie macie charakteru samurajow, ale nie wierze, ze opuscila was nagle meskosc i, brutalnie mowiac, ze nie macie jaj. Licze na to, ze zdarzyl sie oprocz nieszczesliwego splotu okolicznosci jakis straszny dzien, ktory juz nie powroci. Powtarzam, obojetnie, czy wygracie, czy przegracie, macie pokazac, ze mozemy byc z was dumni. Odpowiedzcie sobie sami na pytanie z wielkiego przeboju Danuty Rinn. Pytanie brzmi: Gdzie te chlopy?

Krzysztof MATERNA

 

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE

* A oto najwieksze zwyciezczynie Opola: zespol Girls on Fire. Bojkotowane i szykanowane tylko dlatego, ze ich piosenka stala sie hymnem czarnych marszow. Wygraly debiuty. W "Wiadomosciach" cisza. Kregoslup Ziemca w swej elastycznosci zaczyna doganiac sumienie Piety.

* Nie sposob nie odniesc sie w tym tygodniu do festiwalu w Opolu. W wielkim stylu do mediow wrocila tu Edyta Gorniak. Podczas konferencji prasowej producent Donatan zlapal ja za posladek. Ona go za to spoliczkowala. I tak do puli waznych organow narodu, obok kolana prezesa i barku Glika dolaczyly kolejne.

* Fenomen roku, czyli Slawomir, poinformowal swiat, ze juz jest gotow, aby zagrac dla chetnych na ich weselu. Kwota nie jest wygorowana. 35 tys. zl.

Dobry ruch. Edukacja muzyczna przyda sie na kazdym poziomie. Niech dzieci znaja podstawy: Do, re, mi, za"

* Zbigniew Boniek starl sie na Twitterze z Samuelem Pereira, ktory zarzucil mu reklamowanie piwa. Zibi postanowil odbyc pokute i w jej ramach zadeklarowal, ze nie odwiedzi studia TVP Info przez rok. Samuel nie jest glupi. Po prostu nie ma szczescia w mysleniu.

* Jednym ze zwyciezcow festiwalu w Opolu zostal Tomasz Karolak i jego komanda Paczki w Tluszczu. Tomek wrocil niedawno z planu programu "Azja Express", gdzie szukal i znajdywal. Niestety, w przypadku tonacji i dzwieku skonczylo sie tylko na szukaniu.

* Mundialowe emocje ponosza wszystkich. Po meczu Widzewa i Lechii Tomaszow Franciszek Smuda powiedzial do trenera konkurencji: Spier"laj, gowniarzu, nie bede sie z toba rownal. Kariere Smudy mozna podzielic na dwa etapy.

Przed sukcesem i po braku sukcesu.

* Na kolejnej gali naszego sportu narodowego, czyli KSW, same niespodzianki. Pobito zarowno Tomasza Oswiecimskiego (szybko), jak i Mariusza Pudzianowskiego (tez szybko). Tomasz nosi dumny pseudonim Strachu.

I teraz sie przydal. Rachu-ciachu i po Strachu.

* Po 18 latach z serialem "M jak milosc" zegna sie Kacper Kuszewski.

Twierdzenie, ze jest to film na podstawie zycia, jest tak prawdziwe jak twierdzenie, ze film "Chopin, pragnienie milosci" to ekranizacja wodki.

* Blogerka modowa Macademian Girl zostala nowa prowadzaca program "Pytanie na sniadanie" w TVP2. Gratuluje doboru partnerow. Znam celebrytow tak chytrych, ze ida do programu "Milionerzy", zeby tylko za darmo zadzwonic do przyjaciela.

* Obok walk Pudziana w KSW, hitem byla walka prezydenta Andrzeja Dudy w KFC. Prezydent spotkal tam mloda fanke prawa, ktora zadala pytanie "Dlaczego pan lamie konstytucje?". Prezydent w pierwszej rundzie poddal walke przez odklepanie. Tradycyjnej formulki.

* Internetowe studio Yo Yo, czyli night-show "Gazety Wyborczej" prowadzony przez dwoch satyrykow z duetu Make Life Harder, dostalo nagrode INMW Global Media Awards 2018. Gratuluje. Kluczem do sukcesu tego rodzaju humoru jest nieznajomosc jezyka.

* Sukces Michala Figurskiego i Karoliny Korwin-Piotrowskiej w Antyradiu.

Ich poranna audycja "Najgorsze panstwo swiata" zyskuje sluchaczy.

Gratulacje. Choc ciagle uwazam, ze Karolina ma tyle wspolnego z rockiem, co paprykarz szczecinski z Nutella.

* Kolejnym wydarzeniem Opola byl benefis Krzysztofa Krawczyka. Krzysztof byl tak podekscytowany, ze spiewal i mowil jednoczesnie, absolutnie nie dogadujac sie z wlasnym playbackiem. Nie dziwi mnie jego obecnosc w Opolu.

W urzedzie pracy malo jest ofert dla ludzi z takim talentem.

* Czlowiek, ktory dostaje spazmow, gdy czyta wlasne nazwisko, Kuba Strzyczkowski poprowadzil w Trojce audycje pod haslem "Czy sasiedzi homoseksualisci mi przeszkadzaja?". Dobre. Dresiarze dobrej zmiany ewidentnie wystawia mu swiadectwo z trzema paskami.

Kuba WOJEWODZKI

(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Przegladu Sportowego", "Rzeczpospolitej", "Polityki", "Newsweeku" TVN24 i OnetPl)

Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.